|
wstecz
Zasada subsydiarności a pomoc społeczna
w Polsce
(aut. Ewa Leś - 1998; nadesłał Andrzej
Gocłowski 07'2003; DPS Forum 28.07.2003)
Ewa Leś
Instytut Polityki Społecznej
Uniwersytet Warszawski
Zasada subsydiarności a pomoc
społeczna w Polsce
Celem referatu jest przybliżenie doświadczeń
niemieckich dotyczących stosowania zasady subsydiarności w realizacji
publicznych usług socjalnych i przedstawienie argumentów na rzecz
uznania zasady subsydiarności jako istotnej idei i zasady organizacyjnej
w nowelizowanej właśnie ustawie o pomocy społecznej oraz innych
aktach prawnych normujących. realizację publicznych usług społecznych.
Stawiam tezę, że w Polsce, mimo upływu dziewięciu lat od zapoczątkowania
zmian ustrojowych, ma miejsce postkomunistyczna penalizacja pozarządowych
organizacji społecznych jako realizatorów usług publicznych. Wobec
tego dowodzę, że przy okazji obecnej nowelizacji ustawy o pomocy
społecznej konieczne jest uwzględnienie zasady subsydiarności i
rewaloryzacja podmiotowości społeczeństwa w postaci pozarządowych
organizacji społecznych, które powinny być obecne we wszystkich
fazach publicznej pomocy społecznej.
Nie ulega chyba wątpliwości, że prócz reform politycznych i gospodarczych
konieczna jest w Polsce także demokratyzacja sfery społecznej. Ze
względów ustrojowych nie do utrzymania jest przecież dotychczasowy
paradygmat socjalny, zgodnie z którym paternalistyczna instytucja
państwa opiekuńczego jest jedynym gwarantem i realizatorem bezpieczeństwa
socjalnego obywateli, a pozarządowe organizacje społeczne ograniczane
są niemal wyłącznie do tych działań, którym nie może sprostać ani
państwo, ani rynek.
Podobnie strategia i doktryna integracyjna Polski z Unią Europejską
nie może się ograniczać do wymiaru ekonomicznego. Ma ona bowiem
także swój wymiar geopolityczny, kulturowy i społeczny. Wychodzeniu
z postkomunistycznej strefy geopolitycznej, budowie gospodarki rynkowej
i systemu demokratycznego musi towarzyszyć podjęcie rekonstrukcji
socjalistycznego państwa opiekuńczego i oparcia go na partnerstwie
ze społeczeństwem obywatelskim.
W krajach Unii Europejskiej powojenne państwo opiekuńcze od kilku
dziesięcioleci przechodzi znamienną ewolucję, której cechą jest
restrukturyzacja świadczeń społecznych oraz rekonfiguracja odpowiedzialności
za bezpieczeństwo socjalne polegające na dzieleniu odpowiedzialności
między państwo, rynek, władze lokalne oraz podmioty pośrednie, takie
jak pozarządowe organizacje społeczne. W krajach europejskich na
coraz większą skalę widoczna jest pluralizacja podmiotów świadczących
publiczne usługi społeczne. Państwo nie posiada monopolu w zakresie
planowania i realizacji tych usług, lecz zdaje się ewoluować w kierunku
państwa pomocniczego, respektującego zasadę subsydiarności, zgodnie
z którą państwo pozostaje ostatecznym gwarantem bezpieczeństwa socjalnego,
lecz nie podmiotem działającym bezpośrednio.
Zatem nie chodzi o demontaż dotychczasowych zobowiązań socjalnych
państwa i zastąpienie go organizacjami umownie wchodzącymi w skład
trzeciego sektora, lecz o taką ich redefinicję, która pozwala wyeliminować
nadmierny asystencjalizm państwa opiekuńczego, torując drogę szerokiej
podmiotowości społecznej!.
Czym jest zasada pomocniczości?
W europejskim kręgu kulturowym idea pomocniczości stanowiła jedną
z prób wypracowania koncepcji ograniczenia władzy i wiązała się
z dezyderatem określenia granic dla interwencjonizmu publicznego,
formułowanym zwłaszcza przez Kościół katolicki w ramach rodzącej
się w końcu XIX stulecia nauki społecznej Kościoła. Zasada pomocniczości
na gruncie społecznej nauki Kościoła została sformułowana zrazu
w encyklice Rerum Novarum (1891) oraz w encyklikach Quadragesimo
Anno (1931) oraz Centessimus Annus (1991).
