| wstecz
Co pracownica Domu Pomocy Społecznej
myśli o niewidomych
(aut. Marta Tylenda, margo, Gazeta
Wyborcza 2.12.2003; DPS Forum 9.12.2003)
Dzisiaj mam w dupie wszystkich niewidomych świata - takiego SMS-a
pracownica poznańskiego Domu Pomocy Społecznej "Starówka"
wysłała do muzyka, który miał wystąpić w Starówce z niewidomym saksofonistą.
Występ Bolesława Gryczyńskiego w Dziennym Domu Pomocy Społecznej
"Starówka" był zaplanowany na 16 listopada. Gryczyński
miał zagrać na charytatywnym koncercie razem z niewidomym saksofonistą
Włodzimierzem Janowskim. - Dzień przed koncertem miałem jednak występ
poza Poznaniem, z którego wracałem ok. godz. 4 w nocy. Nie chciałem
dwustu kilogramów sprzętu targać w nocy do swojego mieszkania, na
czwarte piętro kamienicy, tylko po to, żeby zaraz go znosić na dół
- opowiada Gryczyński. - Spytałem więc dzień przed wyjazdem panie
ze Starówki, czy będę mógł ten sprzęt wnieść od razu w nocy do ośrodka.
Nie zgodziły się.
Gryczyński, jak mówi, zaproponował paniom, że może zapłacić osobie,
która przyjdzie z kluczami otworzyć mu klub. Pracownice były jednak
nieugięte. W rezultacie tych negocjacji, kierowniczka DDPS zrezygnowała
z występu muzyków. - Było mi bardzo przykro, wyszedłem stamtąd bez
pożegnania - relacjonuje Gryczyński. - Ale SMS, którego dostałem
od pracownicy domu kilka godzin później, przeszedł moje najśmielsze
oczekiwania.
Przesłana przez komórkę wiadomość zaczynała się od słów: "Dzisiaj
mam w dupie wszystkich niewidomych świata".
- Pan Gryczyński chciał wejść do ośrodka o godz. 3 w nocy. Nie
widziałam takiej możliwości. To dzienna placówka, my pracujemy od
godz. 9 do godz. 17 - wyjaśnia Ewa Rzepka, kierowniczka Starówki.
- Nie było pracownika, który chciałby przyjechać w nocy do placówki
- dodaje.
Zdaniem Ewy Rzepki, SMS pracownicy Starówki do Gryczyńskiego był
prywatną korespondencją. - Nie wiem dlaczego był taki, a nie inny.
Ale nie mógł się wziąć z powietrza. Ten pan przyszedł tu i zaczął
się awanturować, a nasza pracownica była w szoku - tłumaczy. Za
obraźliwą wiadomość nie ukarała podwładnej. - Ta pani od lat pracuje
z niepełnosprawnymi i nigdy jej się nic takiego nie przytrafiło.
Poza tym jest mocno dorosła i odpowiada za siebie. Wreszcie korespondencja
była wysłana po godzinach pracy - mówi Ewa Rzepka.
Rozmowa z Mirosławą X, autorką SMS-a
Marta Tylenda: Komu służy DDPS "Starówka"?
Mirosława X: Głównie seniorom. Pełni
rolę społeczno-kulturalną.
Marta Tylenda: Czy SMS, który wysłała
Pani do Bolesława Gryczyńskiego, przystaje do tej roli?
Mirosława X:- W tej sprawie było już
wyjaśnienie.
Marta Tylenda: W sprawie tego SMS-a?
Kto i komu pisał takie wyjaśnienie?
Mirosława X: - Wyjaśnienie w sprawie
odwołania koncertu.
Marta Tylenda: A co z SMS-em, który wysłała
Pani do pana Gryczyńskiego?
Mirosława X: - Skąd pani wie, że ja?
Marta Tylenda: Bo był wysłany z Pani
komórki. To nie Pani go wysyłała?
Mirosława X: - Nie powiem.
Marta Tylenda: Dlaczego napisała Pani
coś takiego? Była pani zdenerwowana? Może da się to jakoś wytłumaczyć?
Mirosława X: - A pani w czyim imieniu
tu dzwoni? O jakiego SMS-a pani chodzi?
Marta Tylenda: "Mam w dupie wszystkich
niewidomych świata".
Mirosława X:- Tak? To ma pani bardzo
pojemną.
Marta Tylenda: Nie jest Pani zbyt grzeczna.
Może Pani jakoś wyjaśnić to, co Pani napisała?
Mirosława X: - Proszę mi to najpierw
udowodnić. Ja pani nie mam nic do powiedzenia.
I jeszcze wypowiedź z forum dyskusyjnego, pochodząca prawdopodobnie
od pani Mirosławy:
Nie jestem autorką pokazywanego SMS-a. Z osobami, które napisały
artykuł mam zamiar spotkać się w Radzie Etyki Diennikarskiej. Nie
mam się za Madonnę której taka wątpliwa reklama dodała by popularności.
Na swoją obronę mam tylko dotychczasowy dwudziestoletni staż pracy
dla innych. Jeśli pan B.G. ma nadmiar energii i pomysłów może to
wykorzystać pracując na rzecz środowiska niepełnosprawnych i skutecznie
im pomóc. Na razie bije pianę wokół własnej osoby.
|