|
wstecz
Czy upadnie Wielkopolski Klub Sportowy
Głuchych?
(aut. Małgorzata Lampa, Gazeta
Wyborcza 28.10.2003; DPS Forum 4.11.2003)
Wielkopolski Klub Sportowy Głuchych tonie
w długach. Organizacja od roku nie płaci trenerowi. Zwleka też z
opłatami za salę, na której ćwiczą zawodnicy.
Wielkopolski Klub Sportowy Głuchych działa w Poznaniu od 78 lat.
Dzięki niemu osoby niesłyszące z naszego regionu mogły grać w koszykówkę,
tenisa stołowego, szachy i uprawiać lekkoatletykę. Sportowcy uczestniczyli
też w zawodach niepełnosprawnych. - Mamy 44 olimpijczyków, którzy
zdobyli 30 medali, w tym sześć złotych - mówi z dumą prezes Brzóska.
Gdy trzy lata temu klub obchodził swoje 75-lecie, wiele osób i
organizacji obiecywało pomoc. - Niestety na obietnicach się skończyło
- mówi Krzysztof Jędrzejczak, członek klubu. - Jedynie spółdzielnia
inwalidów im. F. Witaszka dała nam 500 zł. Nie otrzymujemy też dofinansowania
ani z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych,
ani od miasta. Jeśli tak dalej pójdzie, klub upadnie - podsumowuje.
Z opóźnieniem 2,5 tys. zł klub dostał tylko od Ministerstwa Edukacji
Narodowej i Sportu. Kolejne 2,5 tys. z MENiS wpłynęło na konto organizacji
kilka dni temu. - Te pieniądze pozwolą nam jedynie spłacić część
długów - zaznacza Brzóska.
Organizacja musiała już zrezygnować z prowadzenia niektórych zajęć.
- Obecnie trenują tylko lekkoatleci i koszykarze. Ćwiczą dwa razy
w tygodniu po półtorej godziny - mówi Jędrzejczak. - Ale i dla nich
ledwo nam wystarcza pieniędzy.
Miesięcznie klub tylko za wynajem sali płaci ok. 450 zł. Jeśli
w danym miesiącu odbywają się zawody, to koszt wynajmu i organizacji
spotkania sięgają czasem 700-800 zł. - Trenerowi za jego pracę po
raz ostatni zapłaciliśmy w październiku zeszłego roku - żali się
Brzóska. - Jesteśmy też dłużni pieniądze szkole, która nam wynajmuje
salę do ćwiczeń - wylicza.
Zawodnicy martwią się, że nie będą mogli uczestniczyć w rozgrywkach.
22 listopada mają grać w koszykówkę z krakowskim klubem, ale na
razie nie ma na to pieniędzy. - Cały czas mamy nadzieję, że znajdzie
się jakiś sponsor - dodaje prezes. |