Zasada pomocniczości w rozumieniu nauki społecznej Kościoła mieści
się w zasadzie solidarności jako jej szczególna artykulacja. Zgodnie
z zasadą pomocniczości wyrażoną w encyklice Centessimus Annus: "Społeczność
wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności
niższego rzędu, pozbawiając ją kompetencji, lecz raczej winna wspierać
ją w razie konieczności i pomóc w koordynacji jej działań z działaniami
innych grup społecznych, dla dobra wspólnego".
Historia idei pomocniczości sięga czasów greckich (tradycji arystotelesowskiej),
natomiast zasada pomocniczości wypracowana została w Europie w wieku
XIX, wtedy też upowszechnił się sam termin. W XIX-wiecznych Niemczech
zasada pomocniczości stanowiła dla Kościoła katolickiego i organizacji
z nim związanych polityczny wyraz sprzeciwu wobec scentralizowanej
władzy świeckiej i opozycji wobec publicznej polityki społecznej
Otto von Bismarcka. Interwencjonizm państwa w postaci wprowadzenia
ubezpieczeń społecznych, choć niezbędny, wywołał w ówczesnych Niemczech
reakcje sprzeciwu podmiotów społecznych w obawie przed monopolizacją
polityki społecznej przez państwo i traktowanie jej jako narzędzia
kontroli politycznej i społecznej, czego rezultatem było żądanie
podziału odpowiedzialności za bezpieczeństwo socjalne między państwo
a społeczeństwo.
W rezultacie w drugiej połowie XIX wieku powstały dwie federacje
lokalnych organizacji społecznych o charakterze religijnym (protestancka
organizacja społeczna - Diakonisches Werk oraz organizacja charytatywna
Kościoła katolickiego - Caritas), które przyczyniły się do powstania
czterech pozostałych dużych organizacji społecznych (Niemiecki Czerwony
Krzyż, Dobroczynność Żydowska, Dobroczynność Robotnicza oraz Parytetowy
Związek Socjalny), stanowiące także i obecnie niezastąpiony podmiot
zaspokajania potrzeb zbiorowych w Niemczech.
W okresie po II wojnie światowej zasada pomocniczości znajduje
wyraz w konstytucji niemieckiej oraz inspiruje szereg aktów prawnych
określających kompetencje gmin i państwa, a także precyzujących
kompetencje państwa i krajów związkowych.
Czym jest zatem w świetle doświadczeń niemieckich zasada
subsydiarności w dziedzinie zagadnień socjalnych?
Odpowiadając na to pytanie, należałoby przede wszystkim wskazać,
iż zasada subsydiarności jest połączeniem idei ograniczenia interwencjonizmu
państwa oraz zasadą organizacyjną, regulującą podział obowiązków
między sektorem publicznym i trzecim sektorem w zakresie świadczenia
usług społecznych.
Na gruncie niemieckiej polityki społecznej zasada pomocniczości
oznacza system, w którym wspomniane uprzednio pozarządowe organizacje
społeczne (freie Woblfabrtsverbande) mają warunkowe pierwszeństwo
przed instytucjami publicznymi w dostarczaniu usług, a szczebel
lokalny ma pierwszeństwo przed instancją wyższą. Znalazło to swój
wyraz w ustawach przyjętych w RFN w latach 1950-1975, zwłaszcza
w ustawie o pomocy państwa dla młodzieży i ustawie o pomocy społecznej,
określających pierwszeństwo podmiotów pozarządowych w świadczeniu
usług z tego zakresu.
Po czwarte, wspomniany art. 10 stanowi, że w przypadku, kiedy
organizacje niezależne świadczą indywidualne usługi socjalne, organy
publicznej pomocy społecznej powstrzymują się od świadczenia takich
usług, z wyjątkiem pomocy w formie zasiłków pieniężnych.
Po piąte, organy publicznej pomocy społecznej realizując swoje
ustawowe funkcje bądź to angażują organizacje niezależne w ich realizację,
bądź też przekazują im realizację tych funkcji za ich zgodą. Organy
publicznej pomocy społecznej pozostają odpowiedzialne wobec osoby
poszukującej wsparcia.
