|
wstecz
Eutanazja - rozwiązania prawne

(aut. Joanna Malarczyk; MEDI 3/2003;
DPS Forum 23.09.2003)
Joanna Malarczyk, Związek Biur Porad Obywatelskich, absolwentka
Szkoły Praw Człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Akceptacja eutanazji lub sprzeciw wobec niej ma bez wątpienia aspekt
moralny i etyczny. Rozwiązania prawne, legalizujące ją lub penalizujące,
są tylko zadekretowaniem określonej postawy. Ustawodawca tworząc
normę prawną regulującą kwestie moralnie drażliwe, wywołujące tak
wiele kontrowersji, staje przed ogromnym wyzwaniem. Musi zdecydować,
na jakich zasadach się oprzeć.
Z jednej strony stworzony przez niego system prawny nie może być
oderwany od powszechnie obowiązujących w danej społeczności zasad
moralnych i etycznych, gdyż mogłoby to doprowadzić do sytuacji,
w której omijanie przepisów miast być potępiane, jest przez społeczeństwo
powszechnie akceptowane. Z drugiej zaś strony ustawodawca nie zawsze
może i powinien przychylać się do zdania większości członków społeczeństwa,
szczególnie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z tak fundamentalnym
prawem człowieka, jak prawo do życia. Musi pamiętać, iż prawo poprzez
swoje funkcjonowanie nie tylko chroni określone wartości, ale również
kształtuje postawy społeczne.
Precedensowe orzeczenie Trybunału w Strasburgu - sprawa
Dianę Pretty
W prawie międzynarodowym brak jest jakiejkolwiek normy konwencyjnej,
która odnosiłaby się wprost do eutanazji. Jej zakaz wywodzony jest
natomiast z uregulowań ogólnych stanowiących, iż nikt nie może być
umyślnie pozbawiony życia. Postanowienie takie jest zawarte w art.
3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 r, art.
6 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych
z 16 grudnia 1966 r. oraz art. 2 ust. 1 Europejskiej Konwencji o
Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950
roku.
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, którego orzecznictwo wskazuje
sposób rozumienia i interpretacji przepisów Konwencji Europejskiej,
dopiero w zeszłym roku zajął się problemem eutanazji wydając precedensowe
orzeczenie odnoszące się bezpośrednio do tego zagadnienia1. Sprawa
Dianę Pretty była dosyć głośna i szeroko komentowana w mediach.
Nieuleczalnie chora Brytyjka chciała, by sąd zwolnił z odpowiedzialności
karnej jej męża, który zgodził się dopomóc jej w popełnieniu samobójstwa.
Po tym, jak sąd krajowy odrzucił jej postulaty, pani Pretty złożyła
skargę do Trybunału w Strasburgu. Zarzucała w niej władzom brytyjskim
naruszenie pięciu artykułów konwencji: art. 3 (zakaz tortur), art.
2 (prawo do życia), który według niej gwarantuje także prawo do
śmierci, art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego),
z którego wynika także prawo do samostanowienia o sobie, art. 9
(wolność myśli, sumienia i wyznania) oraz art. 14 (zakaz dyskryminacji).
Ze względu na szczególne okoliczności sprawy - stan zdrowia skarżącej
i groźba jej rychłej śmierci -Trybunał natychmiast zajął się skargą.
Po sześciu tygodniach dyskusji sędziowie jednogłośnie stwierdzili,
iż podnoszone przez skarżącą zarzuty są niesłuszne i władze brytyjskie,
nie godząc się na zwolnienie z odpowiedzialności karnej za pomoc
w samobójstwie osoby nieuleczalnie chorej, nie naruszyły żadnego
z wymienianych przez nią przepisów Konwencji. Warto bliżej przyjrzeć
się uzasadnieniu wyroku, jako że orzecznictwo Trybunału ma wpływ
na linię orzekania przez sądy krajowe. W swojej skardze pani Pretty
twierdziła, iż brak zgody na zwolnienie jej męża z odpowiedzialności
karnej za pomoc w samobójstwie, jest nieludzkim i poniżającym traktowaniem,
za które państwo ponosi odpowiedzialność, bo w ten sposób odmawia
ochrony przed cierpieniem czekającym ją w ostatnim stadium choroby.
