|
wstecz
List Cezarego Miżejewskiego do pracowników
pomocy społecznej

(mat.
nadesłany; dps.pl 12.08.2005)
Do pracowników pomocy społecznej
Logika procesów społecznych, sens życia publicznego, losy jednostek
i grup społecznych wymagają szacunku dla ciągłości zdarzeń w taki
sposób, aby z tego, co było i co jest czerpać inspirację na przyszłość.
Nic nie kończy się za sprawą jednego gestu, wydarzenia. Dlatego
tak trudne są podsumowania, choć okoliczności nakazują to uczynić.
Proces legislacyjny w Sejmie został już zamknięty. Do końca kadencji
obecnego rządu pozostały dwa miesiące. Myślę, że to właściwy czas
na refleksję i podsumowanie dotychczasowych działań. To odpowiednia
pora na wyrażenie szacunku wobec wszystkich pracowników pomocy społecznej
za efekty ich wspólnej pracy.
Wszystkim pracownikom pomocy społecznej w Polsce, pracownikom
wszystkich jednostek i instytucji za ich ofiarną i ciężka pracę
w wyjątkowo trudnej i odpowiedzialnej służbie chciałbym powiedzieć
dziękuję. Wiem, że moje podziękowania jako szczególny gest wobec
Państwa ogromnego wysiłku i poświęcenia, odnoszą się do efektów
pracy w wyjątkowo trudnym okresie. Wiem także, że czas ten był próbą
zmagania się z wieloma przeciwnościami, wśród których bolesnym doświadczeniem
był brak uznania dla Waszej misji oraz przejawy lekceważenia miejsca
i roli pracowników pomocy społecznej w systemie służb społecznych.
To doświadczenie było bolesne także i dla mnie, osoby pełnej podziwu,
szacunku i uznania dla Was i Waszej pracy.
Chciałbym formułę wiarygodności nas wszystkich, zawartą w słowach:
"tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" zweryfikować
pozytywnie poprzez przedstawienie efektów naszej wspólnych działań.
Chciałbym - przynajmniej w skrócie przedstawić bilans naszej współpracy,
przypomnieć o dokonaniach i porażkach, o tym, co się udało, a co
okazało się niemożliwe do zrealizowania.
W resorcie polityki społecznej piastowałem urząd najpierw podsekretarza
a następnie sekretarza stanu od 18 lutego 2004 roku. Zatem, nasza
współpraca trwała ponad 1,5 roku. Poza bieżącymi zadaniami, które,
jak w każdym miejscu pracy zajmują najwięcej czasu, moją uwagę absorbowały
przede wszystkim te kwestie, które w najbliższej przyszłości powinny
mieć istotny wpływ na Państwa codzienną pracę oraz jakość życia
osób wykluczonych społecznie, zakreślając pole działania, w pięciu
- moim zdaniem - najważniejszych obszarach.
Po pierwsze budowa modelu polityki społecznej
Zasadniczym kierunkiem były działania programowe. Do wymiernych
efektów tych działań należy zaliczyć dokumenty - Narodową Strategię
Integracji Społecznej oraz Krajowy Plan Działań na rzecz Integracji
Społecznej 2004 2006. Ten ostatni dokument 05/2006 przewiduje,
jako jeden z priorytetów, rozwój służb społecznych oraz instytucjonalny
rozwój usług społecznych i poprawę ich koordynacji. To dokument,
który jest dyskutowany i oceniany wspolnie z przedstawicielami Komisji
Europejskiej. Nie ukrywam, iż uważam to za szansę i argument przemawiajacy
za tym, iż decydenci - różnych szczebli - będą musieli liczyć się
z koniecznością realizacji i egzekwowaniem zaplanowanych w nim działań.
Trzeba mieć na uwadze fakt, że obecnie kontynuowane są prace programowe
zarówno w Narodowym Planie Rozwoju na lata 2007 2013, projektowanej
Strategii Polityki Społecznej 2007 2013, jak również w projektach
programów operacyjnych Zatrudnienie i Integracja Społeczna oraz
Społeczeństwo Obywatelskie. Kwestie funkcjonowania służb społecznych
i systemu pomocy społecznej, finansowanych ze środków Europejskiego
Funduszu Społecznego, są tam ujęte głębiej i dużo szerzej niż w
obecnym okresie finansowania. Myślę, że otworzą nowe możliwości
i szanse na rozwój systemu aktywnej pomocy społecznej. Dodatkowo
- mam nadzieję pomoc społeczna będzie wsparta, w oparciu o finalizowaną
umowę, środkami z pożyczki Banku Światowego na aktywizację usług
społecznych na terenach wiejskich.