Ponadto, federalna ustawa o pomocy społecznej w art. 93 stanowi,
że "instytucje publicznej pomocy społecznej powinny zapewnić
dostępność urządzeń niezbędnych dla realizacji pomocy społecznej.
Państwowa pomoc społeczna nie powinna tworzyć nowych instytucji
/ form usług we własnym zakresie, jeżeli organizacje niezależne
dysponują odpowiednimi urządzeniami, mogą poszerzyć swój zakres
działań lub rozwinąć odpowiednie usługi".
Na podkreślenie zasługuje fakt, że zasada subsydiarności nie zwalnia
podmiotów publicznej pomocy społecznej z obowiązku całościowej odpowiedzialności
za usługi społeczne świadczone przez organizacje niezależne. To
właśnie na podmiotach publicznej pomocy społecznej spoczywa "ostateczna
odpowiedzialność" za udzielane świadczenia. Ich zadaniem jest
wybór nie tylko najbardziej efektywnych ekonomicznie realizatorów
usług socjalnych, ale i zapewniających ich odpowiednią jakość. Przykładowo,
w ostatnim czasie w RFN przy wyborze instytucji i organizacji realizujących
usługi pielęgnacyjne z funduszy nowo powstałych ubezpieczeń opiekuńczych
bierze się także pod uwagę takie ich cechy jak różnorodność i samorządność.
W RFN przyjęcie zasady subsydiarności miało więc doniosłe znaczenie
dla regulacji stosunków państwa i organizacji społecznych w dziedzinie
usług społecznych, stanowiąc "narzędzie orientacji" w
sprawach podziału kompetencji między państwem a partnerami społecznymi.
Instytucjonalizacja zasady subsydiarności zapewniła sześciu ogólnokrajowym
organizacjom pozarządowym oraz wchodzącym w ich skład lokalnym instytucjom
względne pierwszeństwo na rynku usług socjalnych, co oznacza, że
zarówno instytucje publiczne, jak i samorządowe oraz komercyjne
nie mogą podjąć się realizacji zadań w zakresie publicznej pomocy
społecznej i usług socjalnych bez uprzedniej zgody ze strony organizacji.
Należy tu zwrócić uwagę na dwie zasadnicze konsekwencje stosowania
zasady pomocniczości w sytuacji RFN. Po pierwsze: zasada pomocniczości
gwarantuje trzeciemu sektorowi wyraźną suwerenność w definiowaniu
i realizacji zadań publicznych, po drugie: zapewnia finansowanie
tych zadań ze środków budżetowych i instytucji ubezpieczeniowych.
Zasada subsydiarności, jak wskazuje doświadczenie niemieckie, jest
też relacją wzajemnego zaufania oraz współzależności organizacji
pozarządowych i publicznego sektora świadczeń i usług. "Związek
między niezależnymi organizacjami społecznymi i państwem ma charakter
złożony i zdecydowanie wykracza poza transfer funduszy".
Analizując praktyczne zastosowanie zasady subsydiarności w niemieckiej
polityce społecznej, należy też zwrócić uwagę na funkcje organizacji
niezależnych w strukturze politycznej państwa. Organizacje trzeciego
sektora są bowiem nie tylko bezpośrednimi dostawcami usług, lecz
biorą aktywny udział w kształtowaniu i finansowaniu programów polityki
społecznej, przez co w znacznie większym stopniu niż ma to miejsce
np. we Francji są elementem systemu realizacji polityki rządu. Można
wprost mówić o zaawansowanej instytucjonalizacji i integracji freie
Wobifabrtsverbande z systemem niemieckiej polityki społecznej.
Wprowadzenie zasady subsydiarności jako podstawowej zasady regulującej
funkcjonowanie usług społecznych w Niemczech stanowiło "najpoważniejszą
ideologiczną przeciwwagę dla koncepcji publicznego systemu usług
społecznych" i alternatywę wobec publicznego państwa opiekuńczego.
W rezultacie powstał "specyficzny organizacyjny model kompromisu
politycznego z państwem jako licencjodawcą i kontrolerem niezależności
organizacji obywatelskich".
