|
wstecz
Kobieta i starość
(aut. Danuta Rominkiewicz-Peczarska,
Express Bydgoski 7.10.2003; DPS Forum 8.10.2003)
"Gdyby starość mogła być nauczycielką i
przyjaciółką młodości, nie byłaby tak gorzka, jak niestety, wciąż
jeszcze zbyt często bywa." Prof. W. Szewczuk (psycholog)
W procesie starzenia się, podobnie jak w procesie dorastania, występują
duże różnice indywidualne między ludźmi w zakresie różnych funkcji.
Wyodrębnia się wiek psychologiczny, który zwykło się mierzyć sumą
doświadczeń człowieka, oraz wiek społeczny, określany jako zdolność
przystosowywania się do nowych sytuacji społecznych. Proces starzenia
się nie przebiega w ten sam sposób u różnych ludzi, można więc zaobserwować
starzenie się występujące zbyt wcześnie w stosunku do wieku metrykalnego,
starzenie się prawidłowe i późne. Forma i przebieg starzenia się
zależy niewątpliwie w jakimś stopniu od czynnika dziedzicznego,
ale także od sytuacji życiowej człowieka, jego trybu życia i rodzaju
pracy. Praca interesująca, wymagająca inwencji, urozmaicony tryb
życia pomagają w utrzymaniu młodości, praca jednostajna, monotonna
oraz zbyt uregulowany tryb życia, raczej starość przyspieszają.
Świadomość własnej starości jest zjawiskiem bardzo subiektywnym.
Przeprowadzono kiedyś badania i czytelnikom pewnej gazety postawiono
pytanie: "Kiedy pan (pani) po raz pierwszy zauważył(a), że
jest stary?. Na pytanie to odpowiedziało 350 osób w wieku 18-89
lat. Najwcześniejszy wiek, w którym jeden z odpowiadających poczuł
się stary, wynosił 18 lat, najpóźniejszy - 82 lata, przeciętnie
wiek ten wynosił 48 lat.
Subiektywne poczucie starości nie zależy więc od wieku metrykalnego,
jednak u większości ludzi pojawia się około 50 roku życia. Według
Hochego: "Dopóki we własnym mechanizmie funkcjonowania zauważa
się drobne zahamowania i trudności, ale posiada się do nich stosunek
krytyczny - nie jest się starym. Objawem starości staje się dopiero
utrata krytycyzmu w stosunku do siebie w porównaniu z innymi ludźmi
lub ze sobą sprzed wielu lat".
Szczególnie proces chorobowy przyspiesza tempo starzenia się, co
wyraźnie odbija się na wyglądzie zewnętrznym, "choroba symuluje
starość" - jak słusznie zauważył W. Hugo. Ludzie zdrowi starzeją
się wolniej.
Objawy wieku biologicznego, a specjalnie objawy dostępne do obserwacji
innych i przez samego starzejącego się człowieka, są często rozpatrywane
z estetycznego punktu widzenia. O ogólnej postawie i ruchach (np.
pochylona postać, drobny starczy krok) człowiek jest informowany
raczej przez inne osoby. Zmiany na twarzy łatwo dostrzec samemu
w lustrze. Naturalnie twarze stare mogą być mniej lub więcej miłe
czy niemiłe. Tu bardzo wiele czyni ogólne usposobienie człowieka.
U ludzi, którzy przez całą swoją młodość nosili "marsową maskę"
- twarz w starości przybiera szczególnie odrażający wygląd (tu ostrzeżenie
dla niektórych ciągle skrzywionych lub naburmuszonych młodych ludzi!).
Dobre lub złe przystosowanie się do własnego starzenia się zależy
od ogólnego bilansu życiowego kobiety oraz jej aktualnej sytuacji
życiowej.
Ważną rolę w kształtowaniu się bilansu życiowego odgrywa przyjęta
hierarchia wartości. Jeżeli kobieta swoją wartość i sukcesy życiowe
wiąże z rolą kobiety, wtedy świadomość starzenia się i ograniczenie
tej roli przeżywa jako klęskę i koniec swojej kariery życiowej.
Natomiast w przypadkach, gdy kobieta swoje sukcesy życiowe łączy
z rolą matki, żony, z pracą zawodową, gdy posiada głębokie zainteresowania,
wtedy jej sytuacja psychiczna jest znacznie lepsza. Najgorzej przeżywają
proces starzenia się kobiety samotne, które nie posiadają głębszych
zainteresowań ani osiągnięć w pracy. Dla nich starzenie się łączy
się z negatywnym bilansem życiowym, w którym nie ma sukcesów ani
rodzinnych, ani zawodowych.
Wyrażają one w rozmowach żal, że zmarnowały życie i mówią o tym,
że gdyby było rzeczą możliwą zaczynać od nowa, ułożyłyby sobie życie
zupełnie inaczej. Kobiety samotne, które zdobyty pozycję zawodową,
wprawdzie także narzekają nieraz na swoją samotność, jednakże mają
poczucie swojej wartości, cenią swoją niezależność, nie przejmując
się tak bardzo swoim wyglądem zewnętrznym, który w ich życiu nigdy
nie odgrywał roli decydującej.
Objawy nerwicowe najczęściej i najsilniej występują u tych kobiet,
które w tym okresie mają trudną sytuację życiową (rozbicie małżeństwa,
kłopoty z dziećmi, konflikty w miejscach pracy). Bez szczególnych
zaburzeń przeżywają okres przekwitania te osoby, które mają spokojne
i unormowane życie. Wprawdzie i one często narzekają na niezrealizowane
marzenia i plany życiowe (głównie, że nie ukończyły szkoły średniej
lub studiów}, jednakże marzenia te często realizują ich dzieci,
co staje się dla nich źródłem dumy i radości.
Wydaje się, że okres przekwitania i związane z nim zmiany fizjologiczne
zbyt często stanowią usprawiedliwienie, a prawie zawsze wyjaśnienie
dla występujących w tym okresie stanów depresyjnych, lękowych i
dolegliwości somatycznych. Nie znaczy to, że zachodzące w tym czasie
procesy biologiczne nie odgrywają roli, wydaje się jednak, że równie
ważna, a w licznych przypadkach ważniejsza jest sytuacja życiowa
kobiet oraz wynikający z niej bilans życiowy. Właśnie szczególnie
starzejącej się kobiecie potrzebna jest życzliwość, zrozumienie,
przyjaźń, ciepła, bezpieczna atmosfera domowa - którą ma największą
szansę i zaszczyt stworzyć partner, a w dalszej kolejności dzieci,
wnuki... no i oczywiście sama starzejąca się kobieta, bo jak twierdzi
Artur Schopenhauer "dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego:
cierpienie i nuda". |