|
wstecz
Krzysztof Paterka : samotność olimpijczyka
(aut. Danuta Pawlicka, Gazeta
Poznańska 21.03.2005; DPS Forum 28.03.2005)
Krzysztofowi Paterce ze Swarzędza, który wrócił z Aten z medalem
paraolimpijskim, nikt nie ułatwia życia. Jest też mistrzem kraju
w pływaniu, ale sam musiał walczyć o wstęp na basen. Teraz przygotowuje
się na paraolimpiadę w Pekinie, ale nie stać go na kupno protezy.
Pełnosprawnych medalistów z Aten witano fanfarami i kwiatami. Krzysztofa,
który z Aten też przywiózł medal tyle że z paraolimpiady, potraktowano
jak małolata po szkolnych zawodach: - Nie oczekiwałem niczego wielkiego,
ale do dzisiaj czuję gorycz po spotkaniu z władzami Swarzędza -
mówi ubiegłoroczny paraolimpijczyk i tegoroczny maturzysta.
Los wyczynowca
Na paraolimpiadę do Aten pojechało pięć osób z Wielkopolski, ale
tylko jeden mieszkaniec podpoznańskiego Swarzędza - Krzysztof Paterka.
Swarzędzki Urząd Miasta przysłał mu bilet na mecz koszykówki, który
był zarazem wstępem na uroczystość uhonorowania olimpijczyka i szkolnych
dzieciaków mających za sobą zwycięskie, międzyszkolne zawody: -
Wręczono mu reklamówkę z breloczkiem i jakieś ulotki, a ja, matka,
musiałam sobie sama kupić bilet, żeby zobaczyć mojego wyróżnionego
syna - wspomina Barbara Paterka, która nie potrafi zapomnieć upokorzenia,
które zobaczyła na twarzy Krzysztofa. Potem przyszło kolejne. Poprosił,
a pośrednikiem był jeden z radnych miasta, o karnet na swarzędzką
nowootwartą pływalnię. Nie otrzymał nawet odpowiedzi. Bardziej przystępna
okazała się dyrekcja ośrodka, która uznała, że najlepszy polski
żabkarz wśród niepełnosprawnych zasługuje na taki przywilej. Dziewiętnastolatek
jest wielokrotnym mistrzem Polski na sto metrów.
Trener tylko raz pokazał przedszkolakowi z dysfunkcją górnej kończyny,
jak się pływa żabką i to wystarczyło. Od razu pojął, na czym to
polega: - Ostro trenuję już 15 lat i moim największym sukcesem,
nie licząc udziałów w mistrzostwach świata, były Ateny, a będzie
Pekin.
Zawodowiec, ale inny
- Wszystkim się wydaje, że tacy jak my trenujemy mniej od pełnosprawnych.
To nieprawda. Pływam ze zdrowymi zawodowcami tyle, że na mecie jestem
za nimi - mówi Krzysztof, który we wrześniu wrócił z Aten, a dopiero
teraz przyznano mu stypendium. Cały swój wolny czas, poza nauką
przed maturą, spędza w basenie. Sport odwrócił jego uwagę od niedomogów
ciała, ale ciągle nie może się pozbyć żalu, że niepełnosprawność
zamiast pewnych przywilejów dostarcza mu na każdym kroku punktów
karnych: - Rodziców nie stać na kupno protezy, która się nie psuje
- ubolewa Krzysztof i demonstruje awaryjne ramię, które raz na trzy
lata finansuje fundusz zdrowia. Proteza przestaje działać już po
tygodniu, a naprawa to wydatek 700 zł: Zdrowy sportowiec marzy o
nowym aucie, a on o sztucznej dłoni, która pomoże zawiązać sznurowadło.
Barbara Paterka -mama Krzysztofa: Kiedy pytałam lekarza, jaki
sport powinien uprawiać mój czteroletni synek, usłyszałam, że najlepsze
będzie pływanie. Trenerzy mówią o Krzysztofie, że urodził się po
to, żeby pływać żabką.
Możemy pomóc
Podajemy nr konta w Banku Millennium 63 1160 2202 0000 0000 2920
6273 - Mioelektryczna proteza dla Krzysztofa Paterka, na które można
wpłacać datki na protezę dla najlepszego żabkarza kraju. |