|
wstecz
Sławomir Piechota zwycięzcą konkursu
"Człowiek bez Barier"
(źródło PAP
28.10.2003; DPS Forum 4.11.2003)
Sławomir Piechota - prawnik i radny z Wrocławia, działający m.in.
na rzecz domów dziecka - został zwycięzcą pierwszej edycji konkursu
"Człowiek Bez Barier".
O tytuł "Człowieka Bez Barier" mogła się ubiegać osoba,
która mimo swej niepełnosprawności robi coś niezwykłego, np. odnosi
sukcesy w biznesie, sztuce, sporcie, działa na rzecz organizacji
pozarządowych czy społeczności lokalnych. Spośród 43 nadesłanych
zgłoszeń kapituła konkursu wybrała 5 laureatów, na których następnie
głosowali czytelnicy "Integracji", widzowie TVP i słuchacze
Polskiego Radia.
Sławomir Piechota jest osobą niepełnosprawną, porusza się na wózku.
Mieszka we Wrocławiu, ma 43 lata, żonę i dwójkę dzieci, skończył
prawo. Obecnie jest dyrektorem zarządu jednej z wrocławskich firm,
a od trzech kadencji jest także także radnym. Wcześniej był wiceprezydentem
Wrocławia. Od lat pomaga wrocławskim domom dziecka. Dzięki niemu
powstało na Dolnym Śląsku wiele świetlic środowiskowych oraz zlikwidowano
we Wrocławiu wiele barier architektonicznych utrudniających poruszanie
się osobom niepełnosprawnych.
"Jeżeli mamy marzenia, wierzymy w nie i mamy wolę, by je spełniać,
to wszystko jest możliwe i nie ma takich barier, których byśmy nie
pokonali" - powiedział laureat w poniedziałek w Warszawie w
czasie gali rozdania nagród.
Pozostali laureaci konkursu to Ireneusz Betlewicz - artysta plastyk
malujący ustami, Piotr Dukaczewski - dwukrotny wicemistrz świata
w szachach dla niewidomych, Dariusz Kampka - prezes prywatnej firmy
wspierający finansowo i organizacyjnie działania osób niepełnosprawnych
i Beata Wachowiak-Zwara - wicemistrzyni świata w slalomie gigancie
osób niepełnosprawnych.
Konkurs został zorganizowany przez magazyn "Integracja"
i Telewizję Polską z okazji obchodów Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych.
Piechota uważa, że dzięki ogłoszeniu konkursu pokazano "ludziom,
którzy są zagubieni, którzy nie umieją sobie w życiu poradzić, że
nie jesteśmy skazani na schemat". Dodał, że bliski jest mu
amerykański sposób patrzenia na problemy ludzi z niepełnosprawnością.
"Tam się pyta, jakie są zdolności tego człowieka, co on mógłby
robić, a nie w czym jest ograniczony" - powiedział.
Zobacz też:
|