oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Nadużywanie idei dobra dziecka. To jeden z zarzutów, który znalazł się w raporcie dotyczącym przekształcania domów dziecka w Krakowie sporządzonym na zlecenie rzecznika praw obywatelskich

O stopniowym przekształcaniu dużych domów dziecka w placówki rodzinne zdecydowali radni Krakowa dwa lata temu. Mimo że rzecznik praw obywatelskich uznał projekt za wzorowy, władze miasta w czerwcu niespodziewanie wstrzymały likwidację Domu Dziecka nr 6 na os. Górali. Po przeprowadzonej przez magistrat kontroli wiceprezydent Stanisława Urbaniak zdecydowała, że placówka będzie likwidowana "w sposób ewolucyjny" (miało to potrwać najpóźniej do końca roku). Dyrektor Wydziału Spraw Społecznych UMK Krystyna Kollbek w rozmowie z "Gazetą" tłumaczyła: Uznaliśmy, że dla dzieci lepsze będzie pozostanie w publicznej placówce przez kilka miesięcy niż kilkakrotna zmiana miejsca pobytu (umieszczenie w pogotowiu rodzinnym na czas oczekiwania na adopcję lub skierowanie do rodzinnego domu dziecka).

Do innych wniosków doszli pracownicy biura RPO, którzy przeprowadzili kontrole w dwóch krakowskich domach dziecka (m.in. na os. Górali) oraz pogotowiach rodzinnych. W raporcie czytamy m.in.: "Pozostawanie w systemie zinstytucjonalizowanej opieki niekorzystnie wpływa na rozwój emocjonalny małych dzieci - depresja (...), choroba sieroca, a w następstwie zaburzenia w rozwoju osobowości".

- Z większością zawartych tu tez nie sposób się nie zgodzić - komentuje raport dyrektor Kollbek. Nie zgadza się ona jednak, z zarzutem o bezpodstawne szafowanie ideą dobra dziecka, "poważnym konflikcie interesów osób dorosłych" jako przyczynie wstrzymania likwidacji placówki, np. obawą przed protestami pracowników, których czekają zwolnienia.

Likwidacja nastąpi jednak szybciej niż planowano jeszcze miesiąc temu: do końca października. W Domu Dziecka nr 6 mieszka obecnie ośmioro dzieci (wiek od 8 miesięcy do 4 lat). Po zamknięciu placówki mają trafić do adopcji, pogotowi rodzinnych i rodzinnego domu dziecka. Obecnie są tu zatrudnione 53 osoby. Wszyscy w związku z planowaną likwidacją otrzymali wypowiedzenia umowy o pracę.

Pracownicy biura RPO zwrócili uwagę, że tylko jedna z nich zdecydowała się na udział w szkoleniu umożliwiającym założenie rodziny zastępczej lub pogotowia rodzinnego.