Nie oznacza to, że w RFN nie brak sceptyków tak daleko idącej instytucjonalizacji
zasady subsydiarności. W latach 60-tych zasada subsydiarności stała
się przedmiotem krytyki ze strony oponentów politycznych. Zapisy
ustawy o pomocy młodzieży, przyznające pierwszeństwo realizacji
usług socjalnych organizacjom pozarządowym, zostały uznane przez
część władz lokalnych o proweniencji socjaldemokratycznej za naruszające
konstytucyjne gwarancje i ocenione jako równoznaczne z nałożeniem
embarga na instytucje publiczne w zakresie realizacji świadczeń
pomocy społecznej i usług socjalnych.
Oponenci zasady subsydiarności wysunęli kilka argumentów przeciw
przyjętym rozwiązaniom ustawowym. Po pierwsze, uznali zapisy ustawy
za deprecjonujące dla instytucji publicznych, które w wyniku zastosowania
logiki pomocniczości zostały pozbawione dotychczasowej roli i wyparte
do "drugiego szeregu" realizatorów usług społecznych.
Po drugie, argumentowano, że idea subsydiarności, wywodząca się
z nauki społecznej Kościoła katolickiego i prawa naturalnego, nie
może mieć zastosowania w warunkach nowoczesnego społeczeństwa i
stanowić zasady prawa wiążącej dla wszystkich obywateli.
Po trzecie, zwracano uwagę na niebezpieczeństwo przekształcenia
się tak uprzywilejowanych organizacji pozarządowych w ciała o charakterze
"monopolistycznym na danym terenie, co pozbawiłoby obywateli
możliwości swobodnego wyboru usługodawcy".
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny ustosunkowując się do tych zarzutów
wskazał w uzasadnieniu, że przyznanie organizacjom obywatelskim
prawa pierwszeństwa w świadczeniu usług socjalnych nie oznacza deprecjacji
innych podmiotów, w tym zwłaszcza ciał publicznych, których rola
polega na całościowej odpowiedzialności za świadczenia społeczne
na szczeblu lokalnym. W swoim postanowieniu Trybunał odniósł się
także do zarzutu dotyczącego braku zastosowania idei pomocniczości
w rzeczywistości współczesnych Niemiec, wyjaśniając, że zasada subsydiarności
jest zasadą podziału zadań i kompetencji pomiędzy sektorem publicznym
a organizacjami społecznymi (freie Wohlfahrtsverbande) i nie odwołuje
się do uzasadnień społecznej nauki Kościoła.
W uzasadnieniu Trybunał wskazał także, że ze względów organizacyjnych
i finansowych ani sektor publiczny, ani też organizacje społeczne
nie mogłyby samodzielnie sprostać obowiązkowi świadczenia usług
socjalnych. Podkreślając ogromne znaczenie współpracy sektora publicznego
i niepublicznego w dziedzinie usług społecznych Niemiecki Trybunał
Konstytucyjny dał wyraz przekonaniu, że organizacje społeczne mają
prawo do świadczenia usług pomocy i opieki zgodnie ze swoimi przekonaniami,
na równi z prawem jednostek do wyboru najbardziej odpowiednich i
zindywidualizowanych form pomocy.
Wykładnia Trybunału Konstytucyjnego z 1967 r. dotycząca zgodności
ustawy o pomocy młodzieży z Konstytucją RFN oraz wcześniejsze postanowienie
Sądu Najwyższego Niemiec z 1961 r. w sprawie zgodności z Konstytucją
ustawy o pomocy społecznej w sprawach odnoszących się do powierzania
organizacjom społecznym pierwszoplanowej roli w świadczeniu niektórych
usług socjalnych potwierdziła zastosowanie zasady pomocniczości
w dziedzinie polityki społecznej RFN.
Sceptycy tak daleko idącej instytucjonalizacji doktryny subsydiarności
podkreślają jednak, że komfortowa pozycja, jaką wybrane organizacje
społeczne cieszą się w niemieckim systemie państwa socjalnego, może
w istocie stanowić zachętę do akceptacji przez nie istniejącego
status quo oraz niepodejmowania inicjatyw zmierzających do reform
i zapewnienia właściwej jakości usług. Parasol ochronny, jaki zwolennicy
idei subsydiarności roztoczyli nad organizacjami społecznymi, ma
podwójny charakter i oznacza protektorat finansowy państwa nad tymi
organizacjami realizowany przez system subwencji ogólnych, których
funkcją jest zapewnienie im stabilności finansowej. Prócz tego,
zasada subsydiarności wprowadziła rozwiązania prawne przyczyniające
się do ich ochrony zarówno przed konkurencją ze strony instytucji
komercyjnych, jak i publicznych placówek, zapewniając organizacjom
społecznym swoisty monopol na realizację zadań publicznych w dziedzinie
socjalnego.
