zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Małgorzata Siuta - Gazeta Wyborcza 25.07.2007; dps.pl 26.07.2007)

 

W środowym referendum za przystąpieniem do strajku opowiedziała się większość pracowników. Spotkanie z mediatorem nie przyniosło efektu. W spór zbiorowy z dyrektorami placówek pod koniec czerwca weszły komisje zakładowe NSZZ "Solidarność" z domów pomocy społecznej w Brwilnie i Koszelewie.

Pracownicy DPS tłumaczą, że spór skierowany jest do dyrektorów tylko ze względów proceduralnych. - W rzeczywistości jednak nasze postulaty adresujemy do starosty płockiego, który jest naszym nadrzędnym pracodawcą - mówią. Domagają się 30-proc. podwyżki płac od wynagrodzenia zasadniczego, płatnej od 1 lipca, w każdym następnym roku wzrostu płac o kolejne 5 proc. oraz indeksacji płac powiększonej o średni wskaźnik wzrostu cen towarów i usług. - Teraz pielęgniarka z 11-letnim stażem pracy zarabia 950 zł netto, opiekun z 17-letnim stażem i wyższym wykształceniem 740 zł, pokojowa z ponad 30-letnim stażem 830 zł - wyliczają.

W środę pracownicy placówki w Brwilnie przeprowadzili referendum strajkowe. W głosowaniu wzięło udział 67 z 78 zatrudnionych pracowników. Tylko jedna osoba była przeciwna. - 7 osób spośród 11, które nie wzięły udziału w referendum, miały już wcześniej zaplanowane urlopy - tłumaczy jeden z pracowników.

We wtorek pracownicy oraz dyrekcja DPS w Brwilnie wzięli udział w spotkaniu z mediatorem. - Nie przyniosło ono jednak żadnego efektu - mówi przewodnicząca związku zawodowego w Brwilnie Maria Posiewka. - Tym bardziej że mimo obietnic nie wziął w nich udziału żaden przedstawiciel starostwa. Kolejne spotkanie odbędzie się w najbliższych dniach. Tym razem w siedzibie starostwa powiatowego. Prawdopodobnie spiszemy wtedy protokół rozbieżności. Jeśli tym razem znów nie dostaniemy żadnej propozycji, będziemy zmuszeni do strajku.

Forma protestu nie jest jeszcze znana. - Możliwości mamy ograniczone - mówi Maria Posiewka. - Nie możemy po prostu przestać pracować i zostawić podopiecznych. Nie wykluczamy strajku głodowego. Na pewno wcześniej przeprowadzimy pikietę przed siedzibą starostwa.

Referendum strajkowe odbędzie się także w Domu Pomocy Społecznej w Koszelewie. - Na pewno zorganizujemy je jeszcze przed końcem przyszłego tygodnia - mówi przewodnicząca związku zawodowego w tamtejszym DPS Kamila Cybulska. - Czekamy, aż pracownicy wrócą z urlopów. Nie możemy również przystąpić do mediacji, bo dyrektor także jest na wakacjach. Strajk wydaje mi się jednak nieunikniony. Przez wiele lat starosta mamił nas obietnicami. Tłumaczył, że do końca 2006 r. musi zakończyć remont placówek i trzeba przystosować je do norm europejskich. Remont się zakończył, natomiast podwyżek nie widać. Te 5 proc., które nam zaoferował, podwyżką w żaden sposób nazwać się nie da. 5 proc. do wynagrodzenia zasadniczego, które mielibyśmy dostać od września, to tyle samo, co wyrównanie związane z inflacją od początku roku. Te pieniądze i tak nam się należą.

Na razie na budynkach DPS wiszą flagi związkowe oraz transparenty z napisami: "Żądamy godnych płac" i "SOS dla pracowników DPS".