|


TWÓRCY:
SABINA PALCZAK
Odejście
Zostałam już sama
Z tej wspaniałej rodziny
Nostalgia mnie zżera
Potrzebuję ich a ich nie ma
Stamtąd się nie wraca
Tam się tylko odchodzi
Taki jest układ świata
Idą tam też i młodzi
To właśnie odejście
Jest najbardziej uczciwe
Nieważne kim jesteście
Mędrcy czy burżuje
I mądrość nie pomoże
Największy pieniądz nieważny
Żebraka i króla zrównałeś, Boże
Tam iść musi każdy
ZŁOTE LIŚCIE
Złote liście polskiej jesieni
Uroku tyle mają w sobie,
Te na drzewie i te na ziemi,
Podziwiam je i myślę o Tobie.
Wiosna to młodość zielona,
Wszystko rozkwita, życie pulsuje,
Dziewczyna piękna to ona
Przyciąga, drażni, flirtuje.
Dojrzałość człowieka, przyrody
To gorące, słoneczne lato,
Żniwa dorodne rozkwit urody,
Pełnia szczęścia żyje się bogato.
Okresy zimne, gorące i ciepłe
Odchodzą wracają, jak tak w przyrodzie,
U ludzi młode przechodzi w dojrzałe,
Kończy na później jesieni i już po urodzie.
Błysk oczu Twoich uśmiech niezmienny,
Jest zawsze ten sam uroczy,
W barwie tych liści złotej jesieni
Tulę, całuję jesienne twe usta i oczy.
Staw
Siedzę nad stawem, w lesie.
Jaka woda czysta, niebieska.
Spokój, szum echo niesie.
Wiatr odpoczywa; cisza anielska.
Tak mi jest dobrze, tak miło.
Nie chcę się ruszać za wiele.
Niechby to było i było,
Bo taką ciszę mam tylko w kościele.
Dzięcioła słyszę pukanie;
To ptaszek zaśpiewa, przeleci.
Rybek wędrowanie, pluskanie;
Tak szybko i miło czas leci.
Proza życia mnie zżera,
Chcę być blisko natury.
Moje serce tak to odbiera.
Wchłania w siebie lasy, jeziora
i góry.
|