W konsekwencji, zdaniem części obserwatorów niemieckich, ta wielorako
uprzywilejowana pozycja organizacji społecznych nie sprzyja trosce
o potrzeby adresatów świadczonych usług, ani nie czyni tych organizacji
konkurencyjnymi na rynku usług, skoro w pewnym sensie głównym ich
klientem jest sam rząd, a nie bezpośredni odbiorcy usług.
W latach 90-tych w RFN podjęto na nowo debatę na temat możliwych
zastosowań, ale i ograniczeń zasady pomocniczości. Okazją było uchwalenie
ustawy o ubezpieczeniach pielęgnacyjnych (1994). W nowym rozwiązaniu
legislacyjnym utrzymano zasadę pomocniczości jako generalną zasadę
organizacyjną, natomiast zrezygnowano z zapisu o warunkowym pierwszeństwie
organizacji społecznych w realizacji zadań publicznych z tego zakresu
i wprowadzono możliwość konkurencji podmiotów społecznych oraz instytucji
komercyjnych w tej dziedzinie usług. Dało to nowy impuls do dyskusji
na temat granic zastosowania zasady pomocniczości w dziedzinie publicznych
usług społecznych.
Użyteczność zasady pomocniczości w reformowaniu instytucji
pomocy społecznej w Polsce
Doświadczenia niemieckie w zakresie stosowania zasady subsydiarności
w dziedzinie usług społecznych są pouczające i należałoby je wykorzystać
w reformowaniu obszaru socjalnego w Polsce. Doktryna subsydiarności
pozwala bowiem na ewolucyjną deetatyzację państwa, rehabilituje
struktury pośrednie, instytucjonalizuje je i przyznaje im miejsce
pełnowartościowych podmiotów polityki społecznej, uznając ich pierwszeństwo
w realizacji zadań publicznych przed państwem.
Wprowadzenie w Polsce zasady subsydiarności przyczyniłoby się do
rekonstrukcji publicznego państwa opiekuńczego i nadanie mu postaci
państwa pomocniczego. W ten sposób państwo, ograniczając zakres
obligatoryjnej solidarności w postaci bezpośredniego interwencjonizmu,
rozwijałoby pomocniczość w postaci solidarności dobrowolnej i samopomocy,
przyczyniając się w ten sposób do wzrostu samoaktywności, odpowiedzialności
i solidarności obywateli oraz służyłoby przezwyciężaniu mentalności
roszczeniowej!.
Zasada subsydiarności zawarta jest w poszczególnych aktach prawnych
należących do ustawodawstwa społecznego RFN. Takie rozwiązanie należałoby
też przyjąć w Polsce. Zamiast ustawy ramowej na temat organizacji
pożytku publicznego, która budzi wiele kontrowersji, właściwsze
byłoby, na wzór niemiecki, przyjęcie zasady pomocniczości w szeregu
aktów prawnych regulujących funkcjonowanie publicznych usług społecznych.
W szczególności w ustawie o pomocy społecznej i ustawie o systemie
oświaty i wychowania, gdyż w tych dziedzinach usług społecznych
w okresie ostatnich dziewięciu lat organizacje trzeciego sektora
w Polsce wystarczająco dowiodły swoich kompetencji jako kwalifikowani
realizatorzy takich usług.
Przyjmując zasadę pomocniczości jako "narzędzie orientacji"
przy reformie instytucji polityki społecznej w naszym kraju, można
byłoby rozważyć rezygnację z jej wersji maksymalistycznej, tj. dyrektywy
względnego pierwszeństwa struktur pośrednich (sektora organizacji
pozarządowych), zastępując ją zasadą równoprawności podmiotów publicznych
i społeczno-prywatnych w dostępie do zadań publicznych i ich finansowania
ze środków budżetowych. W Polsce (...) traktowanie ich jako równoprawnego
podmiotu polityki społecznej jest konieczne.
