oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Niepełnosprawny uczeń, raz skierowany do szkoły specjalnej, bez względu na stopień dysfunkcji, ma niewielkie szanse na to, by kontynuować później naukę w szkole integracyjnej. System orzekania nie weryfikuje bowiem po raz kolejny stopnia dysfunkcji dziecka ze szkoły specjalnej i możliwości przeniesienia go do innej szkoły.

W podstawowych szkołach specjalnych uczy się obecnie 70 tys. niepełnosprawnych dzieci. W szkołach integracyjnych tymczasem (przystosowanych do nauczania zarówno dzieci pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych) kształci się na poziomie podstawowym tylko co dziesiąty niepełnosprawny uczeń. Zgodnie z raportem Open Society Institute, zaledwie 4 proc. polskich niepełnosprawnych uczniów uczęszcza do integracyjnego gimnazjum, a tylko 1 proc. � do szkół średnich (tj. około 1 tys. osób w całym kraju przy 185 tys. niepełnosprawnych w wieku 0�18 lat). Brak szkół integracyjnych powoduje, że wiele dzieci z dysfunkcjami, które ukończyły integracyjną podstawówkę, trafia do gimnazjów specjalnych.

500 mln zł � otrzymał resort edukacji na modernizację szkolnictwa specjalnego i integracyjnego z funduszy unijnych w latach 2004�2006.

� W szkołach specjalnych powinny znaleźć się tylko te dzieci, których stopień niepełnosprawności uniemożliwia właściwy rozwój w placówkach ogólnodostępnych � twierdzi Anna Zawisza, p.o. dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego i Specjalnego Ministerstwa Edukacji i Nauki.

O potrzebie nauczania w placówkach specjalnych orzekają lokalne poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Zdaniem działaczy organizacji zrzeszających osoby niepełnosprawne, system orzecznictwa działa nieprawidłowo.

� Zdarza się, iż o potrzebach oświatowych dziecka z zespołem Downa decyduje okulista � twierdzi Ewa Suchcicka ze Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa.

Resort edukacji, jak się dowiedzieliśmy, zamierza ustalić jaśniejsze zasady okresowego dostosowania form nauczania do aktualnego tempa rozwoju dziecka. Tymczasem wciąż nie ma na to pieniędzy.

Skargi do rzecznika praw dziecka dotyczą:

  • likwidowania placówek specjalnych i integracyjnych,
  • refundacji dowozu dzieci niepełnosprawnych do szkół podstawowych i gimnazjów,
  • złego traktowania i przemocy wobec dzieci specjalnej troski w szkołach,
  • organizacji pracy szkół specjalnych i braku realizacji zaleceń poradni psychologiczno-pedagogicznych,
  • orzekania o potrzebie kształcenia specjalnego i indywidualnego.

� Nie jesteśmy zadowoleni z obecnej rekwalifikacji orzeczeń. Większą rolę w tym procesie powinna odgrywać szkoła � podkreśla A. Zawisza. � Konieczna jest bardziej wnikliwa obserwacja uczniów i wsparcie dydaktyczne dla nauczycieli, np. przez specjalistyczne szkolenia � dodaje. Według niej, rodzice powinni bardziej wykorzystywać swoje uprawnienia dotyczące kierowania dzieci do szkół integracyjnych. Często brakuje im jednak determinacji.

� Od niej właśnie zależy, czy dziecko, w miarę rozwoju, będzie korzystało z właściwej formy nauczania � uważa Anna Rozborska z Polskiego Związku Niewidomych.

Samorząd tnie koszty

Prowadzenie szkół specjalnych należy do zadań własnych powiatu i podlega nadzorowi kuratorium oświaty. Władze samorządowe usiłują ingerować w arkusze organizacyjne, które określają tygodniową liczbę godzin nauczania (w tym także zajęć rewalidacji indywidualnej prowadzonej przez specjalistów). Arkusze te, zgodnie z wymaganiami edukacyjnymi, muszą być zgodne z ramowymi planami nauczania dla każdej klasy. W takich planach dla szkół specjalnych zajęcia rewalidacji indywidualnej powinny być prowadzone w każdej klasie przez 10 godzin tygodniowo � zmniejszanie tej liczby jest niezgodne z przepisami. Mimo to jednak szukające oszczędności samorządy zmuszają często dyrektorów szkół do zmniejszenia liczby godzin przewidzianych na te zajęcia.

Specjalna integracja

Zgodnie z badaniami, uczniowie szkół integracyjnych osiągają lepsze wyniki w czytaniu, rozumieniu tekstu oraz matematyce � w porównaniu z uczniami placówek specjalnych. Absolwenci tych pierwszych szkół łatwiej znajdują pracę. Nie oznacza to jednak, że należy zlikwidować szkoły specjalne lub przekształcić je w placówki integracyjne.

� Nauczanie integracyjne jest korzystne, ale tej formy edukacji nie można zastosować do wszystkich niepełnosprawnych uczniów. Dzieci z głębszym upośledzeniem muszą rozwijać się własnym tempem, a tego nie mogłyby robić w placówkach integracyjnych � twierdzi E. Suchcicka. Placówki specjalne mogą dostarczyć uczniom odpowiednią pomoc dydaktyczną oraz trudno dostępne programy rehabilitacyjne. W Polsce, wzorem Francji, mogłoby powstawać więcej placówek półspecjalnych. Niepełnosprawni uczniowie mogliby więc uczęszczać do szkoły specjalnej, ale dwa dni w tygodniu uczestniczyć w zajęciach w placówce ogólnodostępnej wraz ze zdrowymi rówieśnikami.

OPINIA

Krystyna Mrugalska, prezes Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym:

Dzieci i młodzież z różnego rodzaju niepełnosprawnościami mają prawo uczyć się razem ze zdrowymi rówieśnikami. W Ameryce istnieje na przykład system podobny do piramidy edukacyjnej, polegającej na stopniowaniu restrykcyjności � od uczestnictwa w masowej szkole w zwykłej klasie aż do nauki indywidualnej w domu lub w całodobowej instytucji opiekuńczej. W Polsce niestety sprawa integracyjnej edukacji nie jest taka klarowna i zależy od bardzo wielu czynników, w tym od woli dyrektora i nauczycieli, od rodziców zdrowych dzieci, od fizycznego przystosowania szkoły, bardzo często � od finansów i chęci oszczędzania.

Najważniejsze jest jednak, aby interes dziecka niepełnosprawnego, a nie szkoły, nauczyciela czy finansów gminy, był priorytetem. To nie jest łatwe.