| wstecz
Imprezowanie w pomocy społecznej
(DPS Forum, 25.10.2003)
zobacz dyskusję
na ten temat...
Zbliża się Dzień Pracownika Socjalnego
i czas pomyśleć, czy będzie to dzień w jakiś sposób szczególny,
czy też podobny do wszystkich innych. Nastroje są nienajlepsze,
ale przecież - może właśnie dlatego - powody do urządzenia imprezy
można jakieś znaleźć. A może trzeba po prostu odreagować niedostatki
i stresy...
Sposoby są różne. Niektórzy chcą iść
na całość. Z Krakowa otrzymaliśmy korespondencję, która pokazuje,
że pomysłowości niektórym nie brakuje... Oto tekst listu w całości
i bez skrótów:
Z okazji zbliżającego
się Dnia Pracownika Socjalnego władze małopolskiego urzędu wojewódzkiego
oraz ROPS zapraszają wszystkich pracowników pomocy społecznej na
okolicznościowe seminarium w dniu 26 listopada br. Nic w tym nie
byłoby dziwnego, gdyby nie to, że towarzysze za 30 zł proponują
arcyciekawy program a to: wysłuchanie ich wystąpień, następnie wysłuchanie
"mądrej gadającej głowy" i na koniec część artystyczną.
Bardzo mi to przypomina nieodległe czasy wieców oraz masówek np:
z okazji Dnia Kobiet. Myślę, że nasze władze nie zapomną wręczyć
każdemu uczestnikowi goździka w celafonie oraz pary rajstop (wszak
to zawód zfeminizowany). Do tego proponuję wręczenie wybitnym towarzyszom
medali i dyplomów.
W Dniu Nauczyciela w większości
szkół nie ma zajęć, tak uczniowie jak i nauczyciele mają dzień wolny.
Władze samorządowe dla zestresowanych "bitych" nauczycieli
dały dzień wolny na leczenie kaca po wczorajszych mocnych uroczystościach.
Pracownikom socjalnym proponuje
się za to "pogawędkę przy kawie" chyba z dodatkiem rumu
dla odreagowania" Życzę naszym władzom dlaszego samozadowolenia.
A przy okazji jak to nasze święto będzie przebiegać w innych województwach
napiszcie coś.
Na koniec nutka optymizmu. Nasi kierownicy
w większości jednostek w tym dniu w miarę możliwości dają dzień
wolny swoim pracownikom. Siemanko!!
DPS Forum zazdrości przynajmniej
tego wolnego dnia - nie wszędzie władze są takie przychylne. Sama
impreza w niczym już nas nie zaskakuje - tradycyjnie ważni goście
coś tam powiedzą, reszta wysłucha, potem nastąpi drobny poczęstunek.
Wszystko okraszone wyrazami uznania i szacunku dla ludzi "wykonujących
tę ciężką i odpowiedzialną pracę". Myślimy nawet, że goździków
nie będzie...
Można też inaczej. W Gdańsku postanowiono
iśc na całość. Feta się szykuje przednia. Pisze o tym w Dzienniku
Bałtyckim Magdalena Rusakiewicz. Oto cały artykuł:
Przetańczą tysiące obiadów?
15 tysięcy złotych będzie kosztować impreza
dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku.
Towarzystwo ma się bawić w klubie Forty.
To jakiś absurd - poinformowała nas zbulwersowana
Czytelniczka. - Sprawdźcie to! Może się opanują. Za tyle pieniędzy
można dożywić mnóstwo dzieci. O szczegółach towarzyskiego spotkania
pracowników MOPS chcieliśmy porozmawiać w miejscu, w którym zostanie
zorganizowane. Zadzwoniliśmy do Fortów. Pracownica klubu, która
odebrała telefon, potwierdziła jedynie, że MOPS organizuje bankiet.
- O szczegółach nie mogę mówić bez zgody zleceniodawcy - dodała
kończąc rozmowę. Okazało się, że pracownicy MOPS będą 21 listopada
obchodzić Dzień Pracownika Socjalnego. Spotkają się wówczas na tak
zwanej imprezie integracyjnej.
- Takie spotkania organizujemy co roku.
Umożliwiają one integrację zespołu. Co roku dochodzą do nas bowiem
nowi ludzie, którzy dzięki takim spotkaniom, mają okazję się poznać
- tłumaczy Sylwia Ressel, rzecznik prasowy gdańskiego MOPS. - Nic
w tym dziwnego. Każda firma organizuje takie imprezy. A jej koszta
pokrywane są zgodnie z prawem z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
Na organizację spotkania w takiej formie
zgodę wyraziły związki zawodowe MOPS oraz sami pracownicy. - Nie
wiem, skąd sygnał, że na ten wieczór wydamy aż 15 tys. zł. Nie mamy
jeszcze kosztorysu imprezy - kontynuuje Sylwia Ressel. - Spotkanie
robimy po najniższych kosztach. My też oszczędzamy pieniądze naszych
pracowników. Po najmniejszych kosztach wynajęta zostanie sala, zapewnione
jedzenie dla ponad trzystu osób oraz rozrywka. Będzie nią prawdopodobnie
program przygotowany przez aktorów Teatru Muzycznego w Gdyni. Wygląda
na to, że MOPS bawić się będzie dobrze. Za ile? Nie wiadomo. Postanowiliśmy
jednak sprawdzić, ile obiadów można wykupić dzieciom z biednych
rodzin przeznaczając na ten cel 15 tys. zł.
- Byłoby to ponad 6,5 tysiąca posiłków.
Złożonych z dwóch dań. Te pieniądze bardzo by się nam przydały.
W tej chwili z obiadów refundowanych korzysta w naszej stołówce
ponad setka uczniów - tłumaczy Barbara Ciereniewicz-Morawska, dyrektor
Szkoły Podstawowej nr 59 w Gdańsku. - I przyznam się szczerze, że
pieniędzy na dożywianie nigdy nie jest za dużo.
Zastanawiające jest, kto tu bardziej poszedł na całość - gdański
MOPS czy Dziennik Bałtycki. Jeśli gazety zaczną protestować przeciwko
wydawaniu pieniędzy z zakładowego funduszu socjalnego, to proponujemy
im zacząć od siebie. Zawsze wszystko można przeliczyć na talerze
zupy dla biednych, ale to trochę trąci demagogią...
Tymczasem święto zbliża się nieuchronnie i pewnie niezbyt się będzie
różnić od tych, które pamiętamy z lat poprzednich...
|