|
wstecz
Jak siedzieć przy komputerze - kontrowersyjne
wskazówki Frederica Gerra
(Gazeta Wyborcza, reuters , 7.05.2002)
Sztywność karku, bóle barku i mrowienie
palców. Nie, to nie opis dolegliwości starszej pani z artretyzmem,
lecz całkiem młodych, profesjonalnych użytkowników komputerów -
twierdzi dr Frederic Gerr z Rollins School of Public Health na Uniwestytecie
Emory w Atlancie
Być może długie godziny spędzone przy biurku sprawiły, że Frederic
Gerr podszedł krytycznie do tego, co zalecają wszyscy behapowcy.
Na własnym przykładzie mógł przekonać się, że człowiek nie jest
w stanie wysiedzieć dłużej niż godzinę w zalecanej przez nich pozycji.
Obserwując innych współpracowników, tylko utwierdzał się w tym przekonaniu.
Większość z nich pokładała się w krzesłach, przyjmując pozycję,
której ilustracje w podręcznikach BHP były przekreślone grubą czerwoną
linią.
- Sprowadzając ciało człowieka do sumy kątów prostych, ergonomiści
brali pod uwagę głównie komfort kręgosłupa - mówi Gerr. - W takiej
pozycji rzeczywiście jego kształt jest bliski ideału. A co z innymi
częściami ciała?
Postanowił to sprawdzić. Przebadał 632 młodych mężczyzn i kobiet
świeżo zatrudnionych na stanowiskach wymagających wielogodzinnego
ślęczenia przy komputerze. Przez trzy lata każde z badanych prowadziło
dziennik, w którym notowali warunki pracy i odczuwane dolegliwości.
Okazało się, że co roku niemal 40 proc. pracowników skarżyło się,
że w czasie pracy dokucza im ból ręki lub ramienia. U co piątego
(częściej u kobiet niż u mężczyzn) potwierdzono istnienie niekorzystnych
zmian w mięśniach i stawach. Nic dziwnego, skoro - jak wynika z
innych amerykańskich badań - w ciągu sześciociogodzinnej pracy przy
komputerze poziom aktywności lewego palca wskazującego jest porównywalny
z obciążeniem nóg podczas 40-kilometrowego marszu. Dolegliwości
mogą też wynikać z tego, że koncentracja towarzysząca pracy przy
komputerze "tłumi" sygnały ostrzegawcze docierające z
organizmu. Zamiast reagować na nie na bieżąco, dopiero pod koniec
dnia świadomość rejestruje ból i napięcie mięśni.
Uczony odkrył też, że ryzyko dolegliwości było znacznie mniejsze
u osób, które pracowały w odprężonej pozycji. Okazuje się, że
bóle barku i ręki można zmniejszyć, jeśli podczas pracy klawiatura
znajduje się poniżej poziomu łokcia i jest tak odsunięta od piszącego,
że kąt między ramieniem a przedramieniem jest większy niż 121 stopni.
Pomaga też ustawienie monitora tak, by podczas pisania pochylać
głowę lekko w dół a łokcie należy opierać na biurku lub podłokietnikach
fotela.
Ciekawe co zaleciłby Gerr tym, którzy większość czasu pracują myszką
lub joystickiem.
|