zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Do pracowników pomocy społecznej

Logika procesów społecznych, sens życia publicznego, losy jednostek i grup społecznych wymagają szacunku dla ciągłości zdarzeń w taki sposób, aby z tego, co było i co jest czerpać inspirację na przyszłość. Nic nie kończy się za sprawą jednego gestu, wydarzenia. Dlatego tak trudne są podsumowania, choć okoliczności nakazują to uczynić.

Proces legislacyjny w Sejmie został już zamknięty. Do końca kadencji obecnego rządu pozostały dwa miesiące. Myślę, że to właściwy czas na refleksję i podsumowanie dotychczasowych działań. To odpowiednia pora na wyrażenie szacunku wobec wszystkich pracowników pomocy społecznej za efekty ich wspólnej pracy.

Wszystkim pracownikom pomocy społecznej w Polsce, pracownikom wszystkich jednostek i instytucji za ich ofiarną i ciężka pracę w wyjątkowo trudnej i odpowiedzialnej służbie chciałbym powiedzieć � dziękuję. Wiem, że moje podziękowania jako szczególny gest wobec Państwa ogromnego wysiłku i poświęcenia, odnoszą się do efektów pracy w wyjątkowo trudnym okresie. Wiem także, że czas ten był próbą zmagania się z wieloma przeciwnościami, wśród których bolesnym doświadczeniem był brak uznania dla Waszej misji oraz przejawy lekceważenia miejsca i roli pracowników pomocy społecznej w systemie służb społecznych. To doświadczenie było bolesne także i dla mnie, osoby pełnej podziwu, szacunku i uznania dla Was i Waszej pracy.

Chciałbym formułę wiarygodności nas wszystkich, zawartą w słowach: "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" zweryfikować pozytywnie poprzez przedstawienie efektów naszej wspólnych działań. Chciałbym - przynajmniej w skrócie � przedstawić bilans naszej współpracy, przypomnieć o dokonaniach i porażkach, o tym, co się udało, a co okazało się niemożliwe do zrealizowania.

W resorcie polityki społecznej piastowałem urząd najpierw podsekretarza a następnie sekretarza stanu od 18 lutego 2004 roku. Zatem, nasza współpraca trwała ponad 1,5 roku. Poza bieżącymi zadaniami, które, jak w każdym miejscu pracy zajmują najwięcej czasu, moją uwagę absorbowały przede wszystkim te kwestie, które w najbliższej przyszłości powinny mieć istotny wpływ na Państwa codzienną pracę oraz jakość życia osób wykluczonych społecznie, zakreślając pole działania, w pięciu - moim zdaniem - najważniejszych obszarach.

Po pierwsze � budowa modelu polityki społecznej

Zasadniczym kierunkiem były działania programowe. Do wymiernych efektów tych działań należy zaliczyć dokumenty - Narodową Strategię Integracji Społecznej oraz Krajowy Plan Działań na rzecz Integracji Społecznej 2004 � 2006. Ten ostatni dokument 05/2006 przewiduje, jako jeden z priorytetów, rozwój służb społecznych oraz instytucjonalny rozwój usług społecznych i poprawę ich koordynacji. To dokument, który jest dyskutowany i oceniany wspolnie z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Nie ukrywam, iż uważam to za szansę i argument przemawiajacy za tym, iż decydenci - różnych szczebli - będą musieli liczyć się z koniecznością realizacji i egzekwowaniem zaplanowanych w nim działań. Trzeba mieć na uwadze fakt, że obecnie kontynuowane są prace programowe zarówno w Narodowym Planie Rozwoju na lata 2007 � 2013, projektowanej Strategii Polityki Społecznej 2007 � 2013, jak również w projektach programów operacyjnych Zatrudnienie i Integracja Społeczna oraz Społeczeństwo Obywatelskie. Kwestie funkcjonowania służb społecznych i systemu pomocy społecznej, finansowanych ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, są tam ujęte głębiej i dużo szerzej niż w obecnym okresie finansowania. Myślę, że otworzą nowe możliwości i szanse na rozwój systemu aktywnej pomocy społecznej. Dodatkowo - mam nadzieję � pomoc społeczna będzie wsparta, w oparciu o finalizowaną umowę, środkami z pożyczki Banku Światowego na aktywizację usług społecznych na terenach wiejskich.

