oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Nie pomagają, bo oszczędzają

Gminom, które odmawiają starym, schorowanym ludziom skierowań do domów pomocy społecznej, grożą kilkutysięczne kary. W powiecie tomaszowskim (Tomaszów Lubelski) tylko jednej osobie udało się w tym roku zdobyć skierowanie do Domu Pomocy Społecznej. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie przyjęło natomiast pięć skarg od osób, którym w gminach odmówiono możliwości zamieszkania w takiej placówce.

Od początku roku to nie powiaty, ale samorządy lokalne wydają skierowania do DPS. Mają ustawowy obowiązek dopłacania do pobytu w takich placówkach mieszkańcom swojej gminy. Efekt jest taki, że zamieszkać w DPS jest niezwykle trudno.

W ciągu kilku ostatnich tygodni do PCPR w Tomaszowie Lubelskim wpłynęło pięć skarg na gminne placówki pomocy społecznej, które nie chcą wydać zainteresowanym skierowań do domów pomocy społecznej. - Od początku roku ze wszystkich gmin powiatu było tylko jedno skierowanie do DPS w Tyszowcach. Ludzie skarżą się, że w gminach natrafiają na przeszkody przy załatwianiu takiego skierowania. Straszy się np. ich ogromnymi kosztami. Tymczasem DPS w Tyszowcach ma wolne miejsca i jeśli ta sytuacja się utrzyma, to niewykluczone, że będą zwolnienia wśród personelu - opowiada Anna Kłos, dyrektor tomaszowskiego PCPR.

Jej zdaniem opowieści o niebotycznych opłatach są wyssane z palca. Zgodnie z Ustawą o pomocy społecznej, rodzina pensjonariusza rzeczywiście musi dopłacać do jego pobytu w DPS, ale tylko wtedy, gdy jest zamożny. - A z tym w naszym powiecie nie jest najlepiej. Ustawa mówi, że za pobyt w domu pomocy, płaci przede wszystkim osoba, która w nim przebywa. Miesięcznie to nie więcej niż 70 procent wysokości jej dochodów. Dopłacać powinna też rodzina, ale jeśli nie ma odpowiednich dochodów, które są określone w ustawie, nie można jej obciążyć. Zatem najczęściej finansowanie spada na samorządy i stąd biorą się problemy - tłumaczy dyrektor Kłos. Dodaje, że brakiem pieniędzy nikt się nie powinien zasłaniać, bo właśnie na taki cel gminy dostały zwiększone subwencje.

W zamojskim Miejskim Centrum Pomocy Rodzinie nie wyobrażają sobie, by osobie, która kwalifikuje się do zamieszkania w domu pomocy odmówić skierowania. - W tym roku do DPS skierowaliśmy trzy osoby. Wymagały całodobowej opieki. Miesięcznie do pobytu w takiej placówce w przypadku każdej z tych osób miasto dopłaca średnio po 1200 zł - mówi Halina Rycak, dyrektor MCPR w Zamościu.

W Wydziale Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego dowiedzieliśmy się, że podczas kontroli prowadzonych w gminnych ośrodkach pomocy społecznej sprawdza się m.in. to, czy samorządy wywiązują się z zadań wynikających z Ustawy o pomocy społecznej. - Jeśli okaże się, że ośrodek pomocy społecznej nie skierował do DPS osoby, która powinna do takiej placówki trafić, będzie trzeba ten błąd natychmiast naprawić. W przeciwnym razie wojewoda może nałożyć na taką gminę karę od 1 tys. do 6 tys. zł - zapowiada wicedyrektor wydziału Jarosław Szymczyk.

Ile za pobyt ?

Miesięczny koszt utrzymania w niektórych domach pomocy społecznej na Lubelszczyźnie: Tyszowce - 1648 zł, Świdnik - 1280 zł, Lubartów - 2200 zł, Krasnystaw - 1720 zł.