|
wstecz
Zagłodziła niepełnosprawnego brata
na śmierć
(aut. BAS; Gazeta
Poznańska 16.04.2003; DPS Forum 26.04.2003)
Przed poznańskim sądem rozpoczął się
proces Iwony W. 48-letnia kobieta odpowiada za zagłodzenie niesprawnego
brata. Rodzeństwo mieszkało w kamienicy przy ul. Woźnej na poznańskiej
Starówce.
Ten jej brat był kaleką. zeznała wczoraj sąsiadka.
Marian W. nie mógł chodzić po wypadku, dostawał bony na jedzenie.
Chodziłam tam i opiekowałam się nim. Na początku był w ładnym, ciepłym
pokoju. Potem przenieśli go do komory, małego, nieopalanego pokoju
powiedziała opiekunka PCK. Ale ta siostra napisała oświadczenie,
że rezygnuje z naszej pomocy i sama będzie się bratem opiekowała.
Konkubent K. zabierał jej pieniądze. Sama byłam świadkiem, jak chciała
pieniądze na proszek, bo K. zabrał jej nawet dodatek pielęgnacyjny
na brata, a on wyzywał, że jest szmatą. Mówiła mi, że K. ją bije.
Radziłam jej: odseparuj się od tego mężczyzny, ale ona się go bała...
Iwona wypiła jak każdy z nas zeznał były konkubent oskarżonej,
Mirosław K. Przyznał, że był z Iwoną kilka lat, potem zostawił sobie
tylko pokój w jej mieszkaniu. Starałem się jej pomóc, bo nie mogła
wyżyć z tego, co Marian dostawał z opieki. Dawałem jej dorywczą
pracę, starałem się nie pozostawiać bez środków do życia reklamował
swoją dobroć Mirosław K. Wyparł się zabierania Iwonie pieniędzy
i bonów. Potwierdził, że do klitki jej kalekiego brata dokwaterował
swego psychicznie chorego podopiecznego. Chorzy spali na jednym
łóżku.
Pan był jego kuratorem, dlaczego nie umieścił go pan w swoim
pokoju? pytał sąd.
Bo ja jestem po prostu czysty, a on się nie mył oświadczył
Mirosław K. Przeciwko Iwonie świadczy to, że w lipcu ubr. wyjechała
z Poznania do Gniezna na 6 dni, zostawiając brata samego w domu.
Kiedy wróciła, brat nie żył. Zmarł z głodu.
Siedziałam przy nim, prosiłam o przebaczenie. Czułam się winna.
mówiła wczoraj Iwona W. Sąd wysłucha kolejnych świadków w lipcu.
BAS - Gazeta
Poznańska
|