Oprócz szerszych prac o charakterze programowym, pracujemy również
nad wizją rozwoju różnych segmentów pomocy społecznej - budowy świetlic
socjoterapeutycznych czy też nowoczesnego systemu usług opiekuńczych.
Na strukturę tego ostatniego składać się będą standardy usług, system
kształcenia opiekunów oraz spójny system finansowania - mam nadzieję,
że będzie to nowoczesne powszechne ubezpieczenie pielęgnacyjne.
Już wkrótce rozpocznie się dyskusja nad projektem w sprawie standardów
usług opiekuńczych. Osobną kwestią jest zainicjowanie poważnej dyskusji
o samorządowej polityce społecznej. Należy doprowadzić jak najszybciej
do jasnych i klarownych rozwiązań określających, strukturę funkcji
i kompetencji w odniesieniu do instytucji samorządowych i rządowych,
pamiętając o nadaniu nowego znaczenia sektorowi pozarządowemu.
To już oczywiście sprawa przyszłego rządu, jednak chcemy już teraz
rozpocząć wspólnie z EUROSOCIAL dogłębną analizę funkcjonowania
zdecentralizowanej polityki społecznej, tak aby zaprowadzić logiczny
ład w układzie kompetencji, wzajemnych relacji między społecznymi
i ekonomicznym aspektami rozwoju, wciąż zaburzany przez ludzi, dla
których polityka społeczna jest wtórna w stosunku do polityki gospodarczej
lub, którzy nie rozumieją, że w procesie decentralizacji politykę
społeczną powinna cechować spójność proponowanych rozwiązań.
Po drugie porządkowanie systemu świadczeń rodzinnych
W polityce społecznej nie ma łatwych czasów. Nie ukrywam, że ja
również rozpoczynałem pracę na stanowisku ministra w bardzo trudnym
okresie. Fundamentalne ustawy o pomocy społecznej oraz o świadczeniach
rodzinnych były już uchwalone. Wówczas, cała machina organizacyjna
państwa była już w ruchu a mówimy o przesunięciu blisko 10 miliardów
złotych w budżecie. Nie było, zatem mowy o przesunięciu terminu
wejścia w życie ustawy. Nie chodzi tu o próbę usprawiedliwiania
powodów zaistniałej sytuacji, ale o wskazanie na jej złożoną naturę,
która moim zdaniem spowodowała, iż nie uchroniła się od błędów.
Uważam jednak, że ustawa o świadczeniach rodzinnych w swojej głównej
części była i jest rozwiązaniem dobrym. Wprowadziła wiele istotnych
form wspierania rodziny i pomocy w wychowaniu przez nią dzieci.
Dzisiaj już się nie pamięta, że proedukacyjne formy wsparcia w
postaci dodatku na kształcenie i rehabilitację dziecka niepełnosprawnego,
dodatku w związku z rozpoczęciem roku szkolnego dodatku w związku
z podjęciem przez dziecko nauki w szkole ponadgimnazjalnej poza
miejscem zamieszkania pojawiły się po raz pierwszy dopiero w maju
2004 r. Oczywiście zawsze możemy dyskutować, czy ich wysokość jest
czy nie jest adekwatna do potrzeb, jednak takie były możliwości
budżetu. Nie ulega wątpliwości, że można te dodatki podwyższać.
Odpowiednie mechanizmy są już przygotowane.
