|
wstecz
Bydgoszcz - domy kosztownej starości
(aut. J, Express
Bydgoski 4.06.2004; DPS Forum 15.06.2004)
Coraz mniej seniorów i osób niepełnosprawnych decyduje się na zamieszkanie
w domach opieki społecznej. Powód to wprowadzony z początkiem tego
roku obowiązek wspołfinansowania utrzymania podopiecznych DPS-ów
prze ich rodziny.
Do końca zeszłego roku pensjonariusz oddawał na koszty utrzymania
70 procent swojego dochodu, a resztę dopłacał budżet państwa. Z
początkiem tego roku sytuacja uległa diametralnej zmianie. Podopieczny
nadal oddaje 2/3 swojej renty lub emerytury, a resztę - w zależności
od poziomu zamożności - w całości lub częściowo pokrywa rodzina.
Zmiana zasad dotyczy jednak tylko osób objętych pomocą po 1. stycznia
2004 roku.
W Bydgoszczy miesięczny koszt utrzymania seniora w domu spokojnej
starości oscyluje na poziomie 1700 zł. Zatem, jeśli mieszkaniec
DPS-u ma emeryturę w wysokości 1000 zł, pobiera się od niego 700
zł, a do pokrycia pozostaje 1000 zł. Kwota ta w całości obciąża
rodzinę pensjonariusza, jeśli ta jest dobrze sytuowana. W przypadku,
gdy dzieci lub wnuki mają przeciętne dochody, opłata wyniesie kilkaset
złotych (konkretna kwota ustalana jest w umowie), a pozostałą część
pokrywa samorząd.
Wprowadzenie odpłatności sprawiło, że liczba osób zainteresowanych
miejscem w domu opieki społecznej zdecydowanie zmalała.
- Od stycznia z 50 złożonych wcześniej wniosków o przyjęcie wycofano
około 20. Rodziny bardzo często są zaskoczone, gdy dowiadują się,
że będą musiały płacić za pobyt swoich krewnych w naszych placówkach
- tłumaczy Ewa Taper, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Bydgoszczy.
Jak na razie, w trzech bydgoskich domach pomocy społecznej (dwa
dla seniorów, jeden dla niepełnosprawnych dzieci) nie ma wolnych
miejsc. Nie wiadomo jednak, czy w kilkuletniej perspektywie nie
stanie się tak, że będą świeciły pustkami. W każdym razie już teraz
zdecydowanie skróceniu uległ okres oczekiwania na miejsce.
W opinii pracowników socjalnych, wprowadzenie odpłatności za podopiecznych
DPS-ów ma także swoje dobre strony. - Gdy człowiek starszy zostaje
przy swoich krewnych, nie są zrywane więzi rodzinne, co może dobrze
wpływać na kondycję i samopoczucie takiej osoby - uważa E. Taper. |