|
wstecz
Asystent - nowy zawód z problemami
(aut. Iwona Dudzik, Gazeta
Wyborcza 5.04.2004; DPS Forum 7.04.2004)
Chorzy na wózkach czekają na
asystentów
Dzięki asystentowi pan Zbigniew pisał artykuły, korzystał z internetu,
poszedł do stomatologa. Życie stało się nieco łatwiejsze. Od kilku
miesięcy z powodu opieszałości urzędników te luksusy stały się dla
niego niedostępne.
54-letni Zbigniew Baraniecki od lat choruje na stwardnienie rozsiane.
Już jako chory zaczął pisać, wydał nawet książkę. Niestety, choroba
dotknęła także ręce. Od dwóch lat zastępował je 20-letni Marcin,
który przychodził do pana Zbigniewa dwa razy w tygodniu i spędzał
z nim 40 godzin miesięcznie. Było to możliwe dzięki programowi "Asystent"
utworzonemu przez warszawski oddział Polskiego Towarzystwa Stwardnienia
Rozsianego. Finansowany był on z programów pomocowych Unii Europejskiej
(asystenci dostawali ok. 4 euro za godzinę). - Skwapliwie wykorzystałem
tę szansę i zacząłem ponownie pisać - mówi pan Zbigniew.
Asystent pomagał też w wielu przyziemnych sprawach: zawiózł wózek
do naprawy, odebrał wyniki badań, pomógł ruszyć się z czterech ścian.
- Egzystencja stała się dużo znośniejsza - mówi pan Zbigniew.
Pod koniec ubiegłego roku nagle okazało się, że skończyły się unijne
pieniądze i asystent nie będzie już przychodził. Miało być lepiej
po nowym roku. Asystent wrócił jednak tylko na godzinę tygodniowo.
Od marca miał przychodzić częściej, ale jest kwiecień i nic się
nie zmieniło.
Iza Odrobińska z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego
wyjaśnia, że nie ma już unijnego programu "Acces" dla
organizacji pozarządowych. Zostały inne źródła finansowania - m.in.
miasto i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
- Pieniądze, jakie dostaliśmy z miasta, w tym roku starczyły właśnie
na mniej więcej 1 godzinę tygodniowo dla chorego. Złożyliśmy też
wniosek do PFRON, jednak Fundusz zażądał nowych dokumentów. Dostarczyliśmy
je i czekamy na decyzję - mówi Iza Odrobińska.
- Wniosek zostanie rozpatrzony w najbliższym czasie, na pewno jeszcze
w kwietniu - zapewnia Bożena Baczyńska z PFRON. Jej zdaniem jest
duża szansa na pieniądze.
PTSR złożyło projekty także u wojewody (nie wiadomo, kiedy rozpatrzy
wniosek) i w Komisji Europejskiej (termin rozstrzygnięcia 15 maja).
Zamierza też zainteresować sprawą Ministerstwo Zdrowia, które niedawno
ogłosiło konkurs na projekty związane z niepełnosprawnymi.
Asystent - prawa ręka
To ktoś inny niż opiekunka z pomocy społecznej, która gotuje, sprząta,
robi zakupy. To ktoś, kogo zdrowe ręce czy nogi zastąpią własne,
chore. Umożliwi działanie, co nie znaczy, że wyręczy. Pomoże przełamać
barierę bezsilności. Szczególnie przydatny niepełnosprawnym, którzy
pracowali umysłowo. Pierwszych 20 asystentów otrzymało certyfikaty
w czerwcu 2002 r. Opiekowali się 80 chorymi w Warszawie. Mimo wielkiego
zapotrzebowanie na usługi asystentów pieniądze z Unii skończyły
się we wrześniu ubiegłego roku i asystenci stracili zatrudnienie.
Już wtedy przedstawiciele kilku organizacji pozarządowych zajmujących
się niepełnosprawnymi podpisali deklarację, w której domagali się
ustawowego zapewnienia niepełnosprawnym dostępu do usług asystenta,
przewodnika i tłumacza. Powołują się na konstytucyjne prawo wolności
i równości oraz zasadę "wyrównania szans niepełnosprawnych"
przyjętą przez ONZ i Polskę. |