Trybunał przyznał, że co prawda z art. 3 konwencji wynika dla państwa
obowiązek zapewnienia osobom podlegającym jego jurysdykcji wolności
od tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania lub karania,
jednakże cierpienie wynikające z naturalnej choroby może być objęte
art. 3, gdy jest lub może być jeszcze większe na skutek złego traktowania,
np. w związku z warunkami aresztowania, wydalenia lub w innych sytuacjach,
za które władze ponoszą odpowiedzialność. W tej sprawie nie było
wątpliwości, iż złe traktowanie przez władze nie wchodziło w grę.
Nie było też zarzutu, iż skarżąca nie dostała odpowiedniej opieki
medycznej od państwa. Dodatkowo, zdaniem Trybunału, art. 3 należy
interpretować w sposób zgodny z art. 2 zakazującym działań prowadzących
do śmierci człowieka. Nie uprawnia on więc do wymagania od państwa,
aby godziło się lub ułatwiło skrócenie życia. W części dotyczącej
naruszenia art. 2 Trybunat uznał, że jest on jednym z najważniejszych
postanowień konwencji, chroni bowiem prawo do życia, bez którego
korzystanie z każdego innego prawa czy wolności zagwarantowanych
w konwencji byłoby bezprzedmiotowe - nie może być, zdaniem Trybunału,
interpretowany jako zawierający diametralnie inne prawo - prawo
do śmierci. Nie można zatem domagać się na jego podstawie zagwarantowania
prawa do odebrania życia przez inną osobę, czy też z pomocą władz
publicznych. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 8 przyznał,
iż w świetle art. 8 coraz większego znaczenia nabiera jakość życia.
Postęp w naukach medycznych umożliwia dosyć długie utrzymywanie
przy życiu osób nawet poważnie chorych, co czasem dzieje się wbrew
ich woli. Jednakże prawu jednostki o decydowaniu o momencie swojej
śmierci Trybunał przeciwstawił prawo państwa do ograniczenia praw
jednostki, wtedy gdy uzna to za konieczne w demokratycznym społeczeństwie
dla ochrony innych osób. W tym świetle fakt podkreślania przez prawo
brytyjskie znaczenia prawa do życia, poprzez zakaz pomocy w samobójstwach
i przewidzenie systemu ścigania i sądzenia sprawców nie jest, zdaniem
Trybunału, niczym arbitralnym. Podobnym ograniczeniom podlega art.9
konwencji. Pani Pretty twierdziła, że padła ofiarą dyskryminacji,
ponieważ prawo krajowe umożliwia popełnienie samobójstwa osobom
fizycznie zdolnym, natomiast inwalidzi nie mogą tego uczynić nawet
z pomocą innych osób. W świetle art. 14 konwencji różnica traktowania
osób w analogicznej lub znacząco podobnej sytuacji jest dyskryminująca,
jeśli nie ma obiektywnego i racjonalnego uzasadnienia. Poza tym
państwa korzystają ze swobody oceny, czy i w jakim stopniu różnice
w podobnych sytuacjach usprawiedliwiają różne traktowanie. W tej
sprawie jednak zróżnicowanie sytuacji osób fizycznie zdolnych i
niezdolnych do popełnienia samobójstwa było, zdaniem Trybunału,
uzasadnione. Przy okazji rozważań na tle art. 8 podkreślił on, iż
istnieją ważne względy, aby nie wprowadzać do prawa wyjątków od
zasady ochrony osób uważanych za bezbronne. Podobnie na podstawie
art. 14 istnieją poważne powody, aby nie różnicować tych, którzy
mogą, i tych, którzy nie mogą popełnić samobójstwa bez pomocy innych.
Granica między obu kategoriami będzie często bardzo cienka, a próba
wprowadzenia wyjątków poważnie osłabiłaby ochronę życia i podniosła
ryzyko nadużyć.2 Jak zatem widać Trybunał stanął na stanowisku ochrony
życia. Chociaż jego orzeczenie jest wiążące tylko w konkretnej sprawie,
stanie się na pewno oparciem dla sądów krajowych orzekających w
sprawach o podobnym charakterze. Biorąc jednak pod uwagę nasilające
się w ostatnich latach tendencje proeutanatyczne należy się spodziewać
kolejnych skarg osób, którym państwo odmówiło prawa do "dobrej
śmierci".
Prawo krajów europejskich
W większości krajów europejskich eutanazja jest przestępstwem.
Od kilku lat wyjątek stanowią Holandia i Belgia, gdzie prawo pod
pewnymi warunkami dopuszcza jej stosowanie.
Wbrew powszechnie panującej opinii eutanazja w Holandii jest w
pełni legalna dopiero od 11 kwietnia 2001, kiedy to parlament tego
kraju uchwalił ustawę uchylającą karalność eutanazji, pod warunkiem
rygorystycznego przestrzegania ustalonych zasad jej dopuszczalności.
Wcześniej formalnie eutanazja pozostawała przestępstwem, jednak
była tolerowana przez władze i stąd może powszechny pogląd o jej
wieloletniej legalności. Dyskusja nad problemem zalegalizowania
eutanazji rozpoczęta się w Holandii ponad 20 lat temu. W 1973 roku
przed sądem stanęła pewna lekarka z Fryzji oskarżona o spowodowanie
śmierci swojej nieuleczalnie chorej matki na jej prośbę. Po precedensowym
procesie otrzymała karę jednego tygodnia więzienia w zawieszeniu.
W uzasadnieniu wyroku sędzia odwołał się do zmieniających się poglądów
społeczeństwa uznającego, że życie nie musi być przedłużane za wszelką
cenę3. Drugi istotny wyrok dotyczący eutanazji Sąd Najwyższy Holandii
wydał w 1984 roku w sprawie Alkmaar (nazwa od okręgu, gdzie odbywała
się rozprawa wstępna). Oskarżonym o zabójstwo z litości byt lekarz,
który po porozumieniu ze swym asystentem oraz synem umierającej
pacjentki, zdecydował się skrócić jej cierpienia. Na swoją obronę
zeznał, że działał w stanie wyższej konieczności: prawny zakaz zabijania
pozostawał w konflikcie z lekarskim obowiązkiem niesienia pacjentowi
ulgi w nieznośnym cierpieniu, zmuszony byt wybrać dobro obiektywnie
większe. Sąd pierwszej instancji uniewinnił lekarza, jednak wyrok
zaskarżono i lekarz został skazany przez sąd apelacyjny. l chociaż
nie wymierzono mu żadnej kary, zwrócił się do Sądu Najwyższego.
Ten uwolnił go od winy stwierdzając, iż sąd apelacyjny powinien
był zbadać zaistniały "konflikt obowiązków", biorąc pod
uwagę odpowiedzialne opinie lekarzy zgodne z przyjętymi normami
etyki lekarskiej.4 Podobne wyroki zapadały potem w innych sprawach.
Przeprowadzone badania wykazały, że mimo przestępczego charakteru
tego czynu, lekarze dosyć często5 dokonywali eutanazji zatajając
prawdziwą przyczynę śmierci pacjenta. Natomiast sądy, idąc po linii
orzecznictwa Sądu Najwyższego, uwalniały ich od kary czy też wręcz
uniewinniały. Sondaże opinii publicznej wykazały ponadto, iż przytłaczająca
większość społeczeństwa holenderskiego (81%) akceptuje eutanazję
jako element praktyki medycznej wobec nieuleczalnie chorych. Rząd
uznał, że sytuacja wymaga regulacji prawnej.
W 1993 roku wprowadzono dekret, na mocy którego lekarz dokonujący
eutanazji na żądanie pacjenta lub pomagający w samobójstwie, po
wypełnieniu stosownych formalności, nie odpowiadał karnie, ponieważ
prokurator (zgodnie z obowiązującym prawem) podejmował decyzję o
niewszczynaniu postępowania. Ustawa z kwietnia 2001 roku unormowała
to, co w praktyce było wykonywane od 20 lat. Określiła dokładnie
w jakich warunkach lekarz może udzielić pacjentowi pomocy w zakończeniu
życia. Pacjent musi zatem dobrowolnie, świadomie oraz wielokrotnie
domagać się od swojego lekarza takiej pomocy. Musi to być lekarz,
z którym pacjent ma bliski kontakt. Musi on na tyle dobrze znać
chorego, aby ocenić, czy prośba o eutanazję została wypowiedziana
dobrowolnie i jest należycie przemyślana. Wymaganie dobrej znajomości
lekarz-pacjent wyklucza ewentualność przyjazdu do Holandii cudzoziemców,
by skorzystać z ustawy o eutanazji. Choroba pacjenta musi być uważana
- według powszechnie obowiązujących kryteriów medycznych - za nieuleczalną,
a jego cierpienia za wykraczające poza zakres normalnej wytrzymałości.
Lekarz musi przedyskutować z chorym wszystkie alternatywne metody
leczenia. Wiek chorego nie odgrywa większej roli. Ale sam fakt,
że ktoś jest zmęczony życiem", zgodnie z holenderską ustawą,
do eutanazji nie upoważnia. Lekarz zobowiązany jest ponadto do skonsultowania
przypadku z innym niezależnym lekarzem, który musi ocenić postępy
choroby oraz ustalić, czy żądanie eutanazji przez pacjenta było
zarówno dobrowolne jak i świadome. Swoją opinię lekarz ten musi
przekazać na piśmie. Eutanazja może być przeprowadzona -jak to określa
holenderskie ministerstwo sprawiedliwości - w odpowiednich warunkach
medycznych". Po przeprowadzeniu eutanazji lekarz musi poinformować
o tym fakcie lokalnego lekarza sądowego. Od września 2002 roku Belgia
jest drugim po Holandii krajem zezwalającym na eutanazję.
Zgodnie z przepisami nowej ustawy pacjent musi być w "sytuacji
medycznej bez wyjścia" i uskarżać się na "stałe i nie
dające się zaakceptować cierpienie fizyczne lub psychiczne, którego
nie da się uśmierzyć i które jest wynikiem ciężkiego i nieuleczalnego
schorzenia, przypadkowego lub "patologicznego". Belgijskie
prawo dopuszcza też możliwość złożenia prośby z wyprzedzeniem, jak
również upoważnienia do złożenia prośby o eutanazję osoby trzeciej,
wyznaczonej wcześniej przez pacjenta i nie zainteresowanej odniesieniem
materialnej korzyści po jego śmierci. Chory w każdej chwili może
wycofać prośbę. Lekarz ma obowiązek poinformować pacjenta o wszelkich
możliwych sposobach leczenia, podtrzymywania przy życiu i uśmierzania
bólu. Uchwalono również ustawę ułatwiającą korzystanie z najlepszych
dostępnych metod uśmierzania bólu. Lekarz musi odczekać miesiąc
i przez ten czas skonsultować się z całym "zespołem leczącym"
pacjenta i z drugim lekarzem, a jeśli chory nie jest "w fazie
końcowej" - nawet z dwoma lekarzami. O zamiarze trzeba będzie
powiadomić bliskich, wskazanych przez pacjenta.
Wszystkie przypadki wykonanej eutanazji muszą być rejestrowane
w ciągu czterech dni od jej dokonania i będą kontrolowane przez
specjalną komisję. Będzie ona kierowała akta wątpliwych spraw do
prokuratury. Eutanazja nie spełniająca tych warunków pozostanie
karalna.7 W większości europejskich kodeksów karnych eutanazja jest
określona jako typ uprzywilejowany8 w stosunku do zbrodni zabójstwa.
