dps.pl home O serwisie www.dps.pl Prezentacja Domu Pomocy Spolecznej
       
Domy Pomocy Spolecznej prawo organizacje radar mieszkancy recenzje oferty świat extra
 

wstecz

Chciała być jak Michnik ? O podsłuchu w puckim internacie

(aut. Dorota Abramowicz; Dziennik Bałtycki 20.02.2003; DPS Forum 21.02.2003)


Pracownicy popierają podsłuch...


 

Dyrektor internatu w Pucku podsłuchiwała wychowanków

Rywin z Michnikiem to nic w porównaniu z tym, co się dzieje w naszej szkole - relacjonują nauczyciele ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla dzieci opóźnionych w rozwoju w Pucku.

- Nasz podsłuch będzie sławniejszy niż magnetofon Michnika.

Podsłuch, o którym mówią nauczyciele, dyrektor ośrodka Aleksandra Kuchnowska zamontowała w pokoju wychowanków. Uczyniła to bez ich wiedzy. Ukryła urządzenie za maskotką - pluszową kaczką. Dzięki niemu wychowawca dyżurujący w internacie wiedział, co się dzieje nocą u chłopców.

- To nie był podsłuch, tylko nasłuch - mówi dyrektor Kuchnowska. - Zrobiłam to dla dobra dziecka. By nie dopuścić do zrobienia mu krzywdy.

Mimo to część nauczycieli zaprotestowała przeciw inwigilacji wychowanków. Lokalni radni Platformy Obywatelskiej wysłali pisma do starosty, prokuratora i kuratorium, w których poinformowali o popełnieniu przestępstwa w ośrodku. Sprawa zbiegła się z ogłoszeniem wyników konkursu na dyrektora placówki. - Poinformowaliśmy Artura Jabłońskiego, starostę powiatu puckiego, o założeniu podsłuchu w internacie - mówi radny Roman Czerwiński z Komisji Oświaty. - A jednak pani Kuchnowska wygrała konkurs.

Pokój w internacie Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Pucku. Sześć identycznych łóżek, kolorowy szlaczek na ścianie, maskotki na półkach. Dyrektor Aleksandra Kuchnowska staje na palcach i ściąga z półki pluszowego kaczorka. - Tu był mikrofon - mówi.

Przerwa, na korytarzu kłębią się dzieci. W ośrodku uczy się 69 wychowanków w wieku od 8 do 19 lat. W internacie mieszka 25 osób. Wszystkie z upośledzeniem umysłowym. Są ciekawe gości, serdeczne, zaczepiają dziennikarzy.

Bomba wybuchła przed tygodniem na posiedzeniu rady pedagogicznej. Rada zebrała się tuż przed ogłoszeniem wyników konkursu na dyrektora. Startowały w nim pełniąca dyrektorskie obowiązki od września ub.r. Aleksandra Kuchnowska i jedna z nauczycielek, Ludwika Selke, której kandydaturę odrzucono "ze względów formalnych" - zbyt późno zgłosiła się do konkursu.

- Podczas zebrania jedna z wychowawczyń usiłowała dowiedzieć się czegoś o podsłuchu - mówi nauczycielka, Bogumiła Lasin. - Dyrektorka unikała przez dziesięć minut odpowiedzi, w końcu usłyszeliśmy potwierdzenie: podsłuch został założony "ze względu na problemy seksualne osób upośledzonych". Bardzo mnie to wzburzyło. To postępowanie niezgodne z zasadami pedagogiki i psychologii, niedopuszczalne z punktu widzenia kodeksu karnego i nieetyczne ze względu na prawa dziecka.

Nauczyciele się podzielili. Część uznała, że pani dyrektor przekroczyła swe uprawnienia, zaś do kontroli dzieci są wychowawcy, a nie ukryte mikrofony. Niektórzy nawet sugerowali, że to początek i niedługo "pluskwy" pojawią się w każdej klasie. Zbulwersowało ich żądanie zachowania tajemnicy. O podsłuchu poinformowali radnych Platformy Obywatelskiej.

- Źle się stało, że sprawa została nagłośniona - mówi zrezygnowana Aleksandra Kuchnowska. - Jeśli będzie trzeba, poniosę karę.

Dyrektor tłumaczy, co się stało. Igor, sierota, trafił do pokoju zajmowanego przez pięciu dorastających chłopców. Zaburzył relacje w grupie, zdetronizował kierującego pokojem Konrada. Ten zaś w połowie ferii oskarżył Igora o "złe zachowanie". Mogła od razu wyrzucić Igora, ale czy nie zrobiłaby mu krzywdy? Czekać też nie mogła...

- Nasze dzieci są specyficzne - twierdzi Justyna Thiel, która stanęła po stronie dyrektorki. - Nie zawsze to, co mówią, dzieje się naprawdę. Trzeba było sprawdzić podejrzenia.

- Inaczej oskarżono by mnie o zaniechanie - mówi pani dyrektor. - Znam przypadek upośledzonej, zgwałconej dziewczynki, której krzywda nie została ukarana. Dzięki nasłuchowi mogliśmy zapobiec nieszczęściu. Okazało się, że Konrad fantazjował - Igor zaraz po zgaszeniu światła zasypiał jak aniołek. Urządzenie zdjęto po dwóch dniach.

Dorota Abramowicz
Źródło


Pracownicy popierają podsłuch...


 


Ankieta

Czy nosiciele HIV powinni być standardowo przyjmowani do DPS?

Nie
Tak
Tak, tylko do placówek specjalnie przygotowanych
Nie mam zdania




© I-business group 2000
Webmaster