Z dotychczasowych ustaleń na temat relacji między państwem a organizacjami
pozarządowymi wynika, że cechuje je dorywczość i współpraca ad hoc.
Na szczeblu państwa centralnego brak jest wyraźnej polityki wobec
sektora organizacji pozarządowych jako dostawców publicznych usług
społecznych. Rozporządzenie Rady Ministrów z 1997 r. w sprawie zlecania
zadań publicznych jednostkom niepaństwowym oraz wykazu tych zadań
wymienia wprawdzie pewne typy usług, które mogą być im zlecone,
jednak trudno tę regulację uznać za satysfakcjonującą. Zadania publiczne
mogą być zlecane jednostkom nie państwowym w ramach specjalnie wydzielonych
środków budżetowych, stanowiąc dodatkowe obciążenie finansów publicznych.
Natomiast dostęp pozarządowych organizacji społecznych do dotacji
rządowych na zadania publiczne na równi z instytucjami publicznymi
(państwowymi i samorządowymi) nie został dotychczas uregulowany.
Brak właściwych regulacji współpracy organizacji pozarządowych
i państwa w dziedzinie realizacji publicznych usług społecznych
na szczeblu ogólnokrajowym rzutuje też niekorzystnie na spontanicznie
rozwijającą się współpracę tych organizacji z władzami lokalnymi.
Dość zauważyć, że dotychczas jedynie 15 gmin w Polsce określiło
w formie odpowiednich uchwał zasady finansowania usług świadczonych
przez sektor organizacji pozarządowych. Na problem braku przejrzystych
zasad współpracy i regulacji dotyczących ubiegania się o subwencje
rządowe i samorządowe na realizację zarówno zadań w zakresu publicznych
usług społecznych, jak i programów realizowanych oddolnie przez
wspomniane organizacje, zwracają uwagę zarówno przedstawiciele organizacji
trzeciego sektora, jak i reprezentanci samorządu terytorialnego
w badaniach empirycznych prowadzonych w Polsce w ostatnich latach.
Ograniczając się w niniejszym referacie do analizy zagadnienia
reformy pomocy społecznej, należy stwierdzić, że obecnie nowelizowana
ustawa o pomocy społecznej nie podejmuje zagadnienia restrukturyzacji
instytucji pomocy społecznej i nie wprowadza zasady pomocniczości
jako jednej z idei przewodnich publicznej pomocy społecznej.
Przygotowywana nowelizacja ustawy o pomocy społecznej ogranicza
się w istocie do dostosowania struktur pomocy społecznej do przygotowanej
reformy administracyjnej kraju, w tym zwłaszcza włączenia powiatów
do realizacji zadań z zakresu publicznej pomocy społecznej. Natomiast
wspomniany projekt nowelizacji w kwestii dotyczącej relacji organizacji
trzeciego sektora z organami administracji rządowej i jednostek
samorządu terytorialnego nie wychodzi poza niezobowiązującą formułę,
że organy te mogą zlecać organizacjom pozarządowym zadania z zakresu
publicznej pomocy społecznej i wspierać je finansowo. To zdecydowanie
za mało.
Brak w obecnej nowelizacji ustawy o pomocy społecznej odwołania
do zasady subsydiarności opóźnia proces reform instytucjonalnych
publicznej pomocy społecznej w Polsce a władze lokalne pozbawia
godnego zaufania sojusznika w postaci organizacji pozarządowych.
W związku z tym warto w tym miejscu odwołać się do doświadczeń
francuskich z początku lat 80-tych, tj. okresu, w którym we Francji
podjęto politykę decentralizacji państwa. Znamienne, że szczególny
rozkwit organizacji społecznych nastąpił tam właśnie w wyniku polityki
decentralizacji. Nie stało się to jednak "przy okazji",
lecz za sprawą świadomej polityki administracji rządowej, która
od początku lat 80-tych udzielała wyraźnego poparcia współdziałaniu
organizacji pozarządowych i władz lokalnych. Zgodnie z założeniami
reformy decentralizacyjnej, organizacje społeczne podjęły wiele
zadań publicznych w dziedzinie pomocy społecznej i usług socjalnych
finansowanych w części lub całości przez państwo.
(oprac. 1998 r.)
wstecz
|