Oprócz szerszych prac o charakterze programowym, pracujemy również nad wizją rozwoju różnych segmentów pomocy społecznej - budowy świetlic socjoterapeutycznych czy też nowoczesnego systemu usług opiekuńczych. Na strukturę tego ostatniego składać się będą standardy usług, system kształcenia opiekunów oraz spójny system finansowania - mam nadzieję, że będzie to nowoczesne powszechne ubezpieczenie pielęgnacyjne. Już wkrótce rozpocznie się dyskusja nad projektem w sprawie standardów usług opiekuńczych. Osobną kwestią jest zainicjowanie poważnej dyskusji o samorządowej polityce społecznej. Należy doprowadzić jak najszybciej do jasnych i klarownych rozwiązań określających, strukturę funkcji i kompetencji w odniesieniu do instytucji samorządowych i rządowych, pamiętając o nadaniu nowego znaczenia sektorowi pozarządowemu.

To już oczywiście sprawa przyszłego rządu, jednak chcemy już teraz rozpocząć wspólnie z EUROSOCIAL dogłębną analizę funkcjonowania zdecentralizowanej polityki społecznej, tak aby zaprowadzić logiczny ład w układzie kompetencji, wzajemnych relacji między społecznymi i ekonomicznym aspektami rozwoju, wciąż zaburzany przez ludzi, dla których polityka społeczna jest wtórna w stosunku do polityki gospodarczej lub, którzy nie rozumieją, że w procesie decentralizacji politykę społeczną powinna cechować spójność proponowanych rozwiązań.

Po drugie � porządkowanie systemu świadczeń rodzinnych

W polityce społecznej nie ma łatwych czasów. Nie ukrywam, że ja również rozpoczynałem pracę na stanowisku ministra w bardzo trudnym okresie. Fundamentalne ustawy o pomocy społecznej oraz o świadczeniach rodzinnych były już uchwalone. Wówczas, cała machina organizacyjna państwa była już w ruchu � a mówimy o przesunięciu blisko 10 miliardów złotych w budżecie. Nie było, zatem mowy o przesunięciu terminu wejścia w życie ustawy. Nie chodzi tu o próbę usprawiedliwiania powodów zaistniałej sytuacji, ale o wskazanie na jej złożoną naturę, która � moim zdaniem � spowodowała, iż nie uchroniła się od błędów. Uważam jednak, że ustawa o świadczeniach rodzinnych w swojej głównej części była i jest rozwiązaniem dobrym. Wprowadziła wiele istotnych form wspierania rodziny i pomocy w wychowaniu przez nią dzieci.

Dzisiaj już się nie pamięta, że proedukacyjne formy wsparcia w postaci dodatku na kształcenie i rehabilitację dziecka niepełnosprawnego, dodatku w związku z rozpoczęciem roku szkolnego dodatku w związku z podjęciem przez dziecko nauki w szkole ponadgimnazjalnej poza miejscem zamieszkania pojawiły się po raz pierwszy dopiero w maju 2004 r. Oczywiście zawsze możemy dyskutować, czy ich wysokość jest czy nie jest adekwatna do potrzeb, jednak takie były możliwości budżetu. Nie ulega wątpliwości, że można te dodatki podwyższać. Odpowiednie mechanizmy są już przygotowane.

