| wstecz
Dzień Solidarności z Osobami Chorymi
na Schizofrenię '2004 - relacje z kraju
(mat. nadesłany; DPS Forum 20.09.2004)
GNIEZNO
Z okazji dnia solidarności z osobami chorymi na schizofrenię gnieźnieński
Miejski Ośrodek Kultury zorganizował festyn integracyjny w ramach
programu "Schizofrenia - otwórzcie drzwi". Głównym celem
imprezy była walka z dyskryminacją osób cierpiących na tę tę chorobę
i próba przystosowania ich do życia w tak zwanym normalnym świecie.
W Gnieźnie leczeniem takich osób zajmuje się szpital dla Nerwowo
i Psychicznie Chorych znajdujący się przy ulicy Poznańskiej. Jedną
z takich form terapii są warsztaty malarskie. Efekty prac można
było obejrzeć na wystawie otwartej w auli Medycznego Studium Zawodowego.
Obrazy wykonane były różnymi, niejednokrotnie bardzo profesjonalnymi
technikami. Podczas festynu, oprócz wystawy na deskach MOK-u wystąpił
zespół Arabeska oraz teatralny zespół Bałagan. Na stoiskach można
było zapoznać się z pozostałym dorobkiem pacjentów warsztatów terapii
zajęciowej oraz skorzystać z punku mierzenia ciśnienia. (Gazeta
Poznańska)
BYDGOSZCZ
Osoby z zaburzeniami psychicznymi są u nas traktowane jak trędowate.
Chcemy to zmienić - mówi prof. Aleksander Araszkiewicz, organizator
Dnia Solidarności z Chorymi na Schizofrenię, który dziś zaczyna
się w Bydgoszczy.
Joanna Bujakiewicz: Jak rozumieć hasło "Bądź solidarny
z chorymi na schizofrenię"? Może należałoby też ogłosić dzień
solidarności z chorymi na serce, na nerki, na płuca?
Prof. Aleksander Araszkiewicz: - Chorzy na serce nie muszą
walczyć o akceptację społeczną, bo ją mają. Zaburzenia psychiczne
są traktowane tak jak trąd. W naszym społeczeństwie wciąż łatwiej
się przyznać na przykład do tego, że się miało zawał niż do schizofrenii.
Ci ludzie są samotni w swej chorobie, bo nie mogą o niej głośno
mówić, nie narażając się równocześnie na wykluczenie społeczne.
Oni nie zdobędą się na odwagę, żeby wystąpić publicznie przeciw
pracodawcom, którzy zwalniają ich z pracy z powodu choroby. My,
zdrowi musimy upomnieć się o ich godność.
Co chcecie osiągnąć dzięki tej akcji?
- Chorzy na schizofrenię są stygmatyzowani. Chcemy, żeby ludzie
traktowali ich tak samo jak np. chorych na serce. A taka zmiana
postaw społecznych może nastąpić tylko dzięki rzetelnej informacji
o chorobach psychicznych. Dzień solidarności z chorymi na schizofrenię
jest okazją do przekazania takich informacji.
Czy schizofrenię można skutecznie leczyć?
- Oczywiście, że tak. Niestety, wielu chorych nie dostaje właściwej
pomocy medycznej, bo lekarze pierwszego kontaktu często nie mają
wystarczającej wiedzy. Jedna z moich magistrantek przeprowadziła
badania, z których wynika, że co trzeci chirurg nie podjąłby się
przeprowadzenia transplantacji narządu u chorego na schizofrenię,
bo ich zdaniem pacjent nie współpracowałby z lekarzem. To są poglądy
nie z tej epoki i chcemy z nimi walczyć.
W 1999 r. w poradniach zdrowia psychicznego w kraju leczyło się
994 tysiące osób, w 2002 r. liczba ta wzrosła do 1 mln 260 tysięcy.(Gazeta
Wyborcza)
BYDGOSZCZ
W najbliższą niedzielę będziemy obchodzić III Ogólnopolski Dzień
Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię.
Jednak już w sobotę w poradniach będzie można skorzystać z porad
lekarzy psychiatrów i psychologów. Ogólnopolski program Zarządu
Głównego PTP "Schizofrenia ? Otwórzcie drzwi" ma na celu
wspieranie udziału chorych na schizofrenię w życiu społecznym poprzez
dostarczanie wiedzy, oswajanie społecznego lęku przed niezrozumiałą
chorobą. Celem tego programu jest wpływanie na system leczenia,
podnoszenie standardów opieki nad osobami chorymi na schizofrenię.
Program "Schizofrenia - Otwórzcie Drzwi" jest realizowany
w Polsce od września 2000 roku. Dzięki niemu ma się poprawić społeczny
odbiór osób chorych na schizofrenię i pogłębienie tolerancji w naszym
kraju dla wszystkich osób chorych psychicznie.
