|
wstecz
Rodziny seniorów muszą płacić za
pobyt w Domach Pomocy Społecznej
(aut. Aleksandra Pezda, Gazeta
Wyborcza 25.05.2004; DPS Forum 2.06.2004)
Do tej pory starsze osoby załatwiały sobie miejsce w Domu Pomocy
Społecznej na zapas. Po zmianie przepisów wycofują wnioski, bo ani
ich, ani ich rodzin nie stać na opłaty.
73-letnia mieszkanka Stargardu zrezygnowała w tym miesiącu z miejsca
w Domu Pomocy Społecznej, bo dowiedziała się, że jej dzieci muszą
za to płacić ponad tysiąc złotych miesięcznie. Uznała, że nie zechcą,
zabroniła opiece społecznej kontaktować się z nimi. Dwie inne rodziny
ze Szczecina od tygodnia wahają się, czy nie wycofać wniosków o
umieszczenie rodziców w DPS-ie.
- Pytają, czy i kiedy będą mogli zrezygnować, jeśli nie udźwigną
ciężaru opłat. Prawdopodobnie taniej by ich wyniosło wynajęcie opiekunki
w mieszkaniu rodziców - mówi jeden z pracowników Miejskiego Ośrodka
Pomocy Rodzinie (chciał pozostać anonimowy). - Trzy dni temu awanturą
zakończyła się wizyta w MOPR-ze rodziny ponaddziewięćdziesięcioletniej
chorej kobiety - wyszła krzycząc: "Gdyby mama miała pieniądze,
to by poszła do prywatnego DPS-u. A gdzie opieka państwa!?".
Rzecz w tym, że w tym roku państwo złożyło główny ciężar opieki
nad seniorami na barki ich rodzin. Nowa ustawa o opiece społecznej
kończy z dotacjami państwowymi. Za pobyt w DPS-ie zapłacą ich lokatorzy
- opłaty można im ściągnąć z emerytury albo renty (do 70 proc.),
resztę muszą dokładać ich rodziny, a dopiero kiedy ich nie stać
- płaci gmina. Z pokrywania kosztów zwolni rodzinę tylko dochód
mniejszy niż 970 zł na jedną osobę.
Ustawa weszła w życie z początkiem roku i dotyczy tylko tych osób,
które dostały skierowania do DPS-u wtedy, kiedy zaczęła obowiązywać.
Zmiany zaczęły być dotkliwe dopiero teraz, bo dotąd do DPS-ów przyjmowani
byli seniorzy na starych zasadach (na miejsce w szczecińskich placówkach
czeka się od trzech miesięcy do dwóch lat).
W Szczecinie dotąd trzy rodziny zdecydowały się na opłatę pobytu
w DPS-ie dla kogoś z krewnych. Zapłacą miesięcznie: 300, 900 i 1100
zł.
- No to zaczął się kapitalizm - komentuje pracownik jednego ze
szczecińskich DPS-ów. - Obawiamy się sytuacji, kiedy rodzina umieści
ojca w DPS-ie, a po kilku miesiącach nie będzie już jej na to stać.
Co wtedy? Nie mamy pojęcia, jak te sprawy załatwiać.
Podobne problemy nie są jednak nowością dla działających na rynku
prywatnych domów. Marina, Dom Opieki dla Osób Starszych przy ul.
Przestrzennej, asekuruje się kaucją.
- Pobieramy kaucję w wysokości miesięcznych kosztów utrzymania,
a opłaty za miesiąc z góry. W ten sposób nasi mieszkańcy mają zapewniony
bezstresowy pobyt przez 60 dni, a my możemy szukać dla nich awaryjnego
wyjścia: miejsca w gminnym DPS-ie albo pomocy u dalszej rodziny.
W ostateczności kierujemy sprawę do sądu rodzinnego - mówi Piotr
Leski, właściciel Mariny.
Jak mówi, z takich opresji ratował już kilku mieszkańców. Raz tylko
zdarzyła się sytuacja, że rodzina, której nie było stać na dalsze
utrzymanie miejsca w Marinie, zabrała jej lokatora z powrotem do
domu.
Inna sprawa, że gminy obawiają się obciążeń za tych, których pobytu
w DPS-ie rodzina nie będzie w stanie opłacić. W Szczecinie jest
już 15 takich osób. Dopłaty zależą od wysokości renty czy emerytury,
ale gdyby opiewały średnio na tysiąc złotych, to w ciągu roku gmina
musiałaby przeznaczyć na nie aż 180 tys. zł. A w kolejce na przyjęcie
do DPS-u czeka ok. stu osób.
Ile kosztuje miejsce w DPS-ie (dane MOPR):
- DPS przy ul. Broniewskiego - 1999 zł
- DPS przy ul. Kruczej - 1792 zł
- DPS przy ul. Romera - 1700 zł
- prywatny DPS przy ul. Przestrzennej - 1800-2500 zł
|