Okolicznością łagodzącą odpowiedzialność karną jest żądanie ofiary
bądź żądanie połączone ze współczuciem dla niej. Obie te przesłanki
muszą zostać spełnione dla uznania uprzywilejowania zabójstwa zgodnie
z przepisami kodeksu karnego w Grecji (art. 300 k.k.), Norwegii
(§ 235 k.k.), Szwajcarii (art.114), Natomiast prawo karne Portugalii
przewiduje dwa odrębne typy zabójstwa uprzywilejowanego. W art.
133 statuuje uprzywilejowany typ zabójstwa pod wpływem współczucia
dla ofiary (zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do 5 lat)
oraz w kolejnym - 134 art. uprzywilejowany typ zabójstwa na żądanie
(kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 3 lat). Uzależnienie
uprzywilejowanego typu zabójstwa jedynie od żądania ofiary przewiduje
§ 216 niemieckiego kodeksu karnego, podobnie jak art. 239 k.k. w
Danii, art.21 § 3(1) k.k. Finlandii, art. 579 k.k. Włoch, jak też
§ 77 k.k. Austrii.
Żądanie, jako okoliczność obiektywna, budzi znacznie mniej trudności
dowodowych w procesie od ściśle subiektywnej przestanki -współczucia
dla ofiary. Stąd też, prawdopodobnie, ze względów czysto formalnych
ustawodawca decyduje się często na rezygnację z wymogu współczucia,
jako ustawowej przestanki uprzywilejowanego typu zabójstwa. Niektóre
kraje nie przewidują w swoim prawie uprzywilejowania zabójstwa eutanatycznego.
Umyślne pozbawienie życia człowieka jest tam traktowane jak zwykłe
zabójstwo, a motywy i pobudki działania sprawcy mogą być brane pod
uwagę, na zasadach ogólnych, jedynie jako okoliczności wpływające
na wymiar kary. Dobrym przykładem jest tu kodeks karny Szwecji,
który nie przewiduje odrębnego typu zabójstwa eutanatycznego. Umyślne
zabójstwo traktowane jest jako morderstwo i zagrożone karą od 10
lat pozbawienia wolności lub karą dożywotniego pozbawienia wolności.
Przewidziany jest ogólny typ uprzywilejowany, karany karą więzienia
od 6 miesięcy do lat 10, uzależniony od okoliczności czynu (których
kodeks nie precyzuje). W rozdziale o okolicznościach wpływających
na wymiar kary, wymienia się m. in. współczucie dla ofiary jako
okoliczność łagodzącą. Również przepisy prawa procesowego przewidują
możliwość odstąpienia od ukarania sprawcy, gdy szczególne okoliczności
czynu za tym przemawiają.
Również w prawie obowiązującym na terenie całej Wielkiej Brytanii
nie ma szczegółowych, odrębnych regulacji prawnych dotyczących eutanazji.
Traktowana jest ona jako jedna z postaci umyślnego morderstwa. Życzenie
bądź żądanie ofiary są bez znaczenia dla określenia typu czynu zabronionego.
Na terenie Zjednoczonego Królestwa dopiero w 1961 roku, na mocy
Suicide Act, zniesiono karalność samobójstwa. W wyniku tego w Szkocji
zniesiono również karalność pomocy do samobójstwa, jednak w Anglii
i Walii jest ona karalna. We Francji - podobnie - eutanazję kwalifikuje
się jako umyślne zabójstwo (296 k.k.) lub morderstwo (295 k.k.),
za które ustawa przewiduje karę dożywotniego więzienia. Zgodnie
z orzecznictwem motywy działania sprawcy brane są pod uwagę przy
wymiarze kary (463 k.k.). Jednak bierna eutanazja9, zgodnie z poglądami
nauki i judykatury francuskiej, nie stanowi przestępstwa.10
Eutanazja a prawo polskie
Jak dotąd żadna z polskich ustaw karnych nie legalizowała eutanazji
w żadnej postaci. Zważywszy jednak, że zabicie na żądanie i pod
wpływem współczucia dla osoby cierpiącej jest dokonywane z reguły
po dłuższym namyśle, będąc dość często wyrazem zaistniałego konfliktu
moralnego między chęcią ulżenia cierpieniom a najwyższym szacunkiem
dla życia ludzkiego, przepisy kodeksu stwarzają podstawy do łagodniejszego
traktowania sprawców.11 W kodeksie karnym z 6 czerwca 1997 roku
zabójstwo eutanatyczne jest uregulowane w artykule 150. Art. 150.
§ 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia
dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat
5. § 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne
złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Opis czynu
zabronionego jest dosłownym powtórzeniem art. 150 k.k. z 1969 roku.
Identycznie był on też definiowany w kodeksie karnym z 1932 roku
(art. 227). Innowacją wprowadzoną do nowego kodeksu jest art. 150
§ 2. Eutanazja jest przestępstwem powszechnym, tj. może się go dopuścić
każdy, w tym oczywiście i lekarz, który jest w praktyce (obok osób
najbliższych osobie chorej) najbardziej "typowym" sprawcą
tego czynu. Aby czyn mógł być zakwalifikowany jako przestępstwo
z art. 150 k.k., spełnione być muszą cztery podstawowe przesłanki:
sprawca musi umyślnie zabić chorego pacjenta; motywem skłaniającym
go do tego czynu musi być żądanie chorego; szczególną pobudką realizacji
tego przedsięwzięcia musi być współczucie, które sprawca żywi do
cierpiącego. W kodeksie karnym zabójstwo eutanatyczne zagrożone
jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (w starym
kodeksie dolną granicą było 6 miesięcy). Z uwagi na wysokość górnej
granicy zagrożenia możliwe jest zastosowanie art. 58 § 312 i wymierzenie
sprawcy przestępstwa grzywny albo kary ograniczenia wolności. Nowością
w kodeksie z 6 czerwca 1997 roku byt art. 150 § 2 dający sądowi
w wyjątkowych przypadkach możliwość zastosowania nadzwyczajnego
złagodzenia kary, a nawet odstąpienia od jej wymierzenia. Ustawa
nie precyzuje terminu "wyjątkowy wypadek", a jego interpretacja
rodzi poważne trudności.
Trudno bowiem nie podzielić poglądu, spotykanego w piśmiennictwie,
iż przepis ten przewiduje "wyjątkowe przypadki dla sytuacji
z natury swej wyjątkowej".13 Ponieważ trudno byłoby doszukać
się jakiś jakościowo odmiennych przestanek tej wyjątkowości, oprzeć
ją należy na szczególnym ilościowym nasileniu i intensywności ogólnych
przesłanek zabójstwa eutanatycznego. W grę wchodziłyby tu więc wyjątkowo
silny nacisk motywacyjny na sprawcę, będący efektem wyjątkowo intensywnych
żądań chorego, wyjątkowo silne współczucie będące wynikiem szczególnej
więzi emocjonalnej lekarza i chorego bądź też szczególnie dolegliwych
cierpień doznawanych przez pacjenta przy równoczesnej beznadziejności
rokowań i sytuacji, w której mimo takiej beznadziejności cierpienia
te mogą potrwać jeszcze bardzo długo. Sprawa ta musi być rozstrzygana
indywidualnie w każdym przypadku. Analizując kwestię dopuszczalności
eutanazji w polskim systemie prawa należy również zwrócić uwagę
na regulacje prawne niższego rzędu - na zasady deontologii lekarskiej.
Normy kodeksu etyki lekarskiej, których nieprzestrzeganie rodzi
jedynie odpowiedzialność dyscyplinarną, powinny być jednak brane
pod uwagę, gdyż wraz z normami prawa tworzą podstawę uregulowań
w dziedzinie prawa medycznego.
