zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Opole: Na ratusz w obronie dyrektora DPS

(aut. Izabela Grodzicka, Gazeta Wyborcza 8.06.2006; dps.pl 14.06.2006)

 

Przedstawiciele rady mieszkańców Domu Kombatanta zapowiedzieli w czwartek w urzędzie, że będą bronić swego dyrektora, którego prezydent chce wyrzucić. - Przyjdziemy pod urząd z laskami, o kulach i na wózkach. Niech cała Polska zobaczy, że nie godzimy się na takie traktowanie - grozili urzędnikom...

Konflikt w Domu Kombatanta przy Chmielowickiej trwa od dawna. Po jednej stronie jest popierana przez ratusz pracująca tam radna PO Elżbieta Bień, po drugiej - większość personelu i mieszkańców, którzy zarzucają jej zastraszanie oponentów.

W ub. tygodniu na naszych łamach głos zabrał dyrektor Domu Kombatanta Leszek Krzyżanowski. Opowiedział, że w obronie Bień ratusz wysłał do jego placówki kontrolerów, którzy przesłuchiwali pracowników. Kilki dni później prezydent Ryszard Zembaczyński postanowił zwolnić dyrektora. Uznał, że napuszcza on pracowników przeciw jego partyjnej koleżance.

- Nie pozwolimy zwolnić tego dobrego człowieka, który włożył tyle pracy i serca w ten dom i w to, aby nam było lepiej - mówili w czwartek w ratuszu mieszkańcy. Ostrzegali również, że zorganizują akcję, w której weźmie udział prawie 140 osób.

Wiceprezydent Stanisław Ciepły mówił im, że sprawy administracyjne nie powinny ich dotyczyć. Zaś naczelnik wydziału audytu Radosław Stanek wypalił bez ogródek: - Wy mówicie tak, jak wam kazał dyrektor. A my uważamy, że mieszkańcy nie mogą brać udziału w tym zamieszaniu.

Rozeźliło to protestujących. - Nikt nas nie ustawia, przyszliśmy tu z własnej woli. Sami zorganizowaliśmy w środę spotkanie z dyrektorem, jak dowiedzieliśmy się, że prezydent chce go odwołać - podkreślił Stanisław Mondzelewski.

Mieszkańcy są przekonani, że prezydent chce usunąć Krzyżanowskiego, bo jest on solą w oku radnej Bień. - Ktoś tu w urzędzie działa tylko na korzyść radnej Bień i jej protegowanych, a nie zwykłych ludzi - podsumował Józef Janczak z rady mieszkańców.

Ludzie twierdzą też, że ratusz niesłusznie zarzuca dyrektorowi nieudolność. - Jak dyrektor może coś poradzić w konflikcie, jaki toczy Dom Kombatanta, skoro nie ma poparcia prezydenta - zauważyli mieszkańcy. Zaprosili prezydenta na spotkanie na początku przyszłego tygodnia.

Również w czwartek personel rozpoczął protest w obronie dyrektora Krzyżanowskiego. - Na razie ludzie ograniczyli się do założenia czarnych koszulek z plakietkami. Nie dopuścimy, aby ucierpieli na tym mieszkańcy - zapewnia Małgorzata Sagan, przewodnicząca zakładowej "S".