|
Podyskutuj na ten temat:
- forum

Projekt nowelizacji ustawy o kombatantach
oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu
powojennego
(mat.krytyczny, aut. ap, Express
Bydgoski 23.06.2004; DPS Forum 28.06.2004)
Godność weterana
Projekt nowelizacji ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach
będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego budzi
wiele kontrowersji w środowisku samych kombatantów. Praktycznie
żadna z organizacji nie popiera proponowanych zmian w ustawie w
całości. Dla jednych nie uwzględniają one wszystkich, którym należą
się przywileje i uprawnienia, dla innych jej zapisy wyglądają na
"produkcję" nowych kombatantów, którzy nie mieli i nie
mają nic wspólnego z walką o niepodległość Polski.
Projekt nowelizacji trafił do Sejmu, ale zdaniem kombatantów są
raczej małe szanse, że przyjęta ona zostanie przez posłów tej kadencji.
Część organizacji chce wycofania go z Sejmu.
Nie do końca zadowoleni, chociaż generalnie projekt popierają,
są działacze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.
- Nie w pełni rozwiązuje on problem piętna odpowiedzialności zbiorowej.
Nadal nie przyznaje uprawnień tym wszystkim żołnierzom, którzy znaleźli
się w pionie podlegającym Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Często
przeszli oni szlak bojowy, walczyli na Zachodzie, a po wojnie kiedy
istniała konieczność zasilenia szeregów MO zostali tam skierowani
do pracy. Część z kolei trafiła do milicji jeszcze w czasie wojny,
mimo że deklarowali chęć wstąpienia do Wojska Polskiego. Utarła
się opinia, że wszyscy, którzy znaleźli się w MO czy co gorsza Służbie
Bezpieczeństwa są skażeni, że zwalczali ruchy niepodległościowe.
W ten sposób odebrano przywileje nawet sprzątaczkom czy kierowcom
pracującym w organach podlegających MSW - mówi płk Bogdan Jagodziński,
prezes Zarządu Okręgowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów
Politycznych w Bydgoszczy.
Negatywne stanowisko w sprawie nowelizacji ustawy zajmuje Światowy
Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Organizacja sprzeciwia się, aby
uprawnienia kombatanckie uzyskali funkcjonariusze aparatu represji
z lat 1944 - 1956.
- Kombatantem może być osoba, która walczyła w obronie ojczyzny,
a nie broniła interesów ZSRR, bo tak to wygląda - mówi Alojzy Gładyszewski,
prezes bydgoskiego oddziału związku. - Skierowaliśmy protest do
Zarządu Głównego.
Trafił on do marszałka Borowskiego, a teraz do marszałka Oleksego.
Oczekujemy wycofania tego projektu z Sejmu. Dla żołnierzy Armii
Krajowej uchwalenie zmian w ustawie oznacza nic innego, jak nadanie
uprawnień osobom, które z kombatantami nie mają nic wspólnego. W
ich ocenie, tak naprawdę chodzi o utrzymanie stanowisk, bo prawdziwych
weteranów walk o niepodległość Polski jest coraz mniej.
- W tym roku upływa 65 lat od rozpoczęcia wojny, a u nas ciągle
szuka się nowych kombatantów. Trzeba myśleć o tych starych, którzy
wymagają pomocy. Tym bardziej, że na przyznanie tych świadczeń dla
nowych kombatantów trzeba znaleźć w budżecie kilkadziesiąt milionów
złotych. Stąd potem pojawiają się głosy polityków, aby tych świadczeń
nie waloryzować - stwierdza jeden z weteranów. Co się stanie, jeżeli
jednak uchwała przejdzie w proponowanej formie?
- Będzie jeszcze większy podział w środowisku kombatanckim - dodaje
Alojzy Gładyszewski.
Nie tylko jednak nowelizacja ustawy stanowi punkt zapalny. Chodzi
także o sprawy socjalne, bytowe, pomoc dla kombatantów, z których
wielu to dzisiaj osoby schorowane.
- Zgodnie z konstytucją kombatanci powinni być otoczeni szczególną
opieką. Chciałbym się zapytać, gdzie jest ta szczególna opieka?
Co przez te wszystkie lata władza dla nas zrobiła? Jak tej specjalnej
opieki nie widzą, to są takie działania od przypadku do przypadku
- mówi Witold Maj, żołnierz września 39, jeniec wojenny obozów hitlerowskich
i stalinowskich. - Nas już wielu nie zostało. Powinniśmy mieć swój
szpital, swoich lekarzy specjalistów, do których moglibyśmy się
udać bez żadnych skierowań. Tymczasem traktuje się nas, jak kłopot,
balast.
Obecna sytuacja oburza pana Witolda tym bardziej, że przez wiele
lat sam był społecznikiem.
- Nigdy nie upominałem się o pieniądze. Uważałem, że trzeba pomagać
innym - mówi.
Kombatanci z oburzeniem przypominają koncepcje przeniesienia ich
z Ministerstwa Obrony Narodowej do resortu pracy i polityki socjalnej.
- My jesteśmy żołnierzami, weterani to nie jałmużnicy czy żebracy
- dodaje Witold Maj. |