Niestety, cała problematyka świadczeń została zdominowana przez
kwestię dodatku dla osób samotnie wychowujących dzieci. Problem
ten, rozpętany został przez osoby pobierające stosunkowo wysokie
świadczenia alimentacyjne. Grupa ta, stanowiąca kilkanaście procent
świadczeniobiorców spośród 500 tysięcy osób korzystających z Funduszu
Alimentacyjnego zbudowała wizję skandalicznego systemu grabiącego
ludzi biednych. Dodatkowo poprawki zgłoszone przez posłów w trakcie
prac nad komisji spowodowały powstanie innej sytuacji. Brak ograniczeń
kwotowych w pobieraniu dodatku z tytułu samotnego macierzyństwa
stanowił zachętę dla rodzin wielodzietnych do rozwodu. Tym samym
jedną patologię z czasów Funduszu Alimentacyjnego pozwolenie na
otrzymywanie świadczeń w przypadku wyroku alimentacyjnego bez względu
na stan cywilny, zastąpiono inną wymagającą uregulowania stanu cywilnego
bez potrzeby wyroku alimentacyjnego. Jedno i drugie rozwiązanie
powodowało nieprawidłowe zachowania. Dodatkowym elementem był fakt
skupiania się wyłącznie nad wypłatami państwa, pozostawiając na
uboczu kwestię rodziców, którzy skutecznie uchylali się od płacenia
alimentów.
Już w czerwcu zadeklarowałem zmianę tych przepisów, wskazując
- przede wszystkim - na potrzebę zwiększenia egzekucji alimentów
oraz taką przebudowę systemu, która przekształci dodatek w zaliczkę
alimentacyjną. Taki projekt został przygotowany i skierowany jesienią
2004 r. i uchwalony dopiero 22 kwietnia 2005 r. jako ustawa o postępowaniu
wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej. Mam
nadzieję, że poprawi ona egzekucję alimentów oraz zlikwiduje dotychczasowe
niedoskonałości . Obiecałem wówczas dwie rzeczy. Pracownicy socjalni
nie będą wykonawcami poleceń komorników sądowych, co zawarto wcześniej
w kodeksie postępowania cywilnego oraz, że po przekazaniu ośrodkom
pomocy społecznej systemu świadczeń rodzinnych nie będą już przekazywane
inne zadania, w tym wypłata stypendiów. Myślę, że słowa dotrzymałem.
Wiem, że różnie bywa w gminach, że przepisy i życie niekoniecznie
chodzą w parze. Pojawiają się również uwagi i komentarze, że pracownik
socjalny ramach nowej ustawy ma wykonywać zadania za komornika.
. Tak nie jest i nie będzie. Pracownik socjalny jest - albo przynajmniej
powinien być - podmiotem samodzielnym i współpracującym z innymi
instytucjami na zasadach partnerstwa a nie podległości.
Po trzecie - aktywna polityka społeczna
Nie chciałem, aby pomoc społeczna oznaczała jedynie wypłaty świadczeń
pieniężnych. Istotą pomocy społecznej jest praca socjalna - próba
pomocy i aktywizacji. Do tego jednak działania potrzebne są odpowiednie
instrumenty.
Oczywiście podstawowym narzędziem jest kontrakt socjalny. Kontrakt,
czyli umowa zawarta z osobą ubiegającą się o pomoc, określająca
uprawnienia i zobowiązania stron umowy, w ramach wspólnie podejmowanych
działań zmierzających do przezwyciężenia trudnej sytuacji życiowej
osoby lub rodziny. Oczywiście sam wzór kontraktu niewiele jeszcze
znaczy. Dlatego też przygotowany zostanie podręcznik, który ma pomóc
w zawieraniu kontraktu socjalnego, budowaniem systemu dobrych praktyk.
Jednak to właśnie kontrakt jest narzędziem, które powinno zostać
obudowane różnymi możliwościami organizacyjno - finansowymi. Nie
ukrywam, że szukałem i szukam takich rozwiązań, które będą łączyć
działania systemów urzędów pracy i pomocy społecznej na rzecz aktywizacji
zawodowej i społecznej osób znajdujących się w trudnej sytuacji.
Pierwszym takim narzędziem była ustawa o zatrudnieniu socjalnym.
Miałem okazję - jako pracownik ministerstwa - być współtwórcą tej
ustawy. Stanowi ona pierwszy, istotny krok w budowaniu systemu aktywnej
polityki społecznej. Obecnie funkcjonuje już około 20 centrów integracji
społecznej i kilkadziesiąt klubów integracji społecznej. Dzisiaj
już widać, że wielu ludzi dzięki zatrudnieniu socjalnemu uzyskało
szansę na integrację zawodową i społeczną. Jestem przekonany, że
pomimo wielu przeciwników ta forma aktywizacji będzie się dalej
rozwijała, o czym świadczy wzrastające zainteresowanie samorządów.
