oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Łukasz Guza, Gazeta Prawna 13.07.2006; dps.pl 17.07.2006)

Rozmowa z Pawłem Wypychem, pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych

Stawiamy na otwarte środowisko pracy

Rząd chce, aby więcej publicznych środków trafiało do pracodawców z otwartego rynku pracy, którzy zatrudnią osoby niepełnosprawne. W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej trwają prace nad nową ustawą o wspieraniu rehabilitacji osób niepełnosprawnych.


- W krajach UE na chronionym rynku pracy zatrudnionych jest od 3 do 10 proc. pracujących niepełnosprawnych, w Polsce 40 proc. Czy zakłady pracy chronionej nadal będą głównym pracodawcą niepełnosprawnych?

- W ciągu najbliższych lat proporcje te wyrównają się do poziomu panującego w zachodniej Europie. Nie możemy jednak bezkrytycznie wzorować się na pomysłach sąsiadów, gdyż tworząc prawo należy brać pod uwagę krajowe realia ekonomiczne i społeczne. Nasze ustawodawstwo dotyczące wspierania zatrudniania niepełnosprawnych nie jest złe, o czym świadczy przyznanie Polsce tegorocznej nagrody F. D. Roosevelta dla najlepszego systemu pomocy dla osób niepełnosprawnych. Prezydent RP odbierze ją we wrześniu na forum ONZ. Problemem jest raczej egzekucja prawa oraz szczególne przywiązanie do nabytych uprawnień. Pracodawcy prowadzący zakłady pracy chronionej (ZPChr) zdają sobie sprawę, że zmiany są konieczne i wszystkich dotychczasowych przywilejów nie da się utrzymać. Będą one zastąpione formami dopuszczonymi przez prawo europejskie.

- Jakie przywileje ma pan na myśli?

- Chodzi np. o przywileje uzyskiwane automatycznie po przyznaniu statusu ZPChr. Jednym z nich jest zwolnienie takich zakładów z płacenia podatków lokalnych. Musimy odstąpić od takich rozwiązań. Ideałem byłoby, gdyby wszyscy pracodawcy obliczali całkowite koszty, jakie ponoszą z tytułu zatrudnienia niepełnosprawnych i otrzymywali ich refundację.

- Czy znaczy to, że taki właśnie model rozliczeń publicznego wsparcia zastąpi stosowany obecnie ryczałt?

- Refundacja faktycznie poniesionych dodatkowych kosztów zatrudniania osób niepełnosprawnych jest właściwszą formą, ale nie widzę przeszkód, aby w pewnym zakresie wciąż funkcjonował ryczałt. Dla pracodawców to bezpieczniejszy sposób bilansowania publicznej pomocy, gdyż zapewnia stabilność w długoterminowym prowadzeniu biznesu.

- Jakich zmian w nowej ustawie mogą się spodziewać osoby niepełnosprawne i ich pracodawcy?

- Ustawa musi uwzględnić fakt, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej, a samorządy powinny aktywniej włączyć się w politykę dotyczącą osób niepełnosprawnych. Warto też przekształcić programy celowe Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w programy rządowe finansowane przez fundusz. Oczywiście tylko w takim zakresie, w jakim odnoszą się do problemów niedających się rozwiązać na poziomie regionalnym lub lokalnym. Kartę Praw Osób Niepełnosprawnych należy podnieść do rangi prawa obowiązującego. Bardziej dotkliwe powinny być też konsekwencje za dyskryminację osób niepełnosprawnych, np. wszystkie budynki, które zgodnie z prawem mają być dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych, jeśli nie spełniają takich wymogów, nie powinny być dopuszczane do użytku. Może konieczność poniesienia kosztów przebudowy wzbudzi świadomość prawną inwestorów.

- Mimo że trwają prace nad nową ustawą, rząd przyjął projekt nowelizacji obecnie obowiązujących przepisów. Zdaniem pracodawców zmiany te mogą zagrozić istnieniu blisko 80 proc. ZPChr i spowodować zwolnienia niepełnosprawnych z pracy. Czy to realna groźba?

- W sytuacji gdy w Polsce zaczyna mimo wszystko brakować pracowników, z uwagi na zainteresowanie pracą za granicą, prognozy te wydają się mało realne. Zatrudnieni niepełnosprawni są sprawdzeni, efektywni, ale mniej mobilni, a zatem bardziej związani z obecnym pracodawcą. Dodatkowo znaczną część ich wynagrodzenia pokrywa rząd, a prowadzący ZPChr są zwolnieni z podatków lokalnych i mają mieć refundowaną w połowie składkę na ubezpieczenia społeczne niepełnosprawnych pracowników. Pracodawcy protestują, gdyż nie chcą utracić choćby części przywilejów.

- Rząd nie planuje więc likwidacji zakładów pracy chronionej?

- Nie. Byłoby to z pewnością całkowicie nieracjonalne działanie. W Polsce, podobnie jak na zachodzie Europy, kwestia roli, jaką odegrają ZPChr w procesie rehabilitacji zawodowej, ureguluje się w sposób naturalny, bez drastycznej interwencji państwa. Sprawę komplikuje jedynie kształt projektowanego rozporządzenia Komisji Europejskiej o pomocy państwa na zatrudnienie, które miało być już uchwalone w grudniu 2006 roku. Jeśli w zakładzie pracy chronionej 75 albo 80 proc. pracowników będzie musiało posiadać znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, to do pracodawców będzie należeć decyzja, czy utrzymają status ZPChr.

- W rozporządzeniu mogą się pojawić takie propozycje?

- Tak, choć nie w najbliższym czasie, ponieważ wszystko wskazuje, że obowiązywanie obecnego rozporządzenia (z 2004 roku) zostanie przedłużone co najmniej o rok.

- Wszystkie zmiany mogą jednak w praktyce oznaczać likwidację zakładów pracy chronionej.

- Odpowiem przewrotnie. Nie udało mi się jeszcze znaleźć decyzji wojewody o odebraniu statusu zakładów pracy chronionej, od której nie byłoby odwołania. Państwo musi wspierać pracodawców zatrudniających niepełnosprawnych, ale chciałbym, aby nie były to tylko ZPChr, ale także przedsiębiorcy z otwartego rynku pracy. W zakładach pracy chronionej zatrudnienie powinny znaleźć jedynie osoby ze szczególnym rodzajem niepełnosprawności, które mają utrudniony start zawodowy i potrzebują stworzenia im specjalnych warunków, aby mogli utrzymać się w pracy. Nie chcemy tworzyć enklaw, tylko otwarte środowisko pracy.


Paweł Wypych - sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. W latach 2002-2005 był dyrektorem Biura Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy, a wcześniej dyrektorem Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie.