|
wstecz
Koniec przetargów na usługi opiekuńcze
w Poznaniu
(aut. Joanna Kardasz-Dyc, Gazeta
Poznańska 12.05.2004; DPS Forum 13.05.2004)
Koniec kłótni
Poznańscy urzędnicy mówią: basta - organizacjom społecznym i firmom
prywatnym, które od lat toczą nieformalną wojnę o pieniądze, które
można zarobić na opiece nad staruszkami i chorymi. Bo to oni byli
do tej pory kartą przetargową.
W Poznaniu nie będzie już przetargów na wykonywanie usług opiekuńczych
nad osobami starszymi i chorymi, wartych blisko ok. 8 milionów złotych.
Taką możliwość daje gminom nowa ustawa o pomocy społecznej. Sprawa
jest świeża i urzędnicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu
muszą jeszcze poczekać na decyzje prezydenta - ale wszyscy mówią
jednoznacznie: - Mamy już dość kłótni i odwołań tych, którzy nie
mogą pogodzić się z przegraną oraz przedmiotowego traktowania osób
przez firmy, dla których najważniejszy jest zysk.
- Po wprowadzeniu zmian organizacja pozarządowa, która przedstawi
miastu najlepszą ofertę, czyli w tym przypadku zapewni nas o tym,
że najlepiej zajmie się naszymi podopiecznymi i będzie miała odpowiednio
przygotowaną kadrę otrzyma z budżetu miasta dotację, dzięki której
będzie mogła realizować usługi opiekuńcze. Seniorzy nie będą więc
narażeni na ciągłą zmianę opiekunów - mówi Lidia Leońska, rzecznik
prasowy MOPR.
PCK się wycofał
Od kilku lat co roku w przetargu w Poznaniu w różnych dzielnicach
miasta wygrywała inna firma - podopiecznym więc co roku zmieniały
się opiekunki. Raz były to siostry PCK, raz Polskiego Komitetu Pomocy
Społecznej, innym razem pracownicy prywatnej firmy Gwarant. Przez
pewien czas na rynku pracowały nawet wszystkie organizacje. Na obowiązkowych
przetargach na wykonywanie usług opiekuńczych dla osób chorych i
starszych najbardziej tracili więc... sami podopieczni. Tylko w
ciągu ostatniego tygodnia do MOPR wpłynęła oficjalna skarga na opiekunkę
PKPS, PKPS otrzymał kilkanaście skarg na opiekunki Gwaranta, a sam
Gwarant czeka na wyrok, korzystną dla siebie decyzję sądu.
Założą stowarzyszenie
PCK pogodził się z losem. Jednak Gwarant od kilku miesięcy walczy
przed sądem o unieważnienie przetargu, który wygrał PKPS. Od pierwszego
maja to właśnie ta firma zajmuje się w Poznaniu osobami starszymi
i chorymi, których w stolicy Wielkopolski jest ok. dwóch tys. Jest
więc o co walczyć, bo do kasy firmy, która przetarg wygrała, wpływa
miesięcznie ok. 130 tys. zł. Podopieczni stali się kartą przetargową.
Zwalniali i przyjmowali
Do tej pory przetargi w Poznaniu rozstrzygała Komisja MOPR, która
od kilku lat decyduje o tym jaka firma wykonywać będzie usługi opiekuńcze.
Zarówno PKPS, PCK jak i Gwarant świadczyły już takie usługi na terenie
miasta. Pracownicy Gwaranta jak i opiekunki PKPS co roku bały się
o wyniki przetargu, gdyż po jego przegraniu - traciły pracę, np.
kiedy przetarg wygrał PKPS, dyrekcja PCK w Poznaniu zmuszona została
do zwolnienia kilkuset sióstr PCK. Część opiekunek zostało później
przyjętych do PKPS, ale tylko na rok.
- Nie dość, że nikt nie brał pod uwagę uczuć osób starszych, to
nikt także nie zastanawiał się nad losem naszych sióstr - mówi H.
Gajowiecka.
Teraz sprawa ma raz na zawsze zostać załatwiona. To urząd miasta
podejmować będzie decyzję, która organizacja raz na kilka lat otrzyma
umowę i zlecenie na zajmowanie się osobami starszymi i chorymi.
Podobne decyzje zapewne podejmą władze Kalisza i Leszna. Nie będzie
więc dochodziło do sytuacji, jaka miała miejsce w ub. tygodniu,
gdzie opiekunka nie chciała przekazać kluczy do mieszkania swojej
dotychczasowej podopiecznej opiekunce innej firmy... |