Kolejne narzędzia powstały w ramach ustawy o promocji zatrudnienia
i instytucjach rynku pracy. Tym instrumentem w rękach pracownika
socjalnego mają być roboty publiczne. Obecnie zaproponowano dodatkową
formę prac społecznie użytecznych. Wiem, że w wielu powiatach i
gminach nadal funkcjonuje stare myślenie o tych formach aktywizacji.
Jednak jeszcze w tym roku rozpoczniemy wspólnie z resortem gospodarki
i pracy działania informacyjne, promocyjne i szkoleniowe. Chcemy
wypracować wspólną metodę postępowania oraz organizować wspólne
szkolenia pracowników urzędów pracy oraz ośrodków pomocy społecznej
na rzecz prawidłowego wykorzystania tych instrumentów. Myślę, że
dla pracowników socjalnych te instrumenty okażą się pomocne.
Dopełnieniem tych działań aktywizacyjnych miała być budowa systemu
spółdzielczości socjalnej aktywizującej osoby zagrożone wykluczeniem
społecznym. Pierwsze elementy tego rozwiązania zostały ujęte w ramach
ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Wokół
tamtych zapisów stworzyliśmy regionalne fundusze ekonomii społecznej,
które udzielają grantów powstającym spółdzielniom socjalnym. Chcieliśmy
również zbudować systemową regulację umożliwiającą rozwój spółdzielni
- ustawę o spółdzielniach socjalnych. Niestety niechęć do tego typu
rozwiązań przewodniczącego sejmowej Komisji Gospodarki, pomimo poparcia
wszystkich klubów i kół parlamentarnych spowodowała zablokowanie
uchwalenia tej ustawy tuż przed jej uchwaleniem. Trzeba będzie do
tego wrócić w przyszłej kadencji.
Instrumentem, który wymaga dalszych prac jest kwestia budowy mieszkań
dla osób wymagających pomocy socjalnej. Dzięki programowi pilotażowemu
można już dziś przygotować całościową ustawę o domach socjalnych,
która umożliwi budowę lub adaptację budynków na: mieszkania chronione,
noclegownie, pensjonaty socjalne czy wreszcie - mieszkania socjalne.
To wszystko jeszcze przed nami, jednak fundament został już stworzony.
Po czwarte infrastruktura usług społecznych
Nowa ustawa o pomocy społecznej, nowa ustawa o dochodach jednostek
samorządu terytorialnego stworzyły szereg nowych sytuacji i zachowań.
Aby w tym konglomeracie różnych kompetencji, praw i obowiązków się
nie zagubić, nieodzowna była naprawdę duża wiedza i kompleksowe
myślenie. Można to było osiągnąć wyłącznie dzięki pracy Departamentu
Pomocy i Integracji Społecznej.
Największy od lat program "Posiłek dla potrzebujących"
na kwotę 250 milionów złotych (oby taki pozostał w latach następnych),
pomoc skierowana na pomoc dla bezdomnych, program na rzecz opieki
nad matką i dzieckiem, program skierowany na wspieranie usług dla
osób z zaburzeniami psychicznymi to tylko niektóre z działań departamentu
inicjujące i aktywizujące działania lokalne na rzecz budowy infrastruktury.
W 2005 roku dzięki ich inicjatywie udało nam się znacznie zwiększyć
środki na środowiskowe domy samopomocy. Podobny postęp mamy w finansowaniu
ośrodków interwencji kryzysowej czy budowie nowego modelu i instytucji
polityki integracji imigrantów.
Do tego doszedł efekt zmian w systemie finansów publicznych -
nowy system finansowania domów pomocy społecznej a potem placówek
opiekuńczo - wychowawczych. Nie ukrywam, że była to jeden z największych
problemów w 2005 roku. Wiem, jak wielu pracowników pomocy społecznej
miało spory ze swoimi władzami na tym tle. Szukaliśmy rozwiązań
dla tej sprawy. I zapewne będziemy musieli jeszcze raz podnieść
te problemy w latach następnych.
Dla mnie szczególnie bolesna była sytuacja domów dla matek z dziećmi,
które jako ośrodki wsparcia traciły w nowym systemie źródła finansowania
i były bliskie bankructwa. Oczywiście nie powodu braku potrzeb.
