| wstecz
Racibórz: Pieniądze wyparowały
(aut. Jacek Bombor, Trybuna
Śląska 9.07.2004; DPS Forum 26.07.2004)
Podczas rozbudowy raciborskiego Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
Caritas Diecezji Opolskiej "wyparowało" ponad 300 tys.
zł dotacji Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Na początku kwietnia anonimowe pismo informujące o rzekomym wyłudzeniu
trafiło na biurka pięciu raciborskich radnych i prezydenta Raciborza.
Dołączono do niego kopię faktury korygującej z 2001 r., opiewającej
na sumę 312 tys. zł. W piśmie poinformowano, że w ślad za fakturą
nie zwrócono pieniędzy do PFRON, który współfinansował budowę ośrodka.
Poważna sprawa
- Według mnie doszło do złamania prawa - uważa wiceprezydent Raciborza,
Mirosław Szypowski, po analizie dokumentów. Jego zdaniem, anonim
wysłał któryś z pracowników ośrodka. - Nie przedstawił się, bo pewnie
boi się zwolnienia.
Szypowski uznał, że sprawa jest bardzo poważna i przekazał anonim
do śląskiego Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
w Katowicach. Poinformował też o wszystkim ks. Arnolda Dreschlera,
dyrektora Caritasu Diecezji Opolskiej. Ksiądz zbagatelizował sprawę:
- Przesłane kopie anonimu nie stanowią wystarczającego dowodu do
stawiania zarzutu pod adresem CRON w Raciborzu o naruszenie zasad
obowiązującego prawa - wyjaśniał w odpowiedzi ksiądz dyrektor.
Ale o sprawie zrobiło się w mieście głośno. Raciborskiemu ośrodkowi
z nadania Caritasu szefuje Maria Wiecha, jednocześnie wiceprzewodnicząca
rady miasta. - Na sesji wypomniała mi, że nie mam co robić, więc
wysyłam donosy - przypomina sobie Szypowski.
Kontrola potwierdza
Sprawę poważnie potraktował PFRON. 31 maja przeprowadzono w raciborskim
ośrodku kontrolę finansów. - Informacje z anonimu się potwierdziły
- przyznał w rozmowie z nami Jacek Jasiewicz, dyrektor oddziału
śląskiego PFRON, nie wdając się w szczegóły.
Według naszych informacji skontrolowano umowę z 13 czerwca 2001
roku na rozbudowę ośrodka. Całkowity koszt miał wynieść 644 tys.
zł, z czego przed podpisaniem umowy z PFRON wydano 108 tys. zł.
Pozostała kwota w wysokości ponad 536 tys. była przedmiotem umowy
z funduszem. Dotyczyła finansowania robót w okresie od 13 czerwca
2001 do 30 listopada 2001. Dotarliśmy do protokołu kontrolnego z
którego wynika, że w tym okresie koszty rozbudowy były znacznie
niższe. Przedstawiona bowiem do rozliczenia umowy faktura na 312
tys. zł została skorygowana do 0,00 fakturą korygującą. - W oddziale
śląskim PFRON beneficjent nie przedstawił tej faktury korygującej.
Nie złożenie jej spowodowało zawyżenie kosztów przedstawionych
do rozliczenia umowy z 13 czerwca 2001 roku - napisano w protokole.
Zastrzeżenie budził także sposób przekazywania środków PFRON na
rachunek wykonawcy.
- Nastąpiło poważne naruszenie umowy z nami - przyznaje Jacek Jasiewicz,
zdumiony faktem, że posiadamy dokumenty. Informacja, że zarzuty
z anonimu się potwierdziły, dotarła już do prezydentów Raciborza.
Czy miasto skieruje sprawę do prokuratury? - Nie, bo nie nasze pieniądze
zostały zagarnięte. My dofinansujemy ośrodek rocznie kwotą ok. 600
tys. i dyrektor się z nich rozlicza - wyjaśnia Szypowski.
Do prokuratury pójdzie PFRON: - To oczywiste. Gdyby nie anonim,
nie dowiedzielibyśmy się o sprawie. Nie mamy armii kontrolerów,
którzy śledzą każdą przekazaną przez nas złotówkę - mówi Roman Sroczyński,
prezes PFRON w Warszawie. Prezes dodaje, że fundusz zażąda zwrotu
dotacji wraz z karnymi odsetkami. - Nie wiem, jaka to będzie kwota.
To wyliczają pracownicy w Katowicach - wyjaśnia. Ubolewa, że w sprawie
ucierpi prestiż Caritasu, z którym "do tej pory współpraca
układa się świetnie". - To nie wina Caritasu, bo nieprawidłowości
dopuścił się któryś z pracowników - mówi dyplomatycznie Sroczyński.
Zapytaliśmy ks. Arnolda Dreschlera, szefa opolskiego Caritasu,
czy będzie szukał winnych. Trzy razy rzucił słuchawką. Gdy zadzwoniliśmy
do niego po raz czwarty, nie wytrzymał. - To już przypomina molestowanie
dziennikarskie - obruszył się ksiądz. Gdy mu wypomnieliśmy, że wcześniej
za każdym razem rzucał słuchawką, odparł. - Ksiądz nie rzuca słuchawki,
ksiądz się rozstaje z natrętnym dziennikarzem - stwierdził pouczającym
tonem.
Szefowa raciborskiego ośrodka Maria Wiecha stwierdziła: - Rozmawiał
pan z księdzem, to pewnie pan wszystko wie. Nie zniknęła ani złotówka
z dotacji, wszystko zostało wydane na rozbudowę ośrodka i służy
dobru niepełnosprawnych dzieci.
Centrum rehabilitacji
Nowoczesne Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Caritas
Diecezji Opolskiej mieści się w Raciborzu przy ul. Rzeźniczej. Zatrudnia
w nim ok. 40 pracowników: psychologów, rehabilitantów, pedagogów.
W centrum prowadzone są Warsztaty Terapii Zajęciowej, gabinety rehabilitacyjne,
ośrodek dziennego pobytu, rehabilitacji i adaptacji dzieci niepełnosprawnych
dla ok. 30 wychowanków. |