|
wstecz
Spór o DPS w Stawiskach
(Dziennik Bałtycki, aut. wm, 19.11.2001,
w DPS Forum od 10.12.2001)
Stawiska, gm. Kościerzyna - Fundacja
kontra starostwo
Najprawdopodobniej od przyszłego roku
Gdańska Fundacja Dobroczynności nie będzie prowadzić Domu Pomocy
Społecznej w Stawiskach, w gminie Kościerzyna. Taką decyzję podjął
Zarząd Powiatu Kościerskiego.
Dom Pomocy Społecznej oraz Ośrodek Wypoczynkowy
Relaks w Stawiskach od blisko dziesięciu lat prowadzi Gdańska Fundacja
Dobroczynności. Do 1999 roku obiekty, w których funkcjonują te instytucje,
stanowiły własność Skarbu Państwa, reprezentowanego przez wojewodę
gdańskiego.
Po reformie administracyjnej fundacja
starała się o sprywatyzowanie obiektu, w trosce o zapewnienie środków
pozarządowych na modernizację i remonty. Do tego jednak nie doszło.
Na wniosek starostwa, wojewoda pomorski wydał decyzję o skomunalizowaniu
tych budynków. W tej sytuacji od listopada 2000 roku należą one
do starostwa.
Zdaniem Wiesława Baryły, wicestarosty
kościerskiego, środki, które wypracowuje ośrodek Relaks, powinny
zasilać funkcjonowanie Domu Pomocy Społecznej, a tak się nie dzieje.
Kwestią sporną jest również umowa dzierżawy, która miała być zawarta
pomiędzy fundacją, a powiatem.
Władze fundacji twierdzą, że nie można
było jej podpisać, gdyż na przeszkodzie stoją przepisy. Tłumaczą,
że pomimo reformy administracyjnej, nadal obowiązuje umowa na użytkowanie
obiektów, zawarta pomiędzy nią, a wojewodą.
Innego zdania są władze powiatu. Te kwestie
zaważyły na decyzji Zarządu Powiatu, który postanowił, że umowa
pomiędzy nim, a fundacją, wygasająca 31 grudnia br., nie zostanie
przedłużona.
Decyzja Zarządu Powiatu nie jest dla
mnie czytelna, ani obiektywna - twierdzi Bożena Grzywaczewska,
prezes GFD. - Na działalność domu pomocy przekazywaliśmy pieniądze,
nie tylko wypracowane przez ośrodek, ale również środki własne fundacji.
Dzięki nim wyremontowaliśmy m.in. świetlicę oraz stworzyliśmy zaczątki
wideoteki i biblioteki. Ponadto z własnych środków kupiliśmy za
blisko 500 tys. zł dom pomocy funkcjonujący w Kościerzynie. Samorząd
ma pełne prawo do takiej decyzji, ale sposób, w jaki to robi nie
mieści się w cywilizowanych normach.
Istnieje jeszcze szansa, by wrócić do
negocjacji pomiędzy stronami. Warunkiem jest podpisanie przez fundację
umowy dzierżawy i wypłacenie pieniędzy z tego tytułu.
Wiesław Baryła - wicestarosta kościerski
- W kwietniu tego roku przedstawiliśmy fundacji umowę, w której
zapisano, że z tytułu dzierżawy za obiekty będzie przekazywać do
naszego budżetu rocznie 30 tys. zł. Niestety, do tej pory umowa
nie została zaakceptowana przez fundację. W tej sytuacji zarząd
podjął decyzję, by dotychczasowa współpraca nie była kontynuowana.
|