Niestety, cała problematyka świadczeń została zdominowana przez kwestię dodatku dla osób samotnie wychowujących dzieci. Problem ten, rozpętany został przez osoby pobierające stosunkowo wysokie świadczenia alimentacyjne. Grupa ta, stanowiąca kilkanaście procent świadczeniobiorców spośród 500 tysięcy osób korzystających z Funduszu Alimentacyjnego zbudowała wizję skandalicznego systemu grabiącego ludzi biednych. Dodatkowo poprawki zgłoszone przez posłów w trakcie prac nad komisji spowodowały powstanie innej sytuacji. Brak ograniczeń kwotowych w pobieraniu dodatku z tytułu samotnego macierzyństwa stanowił zachętę dla rodzin wielodzietnych do rozwodu. Tym samym jedną patologię z czasów Funduszu Alimentacyjnego � pozwolenie na otrzymywanie świadczeń w przypadku wyroku alimentacyjnego bez względu na stan cywilny, zastąpiono inną wymagającą uregulowania stanu cywilnego bez potrzeby wyroku alimentacyjnego. Jedno i drugie rozwiązanie powodowało nieprawidłowe zachowania. Dodatkowym elementem był fakt skupiania się wyłącznie nad wypłatami państwa, pozostawiając na uboczu kwestię rodziców, którzy skutecznie uchylali się od płacenia alimentów.

Już w czerwcu zadeklarowałem zmianę tych przepisów, wskazując - przede wszystkim - na potrzebę zwiększenia egzekucji alimentów oraz taką przebudowę systemu, która przekształci dodatek w zaliczkę alimentacyjną. Taki projekt został przygotowany i skierowany jesienią 2004 r. i uchwalony dopiero 22 kwietnia 2005 r. jako ustawa o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej. Mam nadzieję, że poprawi ona egzekucję alimentów oraz zlikwiduje dotychczasowe niedoskonałości . Obiecałem wówczas dwie rzeczy. Pracownicy socjalni nie będą wykonawcami poleceń komorników sądowych, co zawarto wcześniej w kodeksie postępowania cywilnego oraz, że po przekazaniu ośrodkom pomocy społecznej systemu świadczeń rodzinnych nie będą już przekazywane inne zadania, w tym wypłata stypendiów. Myślę, że słowa dotrzymałem.

Wiem, że różnie bywa w gminach, że przepisy i życie niekoniecznie chodzą w parze. Pojawiają się również uwagi i komentarze, że pracownik socjalny ramach nowej ustawy ma wykonywać zadania za komornika. . Tak nie jest i nie będzie. Pracownik socjalny jest - albo przynajmniej powinien być - podmiotem samodzielnym i współpracującym z innymi instytucjami na zasadach partnerstwa a nie podległości.

Po trzecie - aktywna polityka społeczna

Nie chciałem, aby pomoc społeczna oznaczała jedynie wypłaty świadczeń pieniężnych. Istotą pomocy społecznej jest praca socjalna - próba pomocy i aktywizacji. Do tego jednak działania potrzebne są odpowiednie instrumenty.

Oczywiście podstawowym narzędziem jest kontrakt socjalny. Kontrakt, czyli umowa zawarta z osobą ubiegającą się o pomoc, określająca uprawnienia i zobowiązania stron umowy, w ramach wspólnie podejmowanych działań zmierzających do przezwyciężenia trudnej sytuacji życiowej osoby lub rodziny. Oczywiście sam wzór kontraktu niewiele jeszcze znaczy. Dlatego też przygotowany zostanie podręcznik, który ma pomóc w zawieraniu kontraktu socjalnego, budowaniem systemu dobrych praktyk. Jednak to właśnie kontrakt jest narzędziem, które powinno zostać obudowane różnymi możliwościami organizacyjno - finansowymi. Nie ukrywam, że szukałem i szukam takich rozwiązań, które będą łączyć działania systemów urzędów pracy i pomocy społecznej na rzecz aktywizacji zawodowej i społecznej osób znajdujących się w trudnej sytuacji.

Pierwszym takim narzędziem była ustawa o zatrudnieniu socjalnym. Miałem okazję - jako pracownik ministerstwa - być współtwórcą tej ustawy. Stanowi ona pierwszy, istotny krok w budowaniu systemu aktywnej polityki społecznej. Obecnie funkcjonuje już około 20 centrów integracji społecznej i kilkadziesiąt klubów integracji społecznej. Dzisiaj już widać, że wielu ludzi dzięki zatrudnieniu socjalnemu uzyskało szansę na integrację zawodową i społeczną. Jestem przekonany, że pomimo wielu przeciwników ta forma aktywizacji będzie się dalej rozwijała, o czym świadczy wzrastające zainteresowanie samorządów.

