| wstecz
Animaloterapia w DPS w Więckowicach
(aut. Joanna Jałowiec, Gazeta
Wyborcza 20.12.2005; dps.pl 23.12.2005)
Co robi świnia z Peru na ośnieżonych polach? Bryka, chrumka i macha
ogonkiem z radości zupełnie po psiemu. Opiekują się nią podopieczni
Domu Pomocy Społecznej w Więckowicach, gdzie powstało pierwsze w
Małopolsce minizoo.
Tworzy je 25 zwierzątek. Teren dawnej szkoły rolniczej wraz pałacykiem
i odremontowaną wozownią, gdzie mieści się ośrodek, okazał się idealną
lokalizacją na takie przedsięwzięcie. Nie bez powodu okoliczni mieszkańcy
i pracownicy domu nazywają to miejsce Zielonym Wzgórzem.
- Poznaliśmy Aleksandra Niwelińskiego, dyrektora zoo w Płocku,
który zaszczepił w nas pasję do zwierząt. Zrodził się pomysł, by
wprowadzić animaloterapię. Dzięki sponsorom i osobom z towarzystwa
przyjaciół naszego domu udało się zbudować wybiegi i domki dla zwierząt
- opowiada Danuta Olewicz, dyrektorka więckowickiego DPS-u. Na czym
polega animaloterapia? - To nowoczesna forma terapii, która opiera
się na założeniu, że kontakt z zwierzętami przynosi radość, chęć
do życia, odstresowuje i sprawia, że ludzie czują się potrzebni
- tłumaczy Olewicz. W Więckowicach funkcje terapeutyczne będzie
pełnić para dostojnych pawi, towarzyskie kozy karłowate, króliki
miniaturki, kucyk, lamy, kury i pocieszne stadko świni peruwiańskich
- Wielu mieszkańców naszego ośrodka pochodzi z terenów rolniczych,
gdzie w przeszłości mieli do czynienia z gospodarstwami rolnymi,
zatem dla nich kontakt ze zwierzętami jest czymś naturalnym i sprawia
im ogromną radość - mówi Danuta Olewicz. Minizoo będzie otwarte
także dla uczniów szkół. Będą mogli przyjść pobawić się ze zwierzętami,
odbyć lekcję biologii na żywo. A jednocześnie integrować się z mieszkańcami
DPS, którzy bardzo lubią, gdy odwiedzają ich młodzi goście. Dyrekcja
ośrodka marzy o kupnie kilku koni huculskich i rozwinięciu hipoterapii.
- To kosztowna forma terapii, ale mamy nadzieję, że znajdą się sponsorzy
i opiekunowie naszych hucułków - mówi Danuta Olewicz. Na razie najważniejsze
jest minizoo. Podopieczni ośrodka nadają zwierzętom własne imiona,
pomału nawiązują z nimi kontakt: czyszczą je, głaszczą, obserwują,
pomagają przy karmieniu. I widać, że coraz bardziej je kochają.
- Aga, Agunia - wołała do białej lamy Halinka. - To pluwaczka -
przekonywała Hania. - Jaka ona fajna, ja bym ją chciała wziąć do
siebie...
- Rozmawiałem z nią wczoraj i powiedziała, że czuje się tu świetnie.
A w Wigilię wszyscy porozmawiamy z naszymi zwierzątkami - uśmiechnął
się Bogdan Czyszczan, opiekun zwierząt. Za chwilę Hania trzymała
w objęciach królika Chrupka i koniecznie chciała jeszcze odwiedzić
kucyka.
Osoby, które chcą zostać opiekunami jednego lub wszystkich zwierzątek,
mogą wpłacać datki na konto Towarzystwa Przyjaciół Domu Pomocy Społecznej
w Więckowicach, nr 61 8591 0007 00 30 0005 2618 0001
|