|
wstecz
Kary pieniężne za brak skierowań
(aut. Magdalena Wójtowicz, Dziennik
Wschodni 9.08.2004; DPS Forum 3.09.2004)
Nie pomagają, bo oszczędzają
Gminom, które odmawiają starym, schorowanym ludziom skierowań
do domów pomocy społecznej, grożą kilkutysięczne kary. W powiecie
tomaszowskim (Tomaszów Lubelski) tylko jednej osobie udało się w
tym roku zdobyć skierowanie do Domu Pomocy Społecznej. Powiatowe
Centrum Pomocy Rodzinie przyjęło natomiast pięć skarg od osób, którym
w gminach odmówiono możliwości zamieszkania w takiej placówce.
Od początku roku to nie powiaty, ale samorządy lokalne wydają skierowania
do DPS. Mają ustawowy obowiązek dopłacania do pobytu w takich placówkach
mieszkańcom swojej gminy. Efekt jest taki, że zamieszkać w DPS jest
niezwykle trudno.
W ciągu kilku ostatnich tygodni do PCPR w Tomaszowie Lubelskim
wpłynęło pięć skarg na gminne placówki pomocy społecznej, które
nie chcą wydać zainteresowanym skierowań do domów pomocy społecznej.
- Od początku roku ze wszystkich gmin powiatu było tylko jedno skierowanie
do DPS w Tyszowcach. Ludzie skarżą się, że w gminach natrafiają
na przeszkody przy załatwianiu takiego skierowania. Straszy się
np. ich ogromnymi kosztami. Tymczasem DPS w Tyszowcach ma wolne
miejsca i jeśli ta sytuacja się utrzyma, to niewykluczone, że będą
zwolnienia wśród personelu - opowiada Anna Kłos, dyrektor tomaszowskiego
PCPR.
Jej zdaniem opowieści o niebotycznych opłatach są wyssane z palca.
Zgodnie z Ustawą o pomocy społecznej, rodzina pensjonariusza rzeczywiście
musi dopłacać do jego pobytu w DPS, ale tylko wtedy, gdy jest zamożny.
- A z tym w naszym powiecie nie jest najlepiej. Ustawa mówi, że
za pobyt w domu pomocy, płaci przede wszystkim osoba, która w nim
przebywa. Miesięcznie to nie więcej niż 70 procent wysokości jej
dochodów. Dopłacać powinna też rodzina, ale jeśli nie ma odpowiednich
dochodów, które są określone w ustawie, nie można jej obciążyć.
Zatem najczęściej finansowanie spada na samorządy i stąd biorą się
problemy - tłumaczy dyrektor Kłos. Dodaje, że brakiem pieniędzy
nikt się nie powinien zasłaniać, bo właśnie na taki cel gminy dostały
zwiększone subwencje.
W zamojskim Miejskim Centrum Pomocy Rodzinie nie wyobrażają sobie,
by osobie, która kwalifikuje się do zamieszkania w domu pomocy odmówić
skierowania. - W tym roku do DPS skierowaliśmy trzy osoby. Wymagały
całodobowej opieki. Miesięcznie do pobytu w takiej placówce w przypadku
każdej z tych osób miasto dopłaca średnio po 1200 zł - mówi Halina
Rycak, dyrektor MCPR w Zamościu.
W Wydziale Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego
dowiedzieliśmy się, że podczas kontroli prowadzonych w gminnych
ośrodkach pomocy społecznej sprawdza się m.in. to, czy samorządy
wywiązują się z zadań wynikających z Ustawy o pomocy społecznej.
- Jeśli okaże się, że ośrodek pomocy społecznej nie skierował do
DPS osoby, która powinna do takiej placówki trafić, będzie trzeba
ten błąd natychmiast naprawić. W przeciwnym razie wojewoda może
nałożyć na taką gminę karę od 1 tys. do 6 tys. zł - zapowiada wicedyrektor
wydziału Jarosław Szymczyk.
Ile za pobyt ?
Miesięczny koszt utrzymania w niektórych domach pomocy
społecznej na Lubelszczyźnie: Tyszowce - 1648 zł, Świdnik - 1280
zł, Lubartów - 2200 zł, Krasnystaw - 1720 zł.
|