Kolejne narzędzia powstały w ramach ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Tym instrumentem w rękach pracownika socjalnego mają być roboty publiczne. Obecnie zaproponowano dodatkową formę prac społecznie użytecznych. Wiem, że w wielu powiatach i gminach nadal funkcjonuje stare myślenie o tych formach aktywizacji. Jednak jeszcze w tym roku rozpoczniemy wspólnie z resortem gospodarki i pracy działania informacyjne, promocyjne i szkoleniowe. Chcemy wypracować wspólną metodę postępowania oraz organizować wspólne szkolenia pracowników urzędów pracy oraz ośrodków pomocy społecznej na rzecz prawidłowego wykorzystania tych instrumentów. Myślę, że dla pracowników socjalnych te instrumenty okażą się pomocne.

Dopełnieniem tych działań aktywizacyjnych miała być budowa systemu spółdzielczości socjalnej aktywizującej osoby zagrożone wykluczeniem społecznym. Pierwsze elementy tego rozwiązania zostały ujęte w ramach ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Wokół tamtych zapisów stworzyliśmy regionalne fundusze ekonomii społecznej, które udzielają grantów powstającym spółdzielniom socjalnym. Chcieliśmy również zbudować systemową regulację umożliwiającą rozwój spółdzielni - ustawę o spółdzielniach socjalnych. Niestety niechęć do tego typu rozwiązań przewodniczącego sejmowej Komisji Gospodarki, pomimo poparcia wszystkich klubów i kół parlamentarnych spowodowała zablokowanie uchwalenia tej ustawy tuż przed jej uchwaleniem. Trzeba będzie do tego wrócić w przyszłej kadencji.

Instrumentem, który wymaga dalszych prac jest kwestia budowy mieszkań dla osób wymagających pomocy socjalnej. Dzięki programowi pilotażowemu można już dziś przygotować całościową ustawę o domach socjalnych, która umożliwi budowę lub adaptację budynków na: mieszkania chronione, noclegownie, pensjonaty socjalne czy wreszcie - mieszkania socjalne. To wszystko jeszcze przed nami, jednak fundament został już stworzony.

Po czwarte � infrastruktura usług społecznych

Nowa ustawa o pomocy społecznej, nowa ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego stworzyły szereg nowych sytuacji i zachowań. Aby w tym konglomeracie różnych kompetencji, praw i obowiązków się nie zagubić, nieodzowna była naprawdę duża wiedza i kompleksowe myślenie. Można to było osiągnąć wyłącznie dzięki pracy Departamentu Pomocy i Integracji Społecznej.

Największy od lat program "Posiłek dla potrzebujących" na kwotę 250 milionów złotych (oby taki pozostał w latach następnych), pomoc skierowana na pomoc dla bezdomnych, program na rzecz opieki nad matką i dzieckiem, program skierowany na wspieranie usług dla osób z zaburzeniami psychicznymi to tylko niektóre z działań departamentu inicjujące i aktywizujące działania lokalne na rzecz budowy infrastruktury. W 2005 roku dzięki ich inicjatywie udało nam się znacznie zwiększyć środki na środowiskowe domy samopomocy. Podobny postęp mamy w finansowaniu ośrodków interwencji kryzysowej czy budowie nowego modelu i instytucji polityki integracji imigrantów.

Do tego doszedł efekt zmian w systemie finansów publicznych - nowy system finansowania domów pomocy społecznej a potem placówek opiekuńczo - wychowawczych. Nie ukrywam, że była to jeden z największych problemów w 2005 roku. Wiem, jak wielu pracowników pomocy społecznej miało spory ze swoimi władzami na tym tle. Szukaliśmy rozwiązań dla tej sprawy. I zapewne będziemy musieli jeszcze raz podnieść te problemy w latach następnych.

Dla mnie szczególnie bolesna była sytuacja domów dla matek z dziećmi, które jako ośrodki wsparcia traciły w nowym systemie źródła finansowania i były bliskie bankructwa. Oczywiście nie powodu braku potrzeb. Pewną szansę daje uchwalona z naszej inicjatywy w lipcu 2005 r. ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pozwoli na możliwość przekształcania tych domów w specjalistyczne ośrodki wsparcia finansowane z budżetu.

