|
HISZPANIA
Starość po hiszpańsku

(na podstawie raportu Flory Botsford
, BBC - oprac. DPS Forum 23.12.2002)
Obecne szacunki wskazują, że około roku
2050 Hiszpania będzie miała najwyższy na świecie średni wiek mieszkańców.
Już teraz wzrasta popularność placówek opiekuńczych, mimo silnej
tradycji rodzin wielopokoleniowych w tym kraju.
Hiszpańskie domy opieki są często olbrzymie
- nawet w skali europejskiej. Największy Gonzales el Bueno mieści
się w Colmenar Viejo (niedaleko Madrytu) i ma ponad 600 mieszkańców.
Mimo to, w samym rejonie stołecznym na miejsce czeka 20.000 chętnych
!
Powoli rodzinna tradycja związków międzypokoleniowych
jest nadszarpywana przez ograniczenia współczesnego świata. Młodzi
są zajęci pracą, skupiają się głównie na karierze, nie mają nawet
ochoty na dzieci. Na pomoc rodzicom czy dziadkom nie ma czasu i
siły. Wbrew temu, co się myśli w Polsce - standard hiszpańskich
placówek opiekuńczych jest często wyższy niż mieszkań prywatnych.
Wygoda jest także nieporównywalna.
Mieszkaniec domu pomocy nie musi się
martwić o posiłki, awarie urządzeń, czystość. Placówka zrobi to
za niego. Kolejka chętnych na miejsce w domu opieki rośnie więc
w zastraszającym tempie. Równocześnie władze coraz częściej zastanawiają
się nad konsekwencjami finansowymi tego stanu rzeczy. Rozwiązania
nasuwają się same - wzrost podatków, ubezpieczeń , większy udział
osób zainteresowanych w pokrywaniu kosztów funkcjonowania placówki.
Obecne badania wskazują szybkie rozchodzenie
się dwóch linii : z jednej strony szybko rosnąca liczba osób powyżej
65 roku życia, z drugiej równie szybko spadająca liczba urodzeń.
Hiszpanie wiedzą doskonale, że ktoś koszty takiej sytuacji będzie
musiał ponieść.
Nie ominie to zapewne nawet tych, dla
których już obecne wydatki są trudne do udźwignięcia. Poważnie brana
jest pod uwagę idea Tony Blaira : chcesz mieć zapewnioną opiekę
na starość - pozbądź się własności. W uproszczeniu oczywiście, należałoby
się już obecnie przygotowywać na przyszłą konieczność nieodpłatnego
oddania swojego mieszkania czy domu i innych form własności w zamian
za gwarancję opieki na starość.
Na razie poglądy takie nie znajdują
nawet zainteresowania w hiszpańskim społeczeństwie. Traktowane są
jako coś hipotetycznego, co dotyczy bliżej nieokreślonych przyszłych
pokoleń. Hiszpańscy emeryci chcą żyć pełnią życia, zwiedzać świat
i nie wyrzekać się niczego. Coraz częściej zajmują na wycieczkach
miejsce zubożonych nieco niemieckich emerytrów, w Madrycie widać
ich grających w karty , szachy , cieszących się słońcem, bawiących
z wnukami w parku.
Sześć i pół miliona hiszpańskich staruszków
wydaje się bardzo zrelaksowana swą obecną sytuacją. Problemy są
jednak tuż , tuż. Udział osób powyżej 65 roku życia zwiększy się
do 2010 roku z 16,2% do równych 20%...
|