|
wstecz
Kontrola w Domu Pomocy Społecznej
w Łaziskach
(Gazeta Wyborcza 19.08.2002, aut.
Magdalena Cieplak, DPS Forum 25.08.2002)
Nieprawidłowości w opiece nad pensjonariuszami
stwierdziła w Domu Pomocy Społecznej w Łaziskach komisja delegatury
Urzędu Wojewódzkiego. Ma też zastrzeżenia do stanu higieny części
pomieszczeń. Natomiast kontrola starostwa szydłowieckiego wypadła
dobrze...
Pracownicy oddziału polityki społecznej radomskiej delegatury Mazowieckiego
Urzędu Wojewódzkiego skontrolowali dom w Łaziskach po skardze córki
jednej z pensjonariuszek i artykule "Gazety" ("Serca
brak" z 22 lipca). - Opieka jest fatalna. Był upał, a matkę
posadzono w słońcu - mówiła nam autorka skargi. Córka innej z ciężko
chorych pensjonariuszek opowiadała, że kilka razy zastała matkę
w mokrym łóżku, zabrudzoną, bo na czas nie zmieniono jej pieluchomajtek.
Jeden z lekarzy szpitala na Józefowie, do którego trafiło kilkoro
pacjentów domu w Łaziskach, mówił, iż przyjmowano ich "z takimi
odleżynami, że mają dziury w ciele".
Jak poinformowała nas kierowniczka oddziału polityki społecznej
w delegaturze Małgorzata Matuszkiewicz, "w wyniku czynności
kontrolnych stwierdzono nieprawidłowości w zakresie sprawowanej
opieki nad mieszkańcami oraz stanu higienicznego części pomieszczeń".
Zdaniem kontrolujących to skutek niewystarczającej obsady zespołu
terapeutyczno-opiekuńczego - część osób była na urlopach i zwolnieniach
lekarskich. Małgorzata Matuszkiewicz dodaje, że podczas postępowania
wyjaśniającego dyrektor placówki poinformował o staraniach, by poprawić
sytuację - m.in. zmianach planu urlopów i staraniach w Powiatowym
Urzędzie Pracy o dodatkowe zatrudnienie pracowników.
Z informacji delegatury wynika też, że protokół z kontroli i stosowne
zalecenia trafiły do dyrektora domu oraz starosty szydłowieckiego,
któremu podlega placówka. Starosta również miał powołać komisję,
by zbadała "sprawy dbałości o stan zdrowia pensjonariuszy,
realizacji zaleceń lekarskich oraz przyczyn powstawania odleżyn
u niektórych pensjonariuszy".
- Nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości - powiedział nam
wczoraj wicestarosta szydłowiecki Roman Środa, który kierował komisją
kontrolną. - Lekarka z ZOZ-u sprawdziła odleżyny i naszym zdaniem
pensjonariusze nabawili się ich w szpitalu, a nie odwrotnie. Zdaniem
Środy dom jest prowadzony na wysokim poziomie, panuje w nim ład,
porządek. - Rzeczywiście brakuje personelu, aby zachować właściwy
standard, ale to przez brak pieniędzy - wyjaśnia wiceburmistrz.
Dodaje, że przedstawiciele starostwa często bywają w placówce, kontaktują
się z pensjonariuszami, którzy są zadowoleni z opieki, i dlatego
zarzuty zawarte w artykule bardzo go zdziwiły.
|