Takich kwestii w budowie infrastruktury usług społecznych było bardzo wiele. Oczywiście najbardziej istotny w tym systemie jest ośrodek pomocy społecznej i jego pracownicy. Istotą sprawy jest zawsze kwestia, kto te wszystkie zadania będzie realizował w terenie. Powszechny brak pracowników to bolączka wielu ośrodków pomocy społecznej i innych placówek. W Krajowym Planie Działań na rzecz Integracji Społecznej zapisaliśmy obowiązek zatrudnienia odpowiedniej liczby pracowników socjalnych. I musimy znaleźć takie rozwiązania, które to zapewnią.

W lipcowej noweli ustawy o pomocy społecznej wprowadziliśmy zapis, iż minister polityki społecznej będzie mógł określić standard oprócz usług również sposób funkcjonowania jednostek organizacyjnych pomocy społecznej. Tym samym określimy standard � w tym standard zatrudnieniowy - funkcjonowania ośrodków pomocy społecznej i innych placówek. Mam nadzieję, że doprowadzimy do takich standardów zatrudnienia, jakie są właściwe dla Europy. Odpowiadając na Państwa głosy i postulaty wprowadziliśmy tez szereg drobniejszych, porządkujących zmian, które mam nadzieję ułatwią Państwu codzienną pracę.

Po piąte - status pracownika socjalnego

Przygotowywaliśmy � w oparciu o projekt Polskiego Towarzystwa Pracowników Socjalnych - kompleksową regulację dotyczącą zawodu pracownika socjalnego. Niestety, zabrakło szerokiego wsparcia środowiska zawodowego. Część pracowników oczekiwała, że będzie to ustawa o �wykonywaniu zawodu�, ze wszelkimi zapisami dotyczącymi standardów zatrudnienia, kwalifikacji, podwyższania umiejętności oraz zasad wykonywania zawodu. Dla części miała to być propozycja ustawy o "warunkach wykonywania pracy" z regulacjami dotyczącymi wynagrodzeń, urlopów, emerytur.

Chcieliśmy znaleźć kompromis pomiędzy tymi dwiema koncepcjami.

Dodatkowym utrudnieniem była niechęć do uregulowania kwestii zawodu ze strony części resortów administracji rządowej. Udało nam się wypracować rozwiązania kompromisowe z perspektywą dalszej dyskusji - i zmian zapisów - w parlamencie. Niestety cześć przedstawicieli środowiska uważała - ku mojemu zdumieniu - że lepiej nie pracować nad taką ustawą. Uważam jednak, że dużo ważniejsze jest budowanie samodzielnego statusu pracownika socjalnego z własnymi prerogatywami i następnie poszerzanie o następne zapisy, niż czekanie na idealny projekt. Dodatkowy � zdecydowany - opór napotkaliśmy ze strony przedstawicieli strony samorządowej w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Pytanie tylko: dlaczego?

Pomimo oporów, udało się przyjąć przez Radę Ministrów i zgłosić 15 czerwca 2005 r. do Sejmu RP projekt ustawy o zawodzie pracownika socjalnego (druk nr 4210). Niestety prace legislacyjne nad tym projektem w ogóle się nie rozpoczęły. No cóż, pracownik socjalny nie jest górnikiem i nie ma taryfy ulgowej. Słowa te dedykuję tym, którzy sądzą, że to przecież naturalne, że pracownik socjalny wykonuje ciężką pracę i z tego powodu jest oczywiste, że powinien otrzymać to, co mu się należy.

Udało się natomiast uregulować dwie kwestie. Po pierwsze, są to sprawy związane z edukacją. Wprowadzono możliwość przekształcenia szkół policealnych w Kolegia Pracowników Służb Społecznych mające prawo do przyznawania tytułu licencjata. Ma to doprowadzić do podniesienia jakości kształcenia pracowników socjalnych i wyeliminowania zjawiska zdobywania kwalifikacji na rozmaitych "kursach", które obniżają jakość kształcenia pracownika socjalnego. Od roku szkolnego 2005/2006 wyłącznie na poziomie wyższym kształcić się będzie pracowników socjalnych. do dzisiaj zgodę na funkcjonowanie otrzymało siedem kolegiów.