W naszym mieście obchody Dnia Solidarności rozpoczną się w sobotę.
Oprócz konsultacji lekarskich, o godzinie 18.00 w Wyższej Pomorskiej
Szkole Turystyki i Hotelarstwa odbędzie się wernisaż oraz aukcja
prac pacjentów leczących się na schizofrenię. W niedzielę o godzinie
9.30 w farze zaplanowano mszę świętą w intencji ludzi chorych. Od
godziny 11.00 w muszli koncertowej parku ludowego im. W. Witosa
rozpocznie się festyn rodzinny. W programie występ orkiestry Junior
PiK, Little Wing. Na scenie zaprezentują się między innymi kwartet
Marka Czekały, Piccolo Roma. Również tutaj istnieje możliwość spotkania
i konsultacji z lekarzami i psychologami. Impreza zakończy się około
19.00. (Express
Bydgoski)
BYDGOSZCZ
Miniony weekend upłynął w naszym mieście pod hasłem Solidarności
z Osobami Chorymi na Schizofrenię. To już III ogólnopolska akcja,
w której Bydgoszcz bierze czynny udział. Ogólnopolski program Zarządu
Głównego PTP ma na celu wspierać procesy integracji i udział chorych
na schizofrenię w życiu społecznym oraz oswoić społeczeństwo z tą
chorobą. Celem programu jest również wpływanie na system leczenia,
podnoszenie standardów opieki nad osobami chorymi na schizofrenie.
W ramach akcji, w sobotę odbył się w Bydgoszczy wernisaż oraz aukcja
prac pacjentów leczących się na schizofrenię. Natomiast w niedzielę
oswajaliśmy schizofrenię w parku ludowym im. W. Witosa, gdzie prócz
części artystycznej: występ orkiestry Junior PiK, Little Wing, kwartetu
Marka Czekały, udzielano porad lekarskich i konsultacji tym, którzy
chcieli bliżej poznać problemy ludzi chorych.(Express
Bydgoski)
WROCŁAW
Boimy się chorych psychicznie, czasami się z nich naśmiewamy. Tymczasem
to, czy będą mogli żyć normalnie w społeczeństwie, zależy przede
wszystkim od naszej postawy.
W niedzielę po raz trzeci w historii obchodzony będzie Ogólnopolski
Dzień Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię.
- Nasi podopieczni nie chcą być spychani na margines społeczeństwa
- mówi psychiatra dr Ewa Bartecka-Piłasiewcz. - Niestety wciąż tak
się dzieje. W takim dniu chcemy pokazać, jak ważna jest tolerancja
dla nich. W niedzielę przedstawiciele Stowarzyszenia "Otwarty
Krąg", zrzeszającego osoby chore oraz ich rodziny i przyjaciół,
będą zbierać na wrocławskim Rynku pieniądze na swoją działalność.
- Chcemy przeciwdziałać piętnowaniu osób chorych psychicznie -
mówi Magda, 26-letnia studentka, prezes Stowarzyszenia "Otwarty
Krąg". - I pomagać w powrocie do normalnego życia.
Energiczna, zgrabna blondynka wcale nie wygląda na osobę, która
może mieć poważne problemy. Może zdradzają ją trochę błyszczące
oczy. Nie kryje, że życie traktuje "lightowo" (nadużywa
tego słowa w rozmowie), chociaż ono wcale łatwe nie jest.
- Jestem chora na schizofrenię paranoidalną - mówi Magdalena. -
Niektórzy moi znajomi wiedzą o tym, również moja promotorka pracy
magisterskiej na polonistyce, która cierpliwie mnie wspierała -
dodaje.
Na choroby psychiczne w jej rodzinie chorowała babcia i ojciec.
Ojciec zachorował, gdy miała 14-lat. - Jego choroba bardzo mnie
zmieniła - opowiada dzisiaj. - Uciekłam od problemów codzienności
w marihuanę, później krótko była również amfetamina. Popalałam trawę,
myśląc, że da mi życie, wolność, tymczasem zostałam przez nią zniewolona.
W międzyczasie dostała się na polonistykę do Wrocławia (zawsze
dobrze się uczyła), ale po roku zniechęciła się do studiów. Wyjechała
do Francji. W Paryżu okazało się jednak, że składanie kiczowatych
ramek do obrazków z delfinkami i kotkami to nie dla niej. Wróciła
na studia do Polski.
