|
wstecz
Sejmowy atak na darowizny kościelne
(aut. Ewa Matyszewska, Gazeta
Prawna 07.2004; DPS Forum 7.08.2004)
Patologie uszczuplające budżet
W okresie składania zeznań podatkowych trwa poszukiwanie przez
podatników potencjalnych beneficjentów, aby w wyniku przekazania
darowizny na działalność charytatywno-opiekuńczą zapłacić mniejszy
podatek. Takie praktyki skutkują uszczupleniem dochodów budżetu
państwa. Jest to patologia, która powinna być jak najszybciej zlikwidowana
uważają posłowie z SDPL. W obronie korzystnej dla podatników interpretacji
przepisów wystąpiło Ministerstwo Finansów.
Na ostatnim posiedzeniu Sejmu posłowie SDPL wyrazili ostry sprzeciw
dla pełnego odliczania darowizn na działalność charytatywno-opiekuńczą.
Poseł Grzegorz Gruszka (SDPL) stwierdził, iż przy przekazywaniu
darowizn na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą stosowane
są niewłaściwe praktyki, które skutkują poważnymi uszczupleniami
dochodów budżetu państwa. Poseł zwrócił się z pytaniem, jak długo
Ministerstwo Finansów zamierza tolerować tego typu patologię? Pytał
też, dlaczego na przestrzeni ostatnich lat resort finansów tak różnie
interpretuje możliwość odliczenia darowizn na cele charytatywno-opiekuńcze
kościoła?
W odpowiedzi wiceminister finansów Elżbieta Mucha stwierdziła,
iż liczne rozbieżności, dotyczące wysokości odliczeń z tytułu darowizn
przekazywanych kościelnym osobom prawnym na działalność charytatywno-opiekuńczą,
są wynikiem dualizmu rozwiązań prawnych, jaki funkcjonuje w tym
zakresie. Kwestię tę regulują bowiem z jednej strony przepisy ustaw
podatkowych, z drugiej przepisy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego
w RP oraz przepisy, które dotyczą regulowania stosunku Polski do
innych kościołów.
Jak wyjaśniła wiceminister, Ministerstwo Finansów w piśmie z 31
października 1995 r. poinformowało organy podatkowe, iż darowizny
na działalność charytatywno-opiekuńczą, w tym charytatywno-opiekuńczą
kościelnych osób prawnych, dokonane po 1 stycznia 1995 r. podlegają
odliczeniu w wysokości 10 proc. dochodu darczyńcy, nawet w sytuacji,
gdy możliwość odliczania darowizn bez kwotowego ograniczenia wynika
z odrębnych ustaw. Wiceminister przyznała, że 3 sierpnia 2003 r.
NSA wyraził pogląd (wyrok ten był kilka razy opisywany na łamach
"GP"), iż odliczenie darowizny przekazywanej kościelnym
osobom prawnym na działalność charytatywno-opiekuńczą nie może przekroczyć
10 proc. dochodu (obecnie limit ten jest niższy przyp. redakcji).
Przypomniała jednak, że mając na uwadze realizację konstytucyjnych
zasad równości oraz sprawiedliwości społecznej, w tym realizację
art. 25 konstytucji, minister finansów 31 grudnia 2001 r. wydał
interpretację urzędową. Uznał w niej, iż przepisy ustaw o stosunku
państwa do kościoła w części dotyczącej darowizn na działalność
charytatywno-opiekuńczą stanowią przepisy szczególne w odniesieniu
do regulacji, które znajdują się w ustawie o podatku dochodowym
od osób fizycznych dodała Elżbieta Mucha.
Wiceminister podkreśliła również, że minister finansów w styczniu
2004 r. zwrócił się o opinię prawną do Rady Legislacyjnej, aby zajęła
stanowisko, jak należy interpretować normy kolizyjne: z ustaw kościelnych
i z ustawy o PIT. Rada uznała, że więcej argumentów przemawia za
przyjęciem zasady, iż ustawy kościelne stanowią normę szczególną
w stosunku do ustawy o PIT.
Takie stanowisko wiceminister finansów oburzyło posła Marka Olewińskiego
(SDPL), który stwierdził, że minister finansów do Rady Legislacyjnej
powinien wystąpić przed złożeniem stosownych ustaw do Sejmu, a nie
po tym fakcie. Poseł podkreślił też, że wyrok NSA z grudnia ub.r.
jest jednoznaczny i nie wymaga żadnych interpretacji. Otóż NSA
orzekł, że w przypadku darowizn na rzecz kościołów należy stosować
przepisy ustaw podatkowych, a nie kościelnych. Jeżeli minister finansów
nie respektuje wyroków NSA, to nie bardzo rozumiem, w jakim państwie
funkcjonuję dodał.
Wiceminister finansów w odpowiedzi na zarzuty posła wyjaśniła,
że rzeczywiście istnieją wyroki NSA z sierpnia 2000 r. i z grudnia
2003 r. Jednak nadal istnieją rozbieżności w interpretacji przepisów.
W takiej sytuacji minister zobligowany jest wydać urzędową interpretację,
co też uczynił, jak również poprosić Radę Legislacyjną, aby wskazała,
która z interpretacji jest interpretacją właściwą. Jak podkreśliła
wiceminister, cytowane wyroki zapadły w indywidualnych sprawach.
I w stosunku do tych spraw, do których miało zastosowanie dane orzeczenie,
to orzeczenie musi być wykonane. Natomiast w obliczu rozbieżności
orzecznictwa minister finansów przyjął słuszne stanowisko, wydając
urzędową interpretację i opierając się na stanowisku Rady Legislacyjnej.
Przypomnijmy, że spór dotyczy rozliczeń podatników dokonywanych
na podstawie starych przepisów. Dziś zasady wynikające z ustawy
o PIT są jeszcze mniej korzystne niż w ustawach "kościelnych".
Odliczyć można bowiem maksymalnie 350 zł. |