Problematyki tej dotyczy wyodrębniony rozdział kodeksu etyki lekarskiej
(KEL) normujący zasady pomocy chorym w stanach terminalnych (artykuły
30 - 32).14 Pierwszy z nich, art. 30., konstytuuje generalną zasadę
jaką lekarz ma obowiązek kierować się w postępowaniu wobec nieuleczalnie
chorego. Powinien on mianowicie dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić
choremu humanitarną opiekę w ostatnim stadium życia i godne warunki
umierania. Winien do końca łagodzić cierpienia chorych w stanach
terminalnych i podtrzymywać w miarę możliwości, jakość kończącego
się życia. Kolejny art. 31 stwierdza, że: "lekarzowi nie wolno
stosować eutanazji". Jest to zdecydowanie najkrótszy artykuł
w całym KEL. Sformułowany jest jednoznacznie tak, że wydawać by
się mogło, iż zbędne są wszelkie komentarze. A jednak problem ten
jest o wiele bardziej skomplikowany niż to wynika z powyższego przepisu.
W polskich realiach powszechne jest zjawisko niezastosowania leczenia,
które wedle panującej wiedzy może ratować życie, ale z powodu ograniczonych
środków finansowych nie jest stosowane w niezbędnym zakresie. Można
by mówić o "biernej eutanazji z ubóstwa"15. Trudno jednak
winić samych lekarzy za ogólną kondycję służby zdrowia. Art. 32.
głosi, że:
1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku reanimacji
lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych.
2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest
związana z oceną szans leczniczych.
Tak sformułowany przepis dopuszcza w pewnych sytuacjach zaprzestanie
leczenia za wszelką cenę. Jednakże określenie takie jest poniekąd
zaprzeczeniem poprzedniego artykułu zakazującego eutanazji, bowiem
pod pojęciem eutanazji biernej kryje się zaniechanie działania ratującego
lub przedłużającego życie. Kodeks nie podaje kryteriów odróżniających
sytuacje zakazane od dozwolonych. Decyzję oddaje w ręce lekarza.
Kończąc rozważania dotyczące dopuszczalności praktyk eutanatycznych
podkreślić należy, iż rozwiązania przyjęte na gruncie prawa polskiego
należą do typowych dla większości krajów Europy. Nie jest jednak
wykluczone, że standard ten będzie się zmieniał. Wskazują na to
coraz liczniejsze w ostatnich latach przypadki uśmiercania pacjentów
na ich prośbę przez personel medyczny w krajach, w których prawo
traktuje eutanazję jako przestępstwo oraz nasilające się ostatnio
w wielu systemach prawnych tendencje do złagodzenia surowości obowiązujących
uregulowań, a także opinia publiczna coraz powszechniej aprobująca
eutanazję. Wszystkie te czynniki mogą doprowadzić do zmian w obowiązującym
prawie w kierunku akceptacji i legalizacji tego typu praktyk.
10 września 1991 roku opublikowano szczegółowy raport (tzw. raport
Remmelinka), z którego wynikało, że na 130 tys. zgonów zanotowanych
w 1990 roku w 49 tys. przypadków lekarze podejmowali decyzje, które
mogły lub też faktycznie skróciły życie pacjentów. Dokonano 25.306
eutanazji. Opublikowane dane ujawniły 14.691 przypadków eutanazji
bez wyraźnego żądania pacjenta. Zaprzestano lub nie podjęto leczenia
5.800 pacjentów na ich prośbę. Odnotowano 2.300 przypadków eutanazji
dobrowolnej oraz 400 przypadków pomocy w samobójstwie. Najwięcej
eutanazji dokonuje się w przypadku chorób nowotworowych (44%), chorób
serca (16%) i systemu nerwowego (13%).