- Na czwartym roku narkotyki wyzwoliły u mnie silną psychozę -
opowiada Magda. - Trafiłam do zamkniętego szpitala psychiatrycznego
w Warszawie. To był koszmar. Do tej pory nie wiem, co było wówczas
urojeniem, a co prawdą. Na leczeniu przytyłam 30 kilogramów - mówi.
Po powrocie do Wrocławia udało jej się zrzucić zbędne kilogramy,
wznowiła przerwane studia. Od roku jest pod opieką dziennego oddziału
psychiatrycznego przy ul. Gdańskiej. W marcu została wybrana na
prezesa Stowarzyszenia "Otwarty Krąg".
- Chcę się poświęcić tej pracy - mówi Magda. - Wiem, że żyję z
chorobą, która może w każdej chwili wrócić. Myślę jednak, że będę
umiała sobie z nią poradzić, gdyż są przy mnie przyjaciele i rodzina
- dodaje.
W Stowarzyszeniu "Otwarty Krąg" podzielili ludzi na rozpoznanych
i nierozpoznanych, czyli chorych i zdrowych psychicznie. Jak cienka
jest granicą pomiędzy tymi dwiema grupami, można sprawdzić na stronie
stowarzyszenia www.rozpoznani.org.
To Magda wymyśliła tę nazwę.(Gazeta
Wyborcza)
PŁOCK
Przez symboliczne "otwarte drzwi" w niedzielę przejdą
na Starym Rynku płocczanie, którzy zechcą wyrazić solidarność z
ludźmi chorymi psychicznie. Na III Ogólnopolski Dzień Solidarności
z Osobami Chorymi na Schizofrenię zapraszają Miejski Ośrodek Pomocy
Społecznej, Środowiskowy Dom Samopomocy i Dom Pomocy Społecznej
"Przyjaznych Serc". O godz. 10 w katedrze zostanie odprawiona
msza św. w intencji chorych psychicznie. Następnie, o 11.15 w ratuszowej
auli rozpocznie się prelekcja "Schizofrenia - możliwości rehabilitacji".
Potem na Starym Rynku płoccy aktorzy będą prezentować wiersze ludzi
chorych na schizofrenię, wystąpi zespół muzyczny. Z kolei między
13.30 a 14 nastąpi symboliczne otwarcie "drzwi dla tolerancji".
Będzie przez nie mógł przejść każdy, kto chce wyrazić solidarność
z chorymi; na zakończenie uczestnicy imprezy przemaszerują ul. Grodzką
i Tumską - do Królewieckiej. (Gazeta
Wyborcza)
LUBLIN
Strach, obawa, często niechęć i brak zrozumienia jaki odczuwamy
wobec chorych psychicznie, prowadzi do ich dyskryminacji i wyobcowania.
Aby to zmienić, od kilku lat obchodzone są dni solidarności z osobami
chorymi na schizofrenię. W niedzielę przed lubelskim ratuszem odbędzie
się z tej okazji wiele interesujących imprez, którym będą towarzyszyć
spotkania z lekarzami, terapeutami, a także pacjentami. Imprezy
rozpoczną się o godz. 14.30 symbolicznym otwarciem drzwi, przez
które będą mogli przejść wszyscy solidaryzujący się z chorymi. Odbędzie
się też wernisaż prac malarskich, salon poezji, prezentacja organizacji
działających na rzecz osób z chorobą psychiczną.
O godz. 19.30 w kościele św. Ducha chorzy wezmą udział w mszy
świętej. Ze schizofrenią zmaga się ponad 400 tysięcy osób w Polsce;
na Lubelszczyźnie ok. 20 tysięcy.(Gazeta
Wyborcza)
LUBLIN
Chorzy na schizofrenię i ich rodziny, lekarze i terapeuci spotkali
się w niedzielę przed lubelskim ratuszem
Chorzy psychicznie wciąż wzbudzają lęk i nieufność, są niechętnie
przyjmowani do pracy, szkoły, do społeczności sąsiedzkich. Aby to
zmieniać, już po raz trzeci zorganizowano Dzień Solidarności z Osobami
Chorymi na Schizofrenię "Otwórzcie drzwi".
- To wspaniała akcja. Bardzo potrzebna. Nie zdajemy sobie sprawy,
że schizofrenia dotyczy aż 2 procent ludzi. Większość z nich zostaje
zepchnięta na bok. Tymczasem są to ludzie o ogromnej, często twórczej
wrażliwości, którzy dzięki wsparciu mogą funkcjonować wśród nas.
Musimy się jednak nauczyć patrzeć na nich nie jak na nieobliczalnych
szaleńców - mówi Marcin Olajossy, przewodniczący lubelskiego oddziału
Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Krzysztof Stańczyk 23 lata pracował jako kierowca tira. Na schizofrenię
zachorował sześć lat temu. - Czuję się dobrze, choroba wzbogaciła
moje życie, nauczyła dostrzegać te dziedziny życia, na które nigdy
nie miałem czasu - literaturę i plastykę - opowiada.
