| wstecz
Marszałek dotował "dom strachu"
(aut.Ziemowit Nowak, jak - Gazeta
Wyborcza 2.02.2004; DPS Forum 8.02.2004)
przeczytaj wszystkie
materiały na ten temat...
Dlaczego marszałek przyznał dotację na "dom strachu"
Urzędnicy marszałka przyznali 100 tysięcy złotych dotacji na budowę
"domu strachu" w gminie Moskorzew - prywatnego domu starców,
prowadzonego przez podejrzane stowarzyszenie. Nie uwierzyli w ostrzeżenia
dziennikarzy.
O podejrzanej działalności prezesa Marka N. i jego Stowarzyszenia
św. Brata Alberta (nie ma ono nic wspólnego z Fundacją św. Brata
Alberta) po raz pierwszy informował wiosną ub. roku częstochowski
dodatek "Gazety", a we wrześniu TVN i "Gazeta Wyborcza".
Mieszkańcy "domu strachu" i ich rodziny opisywały znęcanie
się nad staruszkami i przypadki okradania pensjonariuszy. Marek
N. nie wpuścił także do domu kontrolerów z Okręgowego Inspektoratu
Pracy.
Mimo tych informacji urzędnicy marszałka świętokrzyskiego w listopadzie
przekazali stowarzyszeniu Marka N. 100 tys. zł "celem utworzenia
Domu dla Ludzi Starszych i Bezdomnych" w Mękarzewie (gm. Moskorzew).
- Moi pracownicy znali publikacje o domu pod Częstochową, więc
wystąpili o opinię do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego - tłumaczy
Marek Gos, członek Zarządu Województwa. - Były w niej pewne zarzuty,
jak panujące tam przeludnienie czy brak spójności działalności domu
ze statutem stowarzyszenia. O żadnym znęcaniu czy złej opiece nie
było mowy.
Tymczasem w ubiegłym tygodniu wojewoda śląski ostrzegł oficjalnie
przed działalnością stowarzyszenia Marka N., a Prokuratura Okręgowa
w Katowicach przesłała do sądu akt oskarżenia wobec Marka N., zarzucając
mu znieważanie, popychanie, uderzanie i okradanie pensjonariuszy.
Grozi mu do 5 lat więzienia.
- Dzisiaj takiej dotacji by nie dostał - przyznaje Gos.
Sprawę ma wyjaśnić Franciszek Wołodźko, marszałek województwa świętokrzyskiego.
- Potrzebuję jeszcze czasu, aby rozstrzygnąć, czy moi urzędnicy
rzeczywiście mieli odpowiednią wiedzę o stowarzyszeniu przyznając
mu dotację - mówi. |