| wstecz
Czy w Lublińcu znęcano się nad wychowankami
domu dziecka
(aut. Tadeusz Piersiak, Gazeta
Wyborcza 28.03.2004; DPS Forum 1.04.2004)
Starostwo w Lublińcu zawiesiło dyrektorkę i wychowawcę z domu
dziecka w Ciasnej. Prokurator zarzucił im psychiczne i fizyczne
znęcanie się nad wychowankami, ale śledztwo ciągle trwa.
Przed ponad tygodniem opisaliśmy sytuację w Domu Dziecka w Ciasnej.
Po liście podopiecznych placówki skarżących się na złe traktowanie
(m.in. bicie i zabieranie prywatnej własności) sprawę zaczęła badać
prokuratura z Lublińca. Efektem śledztwa stało się postawienie zarzutów
dyrektorce domu Aurelii S. i wychowawcy Krzysztofowi K.
Wtedy zareagowało lublinieckie starostwo, któremu podlega Dom Dziecka.
- Wezwałem panią dyrektor do złożenia wyjaśnień - mówi starosta
Joachim Smyła. - Podczas rozmowy poprosiła o zawieszenie jej w pracy
na czas dochodzenia prokuratorskiego. Ona sama z kolei zawiesiła
wychowawcę. Wyznaczyłem osobę pełniącą obowiązki dyrektora.
Śledztwo jednak trwa. Tuż po postawieniu zarzutów część dzieci
odwołała zeznania. Twierdziły, że do oskarżenia dyrektorki i wychowawcy
namawiała je jedna z opiekunek. Ale po kilku dniach dwie dziewczynki
znowu zmieniły zdanie: - Podtrzymały pierwotne zeznanie, że były
źle traktowane - informuje prokurator Zbigniew Chromik.
Tymczasem po naszych tekstach do redakcji zadzwonił częstochowianin
Tomasz Muras. Jego nastoletni już syn był przez sześć lat wychowankiem
domu w Ciasnej. Obecnie mieszka z ojcem. - Syn opowiadał mi o swoich
przejściach i jest to obraz całkowicie zgodny z tym, o czym pisały
dzieci - powiedział nam Tomasz Muras. - Jesteśmy gotowi opowiedziea
to wszystko przed prokuratorem.
Prokuratura bada wszystkie nowe okoliczności sprawy. Zbigniew Chromik
przewiduje, że dochodzenie zostanie zakończone w połowie kwietnia. |