(Dane cytowane za: M. Ziembiński: Eutanazja w Holandii, "Jurysta"
1994 nr 4, s. 30)
Piśmiennictwo:
1. Pretty przeciwko Wielkiej Brytanii (orzeczenie - 29 kwietnia
2002 r., Izba [Sekcja] IV, skarga nr 2346/02); 2. Na podstawie:
M. A. Nowicki, Bezwzględny szacunek dla życia, Rzeczpospolita"
2002, nr 106; 3. A. Szoszkiewicz, Wyjście ostateczne, Wprost"
1993 nr 50 s. 11; 4. Szersze opisy obu przypadków w: P Singer, O
życiu i śmierci. Upadek etyki tradycyjnej, Warszawa 1997, s. 157
i n.; 5. 10 września 1991 r. opublikowano szczegółowy raport (tzw.
raport Remmelinka), z którego wynikało, że na 130 tys. zgonów zanotowanych
w 1990 r. w 49 tys. przypadków lekarze podejmowali decyzje, które
mogły lub też faktycznie skróciły życie pacjentów. Dokonano 25.306
eutanazji. Opublikowane dane ujawniły 14.691 przypadków eutanazji
bez wyraźnego żądania pacjenta. Zaprzestano lub nie podjęto leczenia
5.800 pacjentów na ich prośbę. Odnotowano 2.300 przypadków eutanazji
dobrowolnej oraz 400 przypadków pomocy do samobójstwa. Najwięcej
eutanazji dokonuje się w przypadku chorób nowotworowych (44%), chorób
serca (16%) i systemu nerwowego (13%) (Dane cytowane za: M. Ziembiński:
Eutanazja w Holandii, Jurysta" 1994 nr 4, s. 30.); 6. M. Bos-Karczewska
, Stłumiony krzyk o życie, Rzeczpospolita" 2001 Nr 86; 7.
Ewa Kadys, Śmierć na wyraźne życzenie, http://www.pai.pl/europa/inne/2_2002_eutanazja.htm
; 8. Niektóre typy przestępstw, po dodaniu do nich pewnych dodatkowych
znamion, tworzą nowy typ przestępstwa zagrożony karą surowszą lub
łagodniejszą. W takiej sytuacji typ przestępstwa będący punktem
wyjścia nazywamy typem podstawowym, a typ nowoutworzony typem kwalifikowanym,
gdy jego zagrożenie karą jest surowsze, albo typem uprzywilejowanym,
gdy jest on zagrożony karą łagodniejszą. Na przykład przestępstwo
zwykłego umyślnego zabójstwa (Kto zabija człowieka") - typ
podstawowy uzupełniony o dodatkowe znamiona ( pod wpływem silnego
wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami") tworzy typ
uprzywilejowany, zwany w skrócie zabójstwem w afekcie. Z kolei uzupełnienie
tego samego typu przestępstwa o znamię szczególnego okrucieństwa,
da nam typ kwalifikowany zagrożony karą surowszą; 9. Przez eutanazję
bierna rozumie się zachowanie polegające na odmowie czy też rezygnacji
z leczenia, prowadzące do śmierci chorego; 10. M. Szewczyk, Eutanazja
- rozważania prawnoporównawcze, (w:) Problemy nauk penalnych. Prace
ofiarowane Pani Profesor Oktawii Górniok, Katowice 1996, ss.189
i n.; 11. A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz
Kraków 1999, s. 241.; 12. Art. 58 § 3. Jeżeli przestępstwo jest
zagrożone karą pozbawienia wolności nie przekraczającą 5 lat, sąd
może orzec zamiast kary pozbawienia wolności grzywnę albo karę ograniczenia
wolności, w szczególności jeżeli orzeka równocześnie środek karny;
13. J. Warylewski W sprawie prawnokarnego postrzegania eutanazji,
PiP 3/1999, s. 77;. 14. Kodeks Etyki Lekarskiej, (w:) K. Szewczyk,
Etyka i deontologia lekarska... s. 173; 15. T.M. Zielonka: Problematyka
śmierci i nieuleczalnie chorych w świetle Kodeksu Etyki Lekarskiej,
(w:) B. Błock, W. Otrębski (red.), Człowiek nieuleczalnie chory,
Lublin 1997, s. 177
|
 |
|