Zwracam uwagę, że lipcu 2005 r. do ustawy o pomocy społecznej wprowadzono przepis przejściowy umożliwiający wykonywanie zawodu pracownika socjalnego osobom, które w okresie 3,5 roku ukończą kończą studia wyższe magisterskie na kierunkach: pedagogika, psychologia, politologia czy też socjologia. To samo dotyczy osób zatrudnionych na stanowisku aspiranta pracy socjalnej, z tym, że powinni oni ukończyć, co najmniej studia, licencjackie (3,5 roku) lub magisterskie (5,5 roku).

Dodatkowym elementem jest wprowadzenie obowiązku zwrotu przez pracodawcę kosztów uczestnictwa w szkoleniach w zakresie specjalizacji zawodowej w zawodzie pracownika socjalnego, w kwocie nie mniejszej niż 50 % kosztów szkolenia.

Drugą kwestią są sprawy dotyczące wynagrodzenia. Również w nowelizacji lipcowej wprowadzono comiesięczny dodatek do wynagrodzenia w wysokości 250 zł. dla pracowników socjalnych zatrudnionemu w pełnym wymiarze czasu pracy w samorządowych jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej, do którego obowiązków należy świadczenie pracy socjalnej w środowisku. Ci sami pracownicy, będą mieli prawo do zwrotu kosztów przejazdów z miejsca pracy do miejsc wykonywania przez niego czynności zawodowych, w przypadku braku możliwości zapewnienia dojazdu środkami pozostającymi w dyspozycji zatrudniającego go pracodawcy. Wyjaśniam, że chodzi tu o pracowników, którzy w swoim zakresie obowiązków mają świadczenie pracy socjalnej w środowisku, niezależnie od tego, w jakiej jednostce pomocy społecznej pracują.

Jeżeli chodzi o kwestie wynagrodzenia, które wejdą w życie 1 stycznia 2006 r. wraz z nowym rokiem budżetowym, to zapewniam, iż rząd zapewnia środki na ten cel w ramach dotacji budżetowej na finansowanie ośrodków pomocy społecznej.

Z dużym żalem natomiast stwierdzam, iż nie udało się rozwiązać kwestii rekompensat z początku lat dziewięćdziesiątych dla pracowników pomocy społecznej. Pomimo licznych interwencji, właściwe dla tej sprawy Ministerstwo Skarbu Państwa nie podzieliło naszego zdania i nie wyraziło zgody na zmianę przepisów. Minister Polityki Społecznej z uwagi na ustawową właściwość nie mógł podjąć samodzielnych działań w tym zakresie. Pozostaje nam tylko działanie sądowe i poprzez Trybunały, lub poprzez parlamentarzystów. Strasznie mnie to irytuje, ale uważam, że należy drążyć tę sprawę, choć warto, aby w tej sprawie powstał trochę szerszy front niż dotychczas.

Szanowni Państwo, tyle z mojego bilansu. Wiem, że można było zrobić więcej i lepiej, ale wybaczcie, jeśli nie wszystko zostało zrobione lub nie zostało zrealizowane we właściwy sposób. Jeszcze raz dziękując za Waszą pracę proszę, abyście aktywniej sygnalizowali potrzebę inicjowania różnych działań, wskazywali gdzie występują błędy, nie zapominając o prezentacji dobrych przykładów.

Wielokrotnie miałem okazję i przyjemność spotykać się z Wami. Mam też nadzieję, że będziemy to robić nadal w nadchodzących miesiącach. Pomimo iż w obecnym czasie łatwiej o puste obietnice i deklaracje, chciałbym, aby nadal można było zbierać doświadczenia niezbędne w rozwoju pomocy społecznej w roku 2006 i latach następnych. Jestem nadal do waszej dyspozycji.

Z poważaniem i podziękowaniem

Cezary Miżejewski
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Polityki Społecznej