| wstecz
Warszawski Park Wodny "nur
für..."
(aut. Magdalena Wójcik, Gazeta
Wyborcza 13.10.2004; DPS Forum 20.10.2004)
Na Warszawiankę nie wpuszczono niepełnosprawnych
Prezes Parku Wodnego Jolanta Tuchowska nie wpuściła na basen grupy
niepełnosprawnych z Torunia. - To segregacja społeczna! - oburza
się Marek Fuerst, ich opiekun. Marek Fuerst opiekuje się 50-osobową
grupą upośledzonych umysłowo (w stopniu umiarkowanym i znacznym).
Są w niej osoby w wieku od 19 do ponad 30 lat. Niedawno odwiedzili
stolicę. - O tej wycieczce marzyli od dawna - opowiada Fuerst. -
W planach mieliśmy zwiedzanie Zamku Królewskiego, telewizji, Pałacu
Prezydenckiego, kręgielni i Aqua Parku na Warszawiance. Do działu
sprzedaży wysłał tam faksem prośbę o zarezerwowanie biletów. - Ich
sekretarka zadzwoniła do mnie, że Warszawianka nie może nas przyjąć,
bo nie jest przystosowana do obsługi niepełnosprawnych - wspomina
pan Marek. - Zdziwiłem się, bo mam kolegę w Warszawie, który porusza
się o kulach, i wiem, że są tam wszelkie udogodnienia.
Ponieważ jego podopieczni to ludzie upośledzeni umysłowo, a nie
fizycznie, pan Marek wyjaśnił sekretarce, że nie potrzebują ułatwień.
Ta miała na to odpowiedzieć, że w wybranym przez nich terminie odbywają
się zajęcia z pływania. Potwierdziła to prezes Wodnego Parku Jolanta
Tuchowska. Dodała też, że rekreacyjnej części kompleksu trwa przerwa
technologiczna.
Fuerst przyjął te tłumaczenia z zaskoczeniem, bo na stronie internetowej
informowano, że remont skończył się 21 września. - Kolega zadzwonił
tam jako klient i poprosił o rezerwację dla siebie i dzieci. Okazało
się, że nie ma żadnej przerwy technologicznej! - denerwuje się.
- Powiedziałem pani prezes, że to segregacja społeczna, ale się
nie przejęła. I dodała, że mają złe doświadczenia z niepełnosprawnymi.
To skandal! Byliśmy już w parkach wodnych w Krakowie, Sopocie, Lesznie,
ale nigdzie nie spotykałem się z taką sytuacją.
Jolanta Tuchowska, która jako radna SLD w sejmiku Mazowsza zasiada
w komisji zdrowia i kultury fizycznej, odmówiła nam komentarza.
Dowiedziawszy się od sekretarki, w jakiej sprawie dzwoni do niej
dziennikarz "Gazety", kazała przekazać, że nie zamierza
o tym rozmawiać.
Niestety, nie mogliśmy się odwołać do jej zwierzchnika w ratuszu,
bo Tuchowska takiego nie ma. Choć aquapark powstał za miejskie pieniądze
(kosztował 120 mln zł), po ostatniej zmianie ustroju stolicy władze
Warszawy straciły nad nim kontrolę.
Co na to przewodniczący rady fundacji Wodny Park
To, co spotkało niepełnosprawnych z Torunia, jest niedopuszczalne!
Powinni zwrócić się ze skargą do rady. Przecież basen jest przygotowany
na wizytę niepełnosprawnych, co więcej - celem naszej fundacji jest
właśnie umożliwianie takim ludziom uprawiania sportów. Jak tylko
otrzymamy pisemne zawiadomienie o incydencie, wyciągniemy konsekwencje
wobec tych, którzy zawinili. A grupę z Torunia już teraz zapraszam
na basen, żeby skorzystali z niego za darmo. |