Na Tomka Pieśniaka choroba spadła tuż przed maturą, kilka lat temu.
- Było strasznie, nie mogłem sobie wybaczyć, że jestem inny, że
to ja mam schizofrenię - ale nie poddałem się. Cały czas biorę leki,
w szpitalu zdałem maturę i gdyby nie brak dwóch punktów, dostałbym
się w tym roku na studia na UMCS - opowiada Tomek, który aktywnie
działa w teatrze amatorskim, rysuje, pisze wiersze.
Wczorajszym obchodom dnia solidarności towarzyszyła otwarta w ratuszu
wystawa malarstwa chorych psychicznie, prezentacja stowarzyszeń
działających na rzecz pacjentów, koncerty i salon poezji. O godz.
19.30 w kościele św. Ducha została odprawiona msza w intencji chorych.
Schizofrenia - "Otwórzcie drzwi" to pogram Światowego
Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego,
którego celem jest przeciwstawienie się dyskryminacji chorych. Ze
schizofrenią zmaga się w Polsce ponad 400 tysięcy osób, na Lubelszczyźnie
- ok. 20 tysięcy. W Lublinie działają dla nich dwa ośrodki terapii:
przy ul. Abramowickiej i przy ul. Gospodarczej.(Gazeta
Wyborcza)
SZCZECIN
Symbolicznym przejściem przez otwarte drzwi rozpoczął się w niedzielę
na kąpielisku Arkonka festyn z okazji Dnia Solidarności z Osobami
Chorymi na Schizofrenię.
Był to wyraz łączności z chorymi. Podczas festynu działał punkt
informacyjny na temat schizofrenii, można było kupić prace plastyczne
pacjentów oddziału dziennego Kliniki Psychiatrycznej w Szczecinie,
a także wziąć udział w rozgrywkach sportowych.
Festyn zapoczątkował w województwie zachodniopomorskim realizację
programu Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego "Schizofrenia
- otwórzcie drzwi". Szacuje się, że na całym świecie tą chorobą
dotknięty jest jeden procent ludności. (Gazeta
Wyborcza)
GDAŃSK
W niedzielę obchodzono III Ogólnopolski Dzień Solidarności z Osobami
Chorymi na Schizofrenię. W Gdańsku, Gdyni Słupsku i Chojnicach otwierano
"drzwi do tolerancji", były wystawy prac chorych i bezpłatne
konsultacje z psychiatrami.
Na schizofrenię cierpi w Polsce ponad 400 tys. osób, co oznacza,
że zapada na nią średnio co setny Polak. Schizofrenia najczęściej
atakuje wrażliwych ludzi przed trzydziestką i przez wiele lat (często
do końca życia) w różnym stopniu utrudnia im normalne funkcjonowanie
w społeczeństwie, zwłaszcza kontakty z innymi ludźmi.
- Jest XXI wiek, a pacjenci nadal zwracają uwagę na wrogą postawę
wielu zdrowych osób wobec siebie. Skarżą się, że są izolowani. Czas
z tym skończyć - mówi gdański psychiatra Roman Ludkiewicz.
Podkreśla on, że schizofrenię można wyleczyć, ale powodzenie zależy
nie tylko od leków, lecz też od tego, jak się do chorego odnoszą
przyjaciele, rodzina, sąsiedzi. - Postarajmy się, aby w kontaktach
z chorymi na schizofrenię pozbyć się uczucia zakłopotania, bezradności
i lęku. Nie wolno także wstydzić się chorego w rodzinie, tak samo,
jak nie wstydzimy się cierpiącego na jakąkolwiek inną chorobę -
dodaje Ludkiewicz.
Pomóc w przełamywaniu barier i zrozumieniu choroby miał właśnie
wczorajszy Dzień Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię,
będący częścią - realizowanego od 1996 r. - światowego programu
"Schizofrenia - otwórzcie drzwi".
W Gdańsku obchody zainaugurowała msza święta w intencji chorych
i ich rodzin, odprawiona w południe w Bazylice Mariackiej. Po mszy
na Długim Targu przy fontannie Neptuna ustawiono symboliczne "drzwi
do tolerancji". Przejść mógł przez nie każdy, kto chciał symbolicznie
przeciwstawić się panującej w Polsce nietolerancji. Obok prowadzono
bezpłatne konsultacje lekarskie, można było obejrzeć prace plastyczne
osób chorych. W Pomorskiem podobne imprezy zorganizowano w Gdyni,
Słupsku i Chojnicach.(Gazeta
Wyborcza)
|