| wstecz
Jak licealiści odbierają niepełnosprawnych
?
(aut. Radosław Hancewicz; Gazeta
Wyborcza 14.04.2003; DPS Forum 27.04.2003)
Tylko co dwudziesty uczeń liceum uważa,
że niepełnosprawny to normalny człowiek.
Ponad połowa wyraża wobec nich współczucie, co
czwarty chciałby pomóc, ale nie wie, jak
Taki obraz wyłania się z badań "Niepełnosprawność w opinii
młodzieży". Zostały one przeprowadzone wśród uczniów II Liceum
Ogólnokształcącego z Łomży. Ankieterzy zadali im cztery pytania.
Bez pomocy i opieki ?
Pierwsze dotyczyło skojarzeń, jakie budzą osoby niepełnosprawne.
Ponad 41 proc. uczniów wskazało na ograniczenia fizyczne, 25 proc.
na psychiczne i intelektualne, a 24 proc., że osoby te są niezdolne
do wykonywania niektórych czynności. Tylko niespełna 16 proc. uważa,
że niepełnosprawny to ktoś, kto potrzebuje pomocy. Jeszcze mniej,
bo 6 proc., uznaje go za osobę, która wymaga opieki. Wśród pojedynczych
odpowiedzi zdarzały się takie, że osoba niepełnosprawna "to
taka, za którą płacimy podatki".
Dobrze, że nie ja
Z odpowiedzi na drugie pytanie wynika, że młodzi współczują niepełnosprawnym,
a ich widok wywołuje w nich uczucie żalu i chęć niesienia pomocy.
Ale tylko niespełna 15 proc. twierdzi, że traktuje osobę niepełnosprawną
jak normalnego człowieka. U 7 procent badanych niepełnosprawny wzbudza
podziw, że na co dzień musi borykać się z różnymi trudnościami.
Co 20 ankietowany czuje wdzięczność i ulgę, że niepełnosprawność
nie dotknęła go osobiście.
Bariery zlikwidować
Ankieterzy pytali też o celowość tworzenia klas integracyjnych
w szkołach. Tylko nieliczni odpowiedzieli, że to zły pomysł i że
w takiej klasie rozwój osób pełnosprawnych może być zahamowany.
Większość uważa, że takie klasy są potrzebne, a niemal co czwarty,
że dla zdrowych są one źródłem wiedzy o niepełnosprawnych.
Wysoki poziom akceptacji dla klas integracyjnych jest dość ciekawy
na tle ostatniego pytania, w którym spytano uczniów, co, ich zdaniem,
może poprawić życie ich niepełnosprawnym kolegom. Tylko 14 proc.
odpowiada, że właśnie tworzenie klas integracyjnych. Najwięcej odpowiedzi
(46 proc.) dotyczyło zlikwidowania barier architektonicznych.
Dla Gazety Maria Maranda - społecznik, od wielu lat zaangażowana
w sprawy niepełnosprawnych:
Wyniki tej ankiety są ciekawe. W tej chwili niepełnosprawność
w społeczeństwie jest traktowana jako coś nienormalnego. I będzie
tak nadal, jeśli nie będą powstawały nowe integracyjne klasy w szkołach
czy nawet w przedszkolach. Prawdziwym jest stwierdzenie, że młodzi
nie wiedzą, jak mają pomóc niepełnosprawnemu. A przecież wystarczy
jedynie podejść i zapytać, potraktować taką osobę normalnie, jak
każdego innego. Im więcej będzie normalności w stosunkach z niepełnosprawnymi,
tym będzie nam wszystkim łatwiej. Ale żeby ten poziom normalności
wzrósł, to oswajać z niepełnosprawnością trzeba od dziecka. Jeśli
mały człowiek nauczy się, że jego niedowidzący kolega to normalny
człowiek, to tak mu zostanie do końca życia. Ponadto utarło się,
że największe przeszkody w życiu niepełnosprawnych to bariery architektoniczne.
To nieprawda, najgorsza jest właśnie bariera mentalna. Chociaż optymistyczne
jest to, że wchodzimy do Unii Europejskiej, a ona jakoś poradziła
sobie z zagwarantowaniem niepełnosprawnym normalnego życia.
aut. Radosław Hancewicz; Gazeta
Wyborcza |