|
wstecz
Sprawa częstochowskiego domu dziennego
pobytu - umorzenie postępowania
(aut. Violetta Gradek; Dziennik
Zachodni 9.07.2003; DPS Forum 25.07.2003)
zobacz też : Zarzuty wobec
częstochowskiego DPS-u (aut.MAM, WB; Gazeta Wyborcza 5.03.2003;
DPS Forum 12.03.2003)
Nie było przestępstwa?
Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie dotyczącej czworga
pensjonariuszy domu dziennego pobytu dla osób upośledzonych umysłowo.
W doniesieniu były zarzuty braku kontroli w podawaniu leków, dopuszczenia
się przemocy fizycznej przez opiekuna wobec jednego z podopiecznych
oraz braku opieki nad upośledzonymi, przez co doszło do współżycia
seksualnego między nimi. Doniesienie do prokuratury złożyła matka
jednej z kobiet korzystających z domu dziennego pobytu. Po rozmowie
z córką nabrała podejrzeń, że między nią a innym podopiecznym placówki
doszło do kontaktów intymnych.
- Potwierdziło to postępowanie prowadzone przez prokuraturę, ale
jest to sfera poza zasięgiem prawa karnego - mówi Romuald Basiński,
rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Kobieta korzystająca z domu
dziennego pobytu dla upośledzonych umysłowo, która miała kontakty
intymne z innym podopiecznym tej placówki, jest osobą pełnoletnią
i nieubezwłasnowolnioną. Nie można więc postawić zarzutu, że opiekunowie
zaniedbali swoją pracę i nie dopełnili swoich obowiązków. Adresatem
sprawy współżycia podopiecznych placówki i problemu np. niepożądanej
ciąży upośledzonej psychicznie kobiety powinny być raczej środowiska
medyczne. Prawo karne chroni ułomnych, jeśli doszło do przestępstwa,
ale ta sprawa jest innej natury.
Prokuratura sprawdziła też sposób podawania leków podopiecznym.
Ustaliła, że środki farmakologiczne ordynuje upośledzonym lekarz,
czasami są one podawane przez pielęgniarkę w sytuacji nagłego pobudzenia
podopiecznych placówki, aby przeciwdziałać przypadkom ich brutalnej
agresji. Prowadzący dochodzenie nie ustalili tu przypadków przekroczenia
prawa. Wyjaśniali także kwestię przemocy fizycznej wobec jednego
z pensjonariuszy.
- Informacja pochodziła od wolontariusza, który pracował w domu
dziennego pobytu dla upośledzonych umysłowo - mówi prokurator Basiński.
- Słyszał, że opiekun włożył głowę jednego z podopiecznych do muszli
klozetowej albo do umywalki i oblał wodą. Nie był świadkiem takiej
sceny. Wskazał osoby, które miały mu o tym powiedzieć, ale one zaprzeczyły
temu. Wyjaśnienie tej sprawy utrudnia brak umysłowego kontaktu z
mężczyzną, który miał być tak karcony przez opiekuna. Prokuratura
powołała biegłego lekarza sądowego do zbadania przebywających w
placówce. W jego ocenie percepcja osób, które miałyby być ofiarami
tych przestępstw, odtwarzanie przez nich zaistniałych faktów, nakazuje
powściągliwość ocen.
- Biegły uważa, że to otoczenie sugeruje tym osobom fakty, sytuacje
- mówi prokurator Basiński. - W konsekwencji tych ustaleń prokuratura
nie znalazła wystarczających dowodów, że doszło do przestępstwa
i postanowiła umorzyć sprawę. Rzecznik częstochowskiej prokuratury
podkreśla, że to umorzenie jest nieprawomocne, a strony mają prawo
złożyć zażalenie. - Prokuratura ma pełną świadomość, że osoby niesprawne
psychicznie ani prawnie, ani faktycznie, nie są w stanie się bronić.
Są osobami łatwymi, podatnymi do wykorzystania ich zaufania. Z powagą
i wnikliwością badaliśmy sprawę, bo dotyczy osób ułomnych psychicznie
- zapewnia prokurator Basiński. |