| wstecz
Kolejna kontrola w Zaciszu
(aut. Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak,
Gazeta
Wyborcza 1.10.2003; DPS Forum 3.10.2003)
przeczytaj wszystkie
materiały na ten temat...
Urzędnicy wojewody łódzkiego weszli na kontrolę do opisywanego
przez nas konstantynowskiego domu opieki "Zacisze"
O tym, co dzieje się w prywatnym domu starców "Zacisze"
w Konstantynowie Łódzkim, poinformowały w ubiegłym tygodniu "Gazeta"
i Radio Łódź. Przypomnijmy. W lipcu z placówki w stanie skrajnego
odwodnienia pogotowie zabrało 77-letnią chorą na alzheimera panią
Genowefę. Staruszka zmarła w szpitalu, sprawę bada prokuratura.
Wcześniej oddany tam na trzy dni 74-letni pan Józef (także chory
na alzheimera) wrócił do domu z potłuczoną głową i ranami na rękach.
Kilku innych pacjentów łamało sobie kości. Dom nie zapewnia pensjonariuszom
podstaw bezpieczeństwa (brak windy, strome schody). Gdy weszliśmy
do środka udając, że szukamy domu dla cioci staruszki, pensjonariusze
byli brudni, niektórzy leżeli w zaplamionej pościeli. Jerzy Figat,
lekarz z 20-letnim stażem, który oglądał z nami "Zacisze",
był w szoku. - Gdybym miał władzę, natychmiast bym to zamknął -
mówił zaraz po wyjściu z domu.
Domu przez cztery lata nikt nie kontrolował. Placówka działała
bez zezwolenia wojewody, jedynie na podstawie wpisu do ewidencji
działalności gospodarczej.
Wczoraj do domu weszli urzędnicy wojewody. - Dom nie spełnia wymaganych
standardów - mówi Alicja Kujawska, która uczestniczyła w kontroli.
Potwierdza nasze zarzuty: - Brak windy, strome schody, bariery architektoniczne
nie do pokonania dla osób niepełnosprawnych, ubogie wyposażenie
pokoi, brak wystarczającej opieki i pielęgnacji. W środę nie zastaliśmy
właściciela, nie mogliśmy też przejrzeć dokumentacji placówki. Kontrola
będzie kontynuowana.
Po zakończeniu kontroli urzędnicy wojewody orzekną, czy może tam
nadal działać placówka opiekuńcza. Mogą nakazać wykreślenie jej
z ewidencji działalności gospodarczej i zamknięcie "Zacisza".
Dom nadal ogłasza się w lokalnej prasie. |