| wstecz
Patologia w toruńskim MOPR
(aut. Jacek Hołub, Gazeta
Wyborcza 9.09.2004; DPS Forum 25.09.2004)
Patologiczne mechanizmy funkcjonowania zespołu ds. orzekania o
stopniu niepełnosprawności i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie
odkryli członkowie komisji rewizyjnej rady miasta
"Gazeta" dotarła do protokołu sporządzonego po kontroli
w MOPR, która objęła działalność tej instytucji w latach 2001-2002.
Z dokumentu wynika, że rajcy wykryli dziwne relacje pomiędzy MOPR
a podlegającym mu zespołem orzekającym o niepełnosprawności. Na
czym one polegały? - Kierownictwo ośrodka występowało o opinię o
stanie niepełnosprawności do zespołu, w którym zasiadała pracownica
MOPR-u - tłumaczy Krzysztof Makowski, wiceprzewodniczący komisji
rewizyjnej. - Taki system mógł rodzić niebezpieczeństwa.
Jakie? Radni wykazali, że osobom zasiadającym w składach orzekających
zespołu płacono od każdego spływającego wniosku. Im większa więc
ilość kierowanych wniosków, tym wyższe było wynagrodzenie orzeczników.
- Ta sytuacja mogła sprzyjać zwiększeniu liczby kierowanych wniosków
ponad potrzebę, czego efektem mogło być zwiększenie kosztów finansowania
ośrodka - czytamy w protokole pokontrolnym.
Ponadto komisja rewizyjna wytknęła MOPR-owi niejasne zasady współpracy
ze Stowarzyszeniem Niosących Pomoc "Amicus - Przyjaciel".
Organizacja, która prowadzi podobną działalność do MOPR wykorzystywała
pomieszczenia tej instytucji, a w zarządzie stowarzyszenia zasiadali
pracownicy ośrodka.
Jak wyniki kontroli komentuje dyrektorka MOPR? - Członków zespołu
orzekającego powoływał poprzedni prezydent i nie mieliśmy wpływu
na jego decyzję - mówi Hanna Moczyńska. - Podczas kontroli nie stwierdzono
żadnych nieprawidłowości, a radni podkreślili wzorowo prowadzoną
dokumentację i wypłatę świadczeń. Ze spokojem więc czekam na wnioski
pokontrolne.
Wyniki lustracji w MOPR zostaną przedstawione władzom Torunia na
sesji rady miasta w przyszłym tygodniu. |