Pewną szansę daje uchwalona z naszej inicjatywy w lipcu 2005 r.
ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pozwoli na
możliwość przekształcania tych domów w specjalistyczne ośrodki wsparcia
finansowane z budżetu.
Takich kwestii w budowie infrastruktury usług społecznych było
bardzo wiele. Oczywiście najbardziej istotny w tym systemie jest
ośrodek pomocy społecznej i jego pracownicy. Istotą sprawy jest
zawsze kwestia, kto te wszystkie zadania będzie realizował w terenie.
Powszechny brak pracowników to bolączka wielu ośrodków pomocy społecznej
i innych placówek. W Krajowym Planie Działań na rzecz Integracji
Społecznej zapisaliśmy obowiązek zatrudnienia odpowiedniej liczby
pracowników socjalnych. I musimy znaleźć takie rozwiązania, które
to zapewnią.
W lipcowej noweli ustawy o pomocy społecznej wprowadziliśmy zapis,
iż minister polityki społecznej będzie mógł określić standard oprócz
usług również sposób funkcjonowania jednostek organizacyjnych pomocy
społecznej. Tym samym określimy standard w tym standard zatrudnieniowy
- funkcjonowania ośrodków pomocy społecznej i innych placówek. Mam
nadzieję, że doprowadzimy do takich standardów zatrudnienia, jakie
są właściwe dla Europy. Odpowiadając na Państwa głosy i postulaty
wprowadziliśmy tez szereg drobniejszych, porządkujących zmian, które
mam nadzieję ułatwią Państwu codzienną pracę.
Po piąte - status pracownika socjalnego
Przygotowywaliśmy w oparciu o projekt Polskiego Towarzystwa
Pracowników Socjalnych - kompleksową regulację dotyczącą zawodu
pracownika socjalnego. Niestety, zabrakło szerokiego wsparcia środowiska
zawodowego. Część pracowników oczekiwała, że będzie to ustawa o
wykonywaniu zawodu, ze wszelkimi zapisami dotyczącymi standardów
zatrudnienia, kwalifikacji, podwyższania umiejętności oraz zasad
wykonywania zawodu. Dla części miała to być propozycja ustawy o
"warunkach wykonywania pracy" z regulacjami dotyczącymi
wynagrodzeń, urlopów, emerytur.
Chcieliśmy znaleźć kompromis pomiędzy tymi dwiema koncepcjami.
Dodatkowym utrudnieniem była niechęć do uregulowania kwestii zawodu
ze strony części resortów administracji rządowej. Udało nam się
wypracować rozwiązania kompromisowe z perspektywą dalszej dyskusji
- i zmian zapisów - w parlamencie. Niestety cześć przedstawicieli
środowiska uważała - ku mojemu zdumieniu - że lepiej nie pracować
nad taką ustawą. Uważam jednak, że dużo ważniejsze jest budowanie
samodzielnego statusu pracownika socjalnego z własnymi prerogatywami
i następnie poszerzanie o następne zapisy, niż czekanie na idealny
projekt. Dodatkowy zdecydowany - opór napotkaliśmy ze strony przedstawicieli
strony samorządowej w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Pytanie
tylko: dlaczego?
Pomimo oporów, udało się przyjąć przez Radę Ministrów i zgłosić
15 czerwca 2005 r. do Sejmu RP projekt ustawy o zawodzie pracownika
socjalnego (druk nr 4210). Niestety prace legislacyjne nad tym projektem
w ogóle się nie rozpoczęły. No cóż, pracownik socjalny nie jest
górnikiem i nie ma taryfy ulgowej. Słowa te dedykuję tym, którzy
sądzą, że to przecież naturalne, że pracownik socjalny wykonuje
ciężką pracę i z tego powodu jest oczywiste, że powinien otrzymać
to, co mu się należy.
Udało się natomiast uregulować dwie kwestie. Po pierwsze, są to
sprawy związane z edukacją. Wprowadzono możliwość przekształcenia
szkół policealnych w Kolegia Pracowników Służb Społecznych mające
prawo do przyznawania tytułu licencjata. Ma to doprowadzić do podniesienia
jakości kształcenia pracowników socjalnych i wyeliminowania zjawiska
zdobywania kwalifikacji na rozmaitych "kursach", które
obniżają jakość kształcenia pracownika socjalnego. Od roku szkolnego
2005/2006 wyłącznie na poziomie wyższym kształcić się będzie pracowników
socjalnych. do dzisiaj zgodę na funkcjonowanie otrzymało siedem
kolegiów.
