|
wstecz
Podjazdy dla niepełnosprawnych są
opodatkowane
(aut. Barbara Kasprzycka, Gazeta
Wyborcza 20.07.2004; DPS Forum 26.07.2004)
Nie chcemy ludzi na wózkach
Podjazd dla niepełnosprawnych jak każda zawalidroga jest opodatkowana.
Zarząd Dróg Miejskich pobiera opłaty za jego istnienie - 2 zł dziennie
za metr. Być może wkrótce uda się to zmienić. Na razie podjazdów
w Warszawie nie widać. Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Aleje
Jerozolimskie, Bracka, Chmielna, środek upalnego wtorku. Spotykamy
pięcioro niepełnosprawnych na wózkach. I tylko dwa przystosowane
dla nich podjazdy: do Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego
i do Ery w Alejach Jerozolimskich. Nie ma ich przy poczcie i przy
centrum rehabilitacji. Jak to możliwe? - Na przystosowanie sklepów
czy kawiarni potrzebne są pieniądze - mówi Witold Fizyta ze stowarzyszenia
Nowy Świat. - Idealnie byłoby, gdyby w ramach programu rewaloryzacji
fasad zrównać wejścia do poziomu chodnika. Namawiamy na to przedsiębiorców.
Kara za podjazd
Ale koszt budowy podjazdu to nie wszystko. W Warszawie również
za jego istnienie trzeba płacić: dwa złote dziennie za każdy metr.
Bo podjazd dla wózków zgodnie z prawem o drogach publicznych to
zawalidroga jak każda inna. A za zajęcie pasa drogowego się płaci.
- Prawo budowlane zmusza mnie, żebym zrobiła podjazd - mówi właścicielka
jednej z aptek. - Potem do końca jego istnienia muszę terminowo
płacić ZDM-owi, bo inaczej naliczą dziesięciokrotnie wyższe kary.
O zmianę tej sytuacji zaapelował do prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Adam Kalinowski, radny Żoliborza. - Jeżeli utrzymana zostanie dotychczasowa
polityka "finansowego karania" podmiotów za ich inicjatywę
poprawy dostępności obiektów dla niepełnosprawnych, to problem ten
Warszawa długo jeszcze będzie rozwiązywać - mówi.
Kwiatki z uchwały
- Takie są przepisy - odpowiada Adam Stawicki, rzecznik Zarządu
Dróg Miejskich. - Pieniądze z tych opłat wpływają na specjalny fundusz
budowy i remontów dróg.
Jak udało nam się dowiedzieć, miejscy prawnicy pracują jednak nad
wyjściem z sytuacji. Ustawa dopuszcza bowiem darmowe użyczenie gruntu
pod podjazd. O tym, czy miasto pozbawi się dochodu z tego tytułu,
musi jednak zdecydować ratusz.
- Z uchwały Rady Warszawy o stawkach opłat drogowych zaczynają
wychodzić różne kwiatki - przyznaje Wiesław Drzewiecki, wiceprzewodniczący
komisji infrastruktury. - Ujęto tam, że trzeba płacić za podjazd
dla wózków, ale też np. za ambulans podstawiony na chodniku dla
honorowych krwiodawców. Dziś mamy pierwsze spotkanie, na którym
zastanowimy się z naczelnym architektem miasta i biurem drogownictwa,
jak zmienić te zapisy.
Deklaracja Andrzeja Urbańskiego, wiceprezydenta Warszawy:
- Przyznam szczerze, że nie znałem tego problemu. Jeśli okaże się,
że ściąganie tych opłat nie jest zgodnie z ustawą obligatoryjnie,
kategorycznie zakażę stosowania tego przepisu. Decyzję wydam, jak
tylko wrócę w poniedziałek, o ile oczywiście nie okaże się, że potrzebne
są do tego inne kroki, np. uchwała Rady Warszawy. |