zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Na miejsce w Domu Pomocy Społecznej trzeba czekać dwa, trzy lata. Za kilka lat problem będzie jeszcze dotkliwszy � starszych katowiczan będzie coraz więcej. Bratanice 96-letniej Elżbiety Lapisz, mieszkanki Załęża, zwróciły się w czerwcu do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej z prośbą o umieszczenie krewnej w Domu Pomocy Społecznej. Z informacji pracownika socjalnego wynikało, że w okolicznych ośrodkach nie ma miejsc, więc kobieta trafiła do ośrodka w Gorzycach...

Z dala od swych najbliższych cierpi i tęskni. A krewni, mimo że miejsce znaleźli dla niej w Bytomiu, bezskutecznie walczą teraz z MOPS-em o przeniesienie staruszki.

� Na początku naszą ciocią zajmowała się kuzynka, jednak sama miała problemy ze zdrowiem. Opieka spadła więc na nas. Jednak nie jesteśmy już pierwszej młodości, więc najrozsądniej było znaleźć dla cioci miejsce w DPS, gdzieś w pobliżu � mówi Helena Lapisz, 75 letnia bratanica z I grupą inwalidzką. Już po dziewięciu dniach pracownik socjalny wydał decyzję, że w przypadku pani Elżbiety DPS to konieczność.

Jednak pojawił się problem: w Katowicach i ościennych miastach na wolne miejsce trzeba czekać dwa, a nawet trzy lata. DPS-y są przeładowane. Krewni nie mieli więc wyboru: zgodzili się na przeprowadzkę do Gorzyc pod Wodzisławiem.

Tam ciotka naszych Czytelniczek zamieszkała w lipcu. � To nie był dobry pomysł. Dla nas dojeżdżanie tam to ogromny problem, zresztą same jesteśmy schorowane, a ciocia tęskni � mówi Teresa Lapisz. Jednak w międzyczasie okazało się, że jest wolne miejsce w DPS "Kombatant" w Bytomiu. Mało tego, wolne miejsce było już wtedy, kiedy kobietę umieszczano w Gorzycach.

Krewne staruszki nie mogą pogodzić się z błędem pracownika MOPS. Ten poprosił o pisemną deklarację staruszki, w której zgadza się na przeprowadzkę. Takie pismo ponad 90-letnia staruszka napisała własnoręcznie, ale mimo to decyzji dalej nie ma.

Błąd pracownika wynikał stąd, że rozeznanie co do wolnych miejsc w DPS-ch MOPS przeprowadza tylko dwa razy w roku. Dane jakimi kierował się pracownik socjalny, pochodziły z maja. � Pani Lapisz została umieszczona w Gorzycach, bo z naszych danych wynikało, że tylko tam jest wolne miejsce. Nie chcieliśmy narażać jej na czekanie, bo jej opiekunki też są osobami starszymi. Do samej przeprowadzki jesteśmy nastawieni jak najbardziej przychylnie, ale procedury są takie jakie są � mówi Małgorzata Trzęsimiech, z-ca dyrektora. MOPS zapewnił nas jednak, że wszystkie formalności zostały już załatwione i być może już dziś pojawi się decyzja o przeniesieniu kobiety do Bytomia.


DPS w liczbach

Na terenie województwa śląskiego dostępne jest ponad 8000 miejsc w domach pomocy społecznej. Są to zarówno domy koedukacyjne, tylko dla mężczyzn lub tylko dla kobiet. Nie wszystkie domy przyjmują osoby stare, mieszkańcami większości są osoby przewlekle chore psychicznie lub somatycznie, niepełnosprawni oraz upośledzeni � dzieci, młodzież i dorośli.

  • W Bytomiu są cztery DPSy, w tym dwa dla staruszków (łącznie mają 175 miejsc).
  • W Chorzowie jest pięć DPSów, z czego dwa dla osób starszych (razem 141 miejsc).
  • W Rudzie Śląskiej jest pięć domów, jeden z nich jest dla osób w podeszłym wieku (75 miejsc).
  • W Świętochłowicach jeden z dwóch DPSów opiekuje się staruszkami (58 miejsc).
  • Są też gminy i powiaty, w których żaden z domów nie jest dla staruszków. Tak jest w Mysłowicach i Piekarach Śląskich (one mają po jednym DPSie), Siemianowicach (gdzie są dwa) i Tarnowskich Górach, gdzie domów opieki społecznej jest sześć.

(podajemy dane za stroną internetową Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach)


Będziemy coraz starsi...

Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że w najbliższych latach przybędzie nam zdecydowanie ludzi starszych. Z wyliczeń GUS-u wynika, że obecnie w Katowicach żyje 57.949 ludzi powyżej 60 roku życia. W 2006 przybędzie ich o 2 tysiące, a w roku 2007 liczba wzrośnie do ponad 60 tysięcy. Miasto nie deklaruje budowania nowych DPS. Ponoć są one zbyt drogie w utrzymaniu. Najpopularniejszą formą pomocy są usługi opiekuńcze oraz mieszkania chronione, choć na razie w Katowicach jest... jeden tego typu lokal, przy ul. 1 Maja. Na początku przyszłego roku powstaną dwa kolejne, które będą się mieścić przy ul. Łętowskiego w Piotrowicach.


Za mało!

W Katowicach są tylko dwa DPS prowadzone przez miasto: przy ul Traktorzystów, gdzie znajduje się 65 osób na liście oczekujących oraz przy ul. Adamskiego. Tutaj chętnych jest 70. Na terenie samych Katowic funkcjonują jeszcze dwie placówki prywatne przy ul. Zajączka i ul. Ligęzy, jednak nie są one wpisane do rejestru Urzędu Wojewódzkiego, co oznacza, że w razie niskiej emerytury gmina nie może dofinansowywać mieszkańcom pobytu, który miesięcznie kosztuje ponad 2 tys. zł.