Zwracam uwagę, że lipcu 2005 r. do ustawy o pomocy społecznej
wprowadzono przepis przejściowy umożliwiający wykonywanie zawodu
pracownika socjalnego osobom, które w okresie 3,5 roku ukończą kończą
studia wyższe magisterskie na kierunkach: pedagogika, psychologia,
politologia czy też socjologia. To samo dotyczy osób zatrudnionych
na stanowisku aspiranta pracy socjalnej, z tym, że powinni oni ukończyć,
co najmniej studia, licencjackie (3,5 roku) lub magisterskie (5,5
roku).
Dodatkowym elementem jest wprowadzenie obowiązku zwrotu przez
pracodawcę kosztów uczestnictwa w szkoleniach w zakresie specjalizacji
zawodowej w zawodzie pracownika socjalnego, w kwocie nie mniejszej
niż 50 % kosztów szkolenia.
Drugą kwestią są sprawy dotyczące wynagrodzenia. Również w nowelizacji
lipcowej wprowadzono comiesięczny dodatek do wynagrodzenia w wysokości
250 zł. dla pracowników socjalnych zatrudnionemu w pełnym wymiarze
czasu pracy w samorządowych jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej,
do którego obowiązków należy świadczenie pracy socjalnej w środowisku.
Ci sami pracownicy, będą mieli prawo do zwrotu kosztów przejazdów
z miejsca pracy do miejsc wykonywania przez niego czynności zawodowych,
w przypadku braku możliwości zapewnienia dojazdu środkami pozostającymi
w dyspozycji zatrudniającego go pracodawcy. Wyjaśniam, że chodzi
tu o pracowników, którzy w swoim zakresie obowiązków mają świadczenie
pracy socjalnej w środowisku, niezależnie od tego, w jakiej jednostce
pomocy społecznej pracują.
Jeżeli chodzi o kwestie wynagrodzenia, które wejdą w życie 1 stycznia
2006 r. wraz z nowym rokiem budżetowym, to zapewniam, iż rząd zapewnia
środki na ten cel w ramach dotacji budżetowej na finansowanie ośrodków
pomocy społecznej.
Z dużym żalem natomiast stwierdzam, iż nie udało się rozwiązać
kwestii rekompensat z początku lat dziewięćdziesiątych dla pracowników
pomocy społecznej. Pomimo licznych interwencji, właściwe dla tej
sprawy Ministerstwo Skarbu Państwa nie podzieliło naszego zdania
i nie wyraziło zgody na zmianę przepisów. Minister Polityki Społecznej
z uwagi na ustawową właściwość nie mógł podjąć samodzielnych działań
w tym zakresie. Pozostaje nam tylko działanie sądowe i poprzez Trybunały,
lub poprzez parlamentarzystów. Strasznie mnie to irytuje, ale uważam,
że należy drążyć tę sprawę, choć warto, aby w tej sprawie powstał
trochę szerszy front niż dotychczas.
Szanowni Państwo, tyle z mojego bilansu. Wiem, że można było zrobić
więcej i lepiej, ale wybaczcie, jeśli nie wszystko zostało zrobione
lub nie zostało zrealizowane we właściwy sposób. Jeszcze raz dziękując
za Waszą pracę proszę, abyście aktywniej sygnalizowali potrzebę
inicjowania różnych działań, wskazywali gdzie występują błędy, nie
zapominając o prezentacji dobrych przykładów.
Wielokrotnie miałem okazję i przyjemność spotykać się z Wami.
Mam też nadzieję, że będziemy to robić nadal w nadchodzących miesiącach.
Pomimo iż w obecnym czasie łatwiej o puste obietnice i deklaracje,
chciałbym, aby nadal można było zbierać doświadczenia niezbędne
w rozwoju pomocy społecznej w roku 2006 i latach następnych. Jestem
nadal do waszej dyspozycji.
Z poważaniem i podziękowaniem
Cezary Miżejewski
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Polityki Społecznej
|