|
wstecz
Zielona Góra : Dyrekcja zarabia
- na dzieci brakuje czasu
(Gazeta Lubuska 25.07.2002, aut.
Katarzyna Borek, DPS Forum: 31.07.2002)
Zobacz także:
- "Promyk"
po zmianach (aut. msw; Gazeta Wyborcza 18.07.2003; DPS Forum
24.07.2003)
- Rodzice chcą zmian
w składzie Rady Społecznej Promyka (aut. msw; Gazeta Wyborcza
19.05.2003; DPS Forum 29.05.2003)
- Zarzuty wobec dyrektorki
Promyka (aut. Artur Łukasiewicz, Gazeta Wyborcza 10.01.2003,
DPS Forum 17.01.2003)
- O raporcie pokontrolnym
(aut. Artur Łukasiewicz, Gazeta Wyborcza 10.01.2003, DPS Forum
17.01.2003)
- Rozmowy z przewodniczącym
Rady Społecznej Promyka i przedstawicielem władz miasta (aut.
Joanna Legierska, Gazeta Wyborcza 13.10.2002, DPS Forum 15.10.2002)
- Zielona Góra : Dyrekcja zarabia - na dzieci brakuje czasu (Gazeta
Lubuska 25.07.2002, aut. Katarzyna Borek, DPS Forum: 31.07.2002)
- Komu służy ośrodek
Promyk w Zielonej Górze ? (aut.Joanna Legierska,Robert Rewiński;
Gazeta Wyborcza 13-14.10.2002, DPS Forum 15.10.2002)
Sprawa kontrowersyjnych inwestycji
w zespole dla osób niepełnosprawnych przy ul. Głowackiego trafiła
do Najwyższej Izby Kontroli.
Doniesienie do delegatury izby w Zielonej Górze złożył radny Jerzy
Materna. Od miesięcy mówił o nieprawidłowościach w ośrodku, nie
podpisał się pod sprawozdaniem kontrolującej go komisji rewizyjnej.
Radnego niepokoi m.in. to, że w ośrodku powstała sauna, z której
korzystają podobno tylko nieliczne chore dzieci.
Zabrakło serca
Dziwne inwestycje poczynione w Promyku niepokoją też rodziców niepełnosprawnych
dzieci - Jerzego i Annę Tomaszewiczów oraz Danutę Szwengler. Ich
zdaniem głównym powodem zakupu sauny była chęć zarobku. Ze specjalistycznych
urządzeń mogą bowiem korzystać, za odpłatnością, także osoby z zewnątrz.
Środki przeznaczane na remont placówki i rehabilitację dzieci powinny
być przeznaczane właśnie na ten cel. Ale czy stworzenie komercyjnego
ośrodka odnowy biologicznej z sauną są realizacją tego celu? -
piszą w skardze do prezydenta państwo Tomaszewiczowie.
Zużycie wody w ośrodku wynosi jedynie 1500 zł rocznie. W tej sumie
mieszczą się m.in. opłaty za hydroterapię. - W domu płacę więcej
- komentuje radny. Państwo Tomaszewiczowie potwierdzają, że ich
syn Oskar rzadko korzystał z hydroterapii.
- Dyrekcja skupia się na zarabianiu pieniędzy, dla dzieci zabrakło
serca - kwituje D. Szwengler. Przykład? Sauna jest, a o poręczach
dla niepełnosprawnych w ubikacjach zapomniano.
Jakie będą losy doniesienia radnego? Na razie NIK nie planuje
wejść do ośrodka przy ul. Głowackiego. Kontrola jednostek samorządowych
zajmujących się opieką społeczną planowana jest pod koniec roku.
- Wówczas, jeśli będzie taka możliwość, obejmie ona również ośrodek
przy Głowackiego - mówi dyrektor delegatury NIK w Zielonej Górze
Wacław Chełmecki.
Sprawdzą, czy biją
Nie byłaby to pierwsza kontrola w Promyku. Obecnie sprawy ośrodka
bada ekipa Urzędu Miasta, który daje pieniądze na ośrodek. Kontrolerzy
mają wyjaśnić, jak to możliwe, że Promyk, którego budżet liczy 1
mln 300 tys. zł, ma 51 tys. strat. Sprawdzą również, czy dzieciom
nie dzieje się krzywda. Państwo Tomaszewiczowie i D. Szwengler twierdzą
np., że personel karze dzieci. Oskara rodzice zabrali z ośrodka
m.in. dlatego, że stał się agresywny, bił kolegów po rękach (Gdzieś
się tego musiał nauczyć). Na dwór wyszedł raz w czasie roku. Na
swoja kolejkę do toalety czekał, tak jak i inni, z opuszczonymi
majteczkami.
Rodzice innych dzieci nie potwierdzili zarzutów stosowania przemocy,
ale zrobili to studenci mający w Promyku praktyki. Zajęcia pokazały
nam, jak nie powinna wyglądać praca z dziećmi, zwłaszcza z dziećmi
wymagającymi specjalnej troski - pod listem do prezydenta podpisało
się imieniem i nazwiskiem 20 osób.
- Wątpliwości rozwieje kontrola - mówi rzecznik zarządu miasta Tomasz
Burchardt. Kiedy się skończy, nie wiadomo, bo musi być bardzo drobiazgowa.
- Wyniki poznamy najwcześniej jesienią. Jak już będzie po wyborach
- przypuszcza radny AWS J. Materna. Zapowiada, że sprawą zainteresuje
również Najwyższą Izbę Kontroli w Warszawie.
KATARZYNA BOREK
|