|
wstecz
RPO krytykuje przekształcenia krakowskich
domów dziecka
(aut. Karolina Wiśniewska, MW; Gazeta
Wyborcza 5.08.2003; DPS Forum 10.08.2003)
Nadużywanie idei dobra dziecka. To jeden
z zarzutów, który znalazł się w raporcie dotyczącym przekształcania
domów dziecka w Krakowie sporządzonym na zlecenie rzecznika praw
obywatelskich
O stopniowym przekształcaniu dużych domów dziecka w placówki rodzinne
zdecydowali radni Krakowa dwa lata temu. Mimo że rzecznik praw obywatelskich
uznał projekt za wzorowy, władze miasta w czerwcu niespodziewanie
wstrzymały likwidację Domu Dziecka nr 6 na os. Górali. Po przeprowadzonej
przez magistrat kontroli wiceprezydent Stanisława Urbaniak zdecydowała,
że placówka będzie likwidowana "w sposób ewolucyjny" (miało
to potrwać najpóźniej do końca roku). Dyrektor Wydziału Spraw Społecznych
UMK Krystyna Kollbek w rozmowie z "Gazetą" tłumaczyła:
Uznaliśmy, że dla dzieci lepsze będzie pozostanie w publicznej placówce
przez kilka miesięcy niż kilkakrotna zmiana miejsca pobytu (umieszczenie
w pogotowiu rodzinnym na czas oczekiwania na adopcję lub skierowanie
do rodzinnego domu dziecka).
Do innych wniosków doszli pracownicy biura RPO, którzy przeprowadzili
kontrole w dwóch krakowskich domach dziecka (m.in. na os. Górali)
oraz pogotowiach rodzinnych. W raporcie czytamy m.in.: "Pozostawanie
w systemie zinstytucjonalizowanej opieki niekorzystnie wpływa na
rozwój emocjonalny małych dzieci - depresja (...), choroba sieroca,
a w następstwie zaburzenia w rozwoju osobowości".
- Z większością zawartych tu tez nie sposób się nie zgodzić - komentuje
raport dyrektor Kollbek. Nie zgadza się ona jednak, z zarzutem o
bezpodstawne szafowanie ideą dobra dziecka, "poważnym konflikcie
interesów osób dorosłych" jako przyczynie wstrzymania likwidacji
placówki, np. obawą przed protestami pracowników, których czekają
zwolnienia.
Likwidacja nastąpi jednak szybciej niż planowano jeszcze miesiąc
temu: do końca października. W Domu Dziecka nr 6 mieszka obecnie
ośmioro dzieci (wiek od 8 miesięcy do 4 lat). Po zamknięciu placówki
mają trafić do adopcji, pogotowi rodzinnych i rodzinnego domu dziecka.
Obecnie są tu zatrudnione 53 osoby. Wszyscy w związku z planowaną
likwidacją otrzymali wypowiedzenia umowy o pracę.
Pracownicy biura RPO zwrócili uwagę, że tylko jedna z nich zdecydowała
się na udział w szkoleniu umożliwiającym założenie rodziny zastępczej
lub pogotowia rodzinnego. |