oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Siostry odchodzą

Olga Janaszek-Serafin i Zuzanna Janaszek-Maciaszek, córki nieżyjącego już dr. Piotra Janaszka, który współtworzył z Andrzejem Obalskim, ekologiem z Warszawy, Fundację Mielnica, oznajmiły, że rezygnują z jej prowadzenia...

Olga i Zuzanna Janaszek postanowiły wycofać się z prowadzenia konińskiej Fundacji "Mielnica". � Wyczerpały się możliwości współpracy z fundatorem � mówią.

Wczoraj, na konferencji prasowej, Olga Janaszek-Serafin i Zuzanna Janaszek-Maciaszek, córki nieżyjącego już dr. Piotra Janaszka, który współtworzył z Andrzejem Obalskim, ekologiem z Warszawy, Fundację Mielnica, oznajmiły, że rezygnują z jej prowadzenia.

Wyczerpały się możliwości

� Wyczerpały się wszystkie możliwości współpracy z fundatorem � odpowiadają pytane o powód decyzji. Fundacja jest jedną z najbardziej znanych w kraju i za granicą. Jako pierwsza w Polsce uruchomiła Warsztaty Terapii Zajęciowej. Powstała w 1988 roku z inicjatywy Piotra Janaszka i Andrzeja Obalskiego. W 1998 roku dr Janaszek zginął w wypadku. Kilka miesięcy później Andrzej Obalski powołał trzyosobowy zarząd Fundacji. Prezesem została Olga Janaszek, a członkami jej siostra Zuzanna oraz Zdzisław Siwik. Dziś "Mielnica" prowadzi WTZ, Środowiskowy Dom Samopomocy, Zakład Pracy Chronionej, Ośrodek Rehabilitacji oraz gospodarstwo agroturystyczne. Około 150 niepełnosprawnych z powiatu konińskiego znalazło swoje miejsce na ziemi. Fundacja jest też organizatorem jedynej w kraju Międzynarodowej Abilimpiady Osób Niepełnosprawnych oraz słynnego na cały kraj "Koncertu dla każdego".

Nie chcą mówić

Siostry zgodnie przyznały, że to najtrudniejsza decyzja w ich życiu.

� Od 20 września tego roku rezygnujemy z członkostwa w zarządzie Fundacji. To była trudna decyzja, ale w pełni przemyślana. Nowy zarząd powoła fundator i to od tych władz zależy co dalej z Fundacją � mówią Olga i Zuzanna Janaszek.

Jak informują, kiedy zaczęły prowadzić Fundację Andrzej Obalski dał im wolną rękę. Dziś nie chcą powiedzieć, co wpłynęło na "wyczerpanie się wszystkich możliwości współpracy". Odmawiają również informacji o szczegółach sprawy.

� Robienie sensacji nikomu nie służy. Chcemy godnie zamknąć pewien etap w naszym życiu � mówią.

To nie pieniądze

Siostry informują, że Andrzej Obalski nie odwiedził Fundacji przez ostatnie kilka lat, ale był zadowolony z wyników. W marcu tego roku przyjął, bez zastrzeżeń, kolejne sprawozdanie z działalności. Nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że przyczyna konfliktu tkwi w trudnych relacjach z trzecim członkiem zarządu � Zdzisławem Siwikiem.

�To wtórna sprawa � podkreślają. Negują również opinię, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Andrzej Obalski jako fundator "Mielnicy" nie ma z tego tytułu żadnych profitów. � Z naszej strony również nie chodzi o pieniądze � mówią Olga i Zuzanna. Na pytanie, czy ktoś chce się ich pozbyć odpowiadają: � Bez komentarza.

Fundator wiedział

Andrzej Obalski, twórca Fundacji mówi, że nie jest zaskoczony decyzją obu pań.

� Panie Olga i Zuzanna poinformowały mnie, że mają zamiar zrezygnować z członkostwa w zarządzie Fundacji. Prosiłem je, aby przemyślały jeszcze wszystko � mówi. Nie wie, co siostry miały na myśli mówiąc, że wyczerpały się wszystkie możliwości współpracy z nim.

� Zaistniały pewne problemy, które mieliśmy sobie wyjaśnić we wrześniu. Również nie będę wchodził w szczegóły, powiem tylko, że pani Olga i Zuzanna różniły się w poglądach z panem Siwikiem � dodaje Andrzej Obalski. � Trzeba wszystko jeszcze przeanalizować � odpowiada na pytanie, czy przyjmie ich rezygnację.

Siwik jest zaskoczony

Zdzisław Siwik, członek zarządu Fundacji Mielnica od 1992 roku twierdzi, że nie ma żadnej różnicy w poglądach między nim, a siostrami Janaszek.

� Były pewne różnice co do podziału kompetencji, ale to zostało wyjaśnione. Jestem zaskoczony ich rezygnacją � mówi. Zdzisław Siwik również do końca nie wie, o co chodzi w "wyczerpaniu wszystkich możliwości współpracy".

� Jedynie mogę się domyślać. Fundator zakwestionował zatrudnienie pani Olgi w WTZ, a pani Zuzanny w ŚDS. Praca w zarządzie Fundacji jest społeczna � informuje.

Powinny walczyć

Swojego zaskoczenia sytuacją nie kryją pracownicy Fundacji. Mówią, że atmosfera w pracy od pewnego czasu była nieciekawa i, że odczuwali konflikt sióstr z fundatorem i panem Siwikiem.

� Ta rezygnacja nie pasuje do nich, powinny walczyć � podkreślają.

Zobacz również...