|
wstecz
Przystań u zakonnic
(aut. pas, Dziennik
Zachodni 8.01.2005; DPS Forum 15.01.2005)
Ksiądz Jan Gaik, proboszcz sanktuarium
Najświętszego Serca Pana Jezusa w Strzemieszycach Wielkich, poświęcił
w czwartek Dom Pomocy Społecznej im. Matki Józefy Hałacińskiej,
prowadzony przez siostry pasjonistki.
Pierwsi podopieczni trafili tu pod koniec września ubiegłego roku.
Przyjechały m.in. z Katowic, Łaz oraz Żor. Na razie w jedno i dwuosobowych
pokojach jest 10 pensjonariuszy, a może zamieszkać ich 30.
Nasi podopieczni mają zapewnioną całodobową opiekę. Zajmuje się
nimi osiem sióstr, w tym opiekunki, pielęgniarki oraz kucharka.
Chcemy, by panowała tu rodzinna atmosfera. Ponieważ nie dostajemy
pieniędzy od gminy, mieszkańcy sami płacą za pobyt, wyżywienie i
opiekę mówi siostra Krystyna Chodkowska, dyrektorka i przełożona
strzemieszyckiej placówki.
DPS siostry wybudowały z zebranych funduszy.
Mimo obietnic różnych instytucji państwowych, żadnej pomocy nie
otrzymałyśmy żali się siostra Kordiana Czarnecka, ekonomka generalna.
Zakonnice rozpoczęły więc kwestowanie w parafiach całej Polski
i poza jej granicami.
W 1996 r. w zniszczonym obiekcie ruszyły pierwsze prace remontowe.
Nie było łatwo, ponieważ jedna z wynajętych firm budowlanych nie
wywiązała się ze swoich obowiązków. Dopiero kolejni wykonawcy remontu
przywrócili budynkowi dawny wygląd. Dwa lata temu dąbrowski magistrat
wydał decyzję o zakończeniu przebudowy, pozwalając jednocześnie
na utworzenie Domu Pomocy Społecznej.
Siostry niezwykłe
Zgromadzenie sióstr pasjonistek powstało w roku 1918 dzięki Józefie
Hałacińskiej. W Płocku założyła pierwszy dom nowego zgromadzenia,
a już rok później kupiła budynek w Strzemieszycach od Franciszka
Zygmańskiego. Siostry prowadziły tu przedszkole dla 260 dzieci,
dom dla sierot oraz pracownię szycia i haftu dla dziewcząt.
Po II wojnie światowej obiekt był zrujnowany, a siostrom zabroniono
pracy z dziećmi. Zajęły się więc uprawą ziemi, pracami dobroczynnymi
i posługą duszpasterską. |