|
SZWECJA
System opieki nad ludźmi starszymi
w Szwecji na przykładzie wybranych domów opieki i osiedli seniora
w Trelleborgu, Smögen i Malmö

(aut. Zuzanna Maciaszek, MEDI
1/2005; DPS Forum 14.02.2005)
Zuzanna Maciaszek - Stowarzyszenie na Rzecz Opieki Długoterminowej
i Pomocy Społecznej Dom Pod Słońcem
Szwecja uznawana jest za państwo opiekuńcze i w istocie funkcje
opiekuńcze wypełnia aż przesadnie gorliwie, wyręczając swoich obywateli.
System taki funkcjonuje od wielu lat i przyzwyczaił Szwedów do pewnego
standardu usług socjalnych, który porównując z naszym polskim śmiało
można nazwać luksusowym.
Jednak społeczeństwo szwedzkie boryka się, podobnie jak większość
państw świata, z problemem starzenia się: rodzi się mało dzieci,
Szwedzi coraz wcześniej przechodzą na emeryturę, przebywają miesiącami
lub nawet latami na zwolnieniach chorobowych. Ich mentalność jest
całkowicie różna od polskiej, gdzie wciąż jeszcze funkcjonuje (chociaż
częściej w głowie, niż w rzeczywistości) model rodzinny - wielopokoleniowy.
W Szwecji model rodzinny oznacza wspólne starzenie się współmałżonków.
Niestety, ten model w obliczu choroby lub niedołęstwa współmałżonka
również zostaje zaburzony. Oferowane są różne etapy pomocy dla seniorów
(ludzi powyżej 55 roku życia, aktywnych życiowo) i ludzi starych
(powyżej 65 roku życia lub niesprawnych, chorych) oraz dla ich rodzin.
Domy opieki dla ludzi starych w Szwecji są zwykle wkomponowane
w osiedla mieszkaniowe albo położone w bardzo ładnym otoczeniu zieleni.
Mieszkańcy wybierają dany dom, ponieważ jest na osiedlu, na którym
dotychczas mieszkali i nie muszą zmieniać otoczenia, do którego
się przyzwyczaili, albo dlatego, że np. chcą zamieszkać nad samym
morzem. Coraz częściej kryterium wyboru jest wolne miejsce (nowe
domy nie są budowane, a starych ludzi przybywa). Domy w miastach
najczęściej mają kilka kondygnacji, natomiast poza miastem zdarzają
się jednokondygnacyjne. Niektóre specjalistyczne domy dla ludzi
starych (Äldreboende) mają wydzielone oddziały np. dla ludzi z demencją
starczą (Demensboende), zaawansowaną chorobą Alzheimera (Specialboende),
z chorobami psychicznymi (Psykiatriboende) oraz z czasowym pobytem
(Korttidsboende). Relacje liczby personelu do liczby mieszkańców
to czasem nawet więcej niż 1:1.
Często personel domu ma również pod opieką starszych mieszkańców
osiedli sąsiadujących z domem. Są to osoby, które mieszkają w swoich
mieszkaniach i potrzebują niewielkiej pomocy w ciągu dnia. Ogromną
uwagę przywiązuje się do warunków pracy pracowników domów - mają
regularne spotkania, szkolenia, dyskusje na temat organizacji pracy.
W każdym domu są wydzielone i doskonale wyposażone pomieszczenia
socjalne. Często bada się poziom satysfakcji z pracy, a pracownicy
mają wpływ na organizację domu. Pracownicy indywidualnie negocjują
swoje wynagrodzenie, które zależy od wykształcenia, stażu pracy,
zaangażowania oraz umiejętności negocjacyjnych. Zwykle domy zatrudniają
2 wysoko wykwalifikowane pielęgniarki, które są najważniejszymi
osobami z personelu (zwykle jedna z nich jest odpowiedzialna za
sprawy związane z inkontynencją). Pozostały personel to pielęgniarki
ze średnim wykształceniem, asystenci personalni, kucharze. Bardzo
ważnym pracownikiem jest specjalista ds. ergonomii, który dba o
odpowiednie przygotowanie stanowisk pracy. Każdy dom, a nawet każdy
pokój posiada masę urządzeń, które ułatwiają przenoszenie osób siedzących
na wózkach, przesadzanie, kąpanie. Każdy pokój (nawet osoby obłożnie
chorej) wyposażony jest w aneks kuchenny, pomimo tego, że każdy
oddział (nawet trzyosobowy) posiada dużą i doskonale wyposażoną
kuchnię, w której przygotowywane są śniadania, podwieczorki i kolacje
(obiad przyjeżdża zwykle z kuchni centralnej w termosach). Oczywiście
każdy pokój ma własną łazienkę - umywalka, blaty kuchenne są umieszczone
na specjalnych szynach, które umożliwiają ich obniżanie, stosownie
do potrzeb osób siedzących na wózku. Korytarze są wyposażone w poręcze
i inne urządzenia, aby ułatwić mieszkańcom poruszanie się.
Często Szwedzi przenosząc się do domu opieki sprzedają swoje mieszkania
i ulubione meble zabierają ze sobą. Jedynym elementem pokoju, który
stanowi niezmienne wyposażenie jest łóżko - drewniane, ozdobne,
ale jednocześnie ortopedyczne, obsługiwane pilotem (góra - dół,
opuszczane i podnoszone części pod głową i nogami). To z myślą nie
tylko o wygodzie mieszkańców, ale również zdrowiu personelu. Mieszkańcy,
którzy nie mają spadkobierców, a takich nie brakuje, pozostawiają
w tych domach po śmierci swoje meble - często piękne antyki. Dzięki
temu wiele z nich jest bardzo przytulnie urządzonych, nie jak instytucja,
ale prawdziwy dom.
Oddziały dla osób z demencją starczą, które nie do końca kontrolują
swoje zachowanie, a są na tyle sprawne, że mogłyby na przykład samodzielnie
opuścić oddział, posiadają specjalne zabezpieczenia. Drzwi do oddziałów
posiadają dwie klamki - na normalnej wysokości i wysoko u góry.
Aby je otworzyć należy jednocześnie nacisnąć obie klamki. Wejścia
do oddziałów oraz wind mogą być dodatkowo uzbrojone w system kodowy,
tak, że tylko odpowiedni kod je otwiera. Ciężkie drzwi otwierają
się automatycznie po naciśnięciu przycisku. Wszystko to sprawia
wrażenie zamkniętego ośrodka, jednak domy są zawsze otwarte dla
rodzin i odwiedzających. Ogromną rolę przykłada się do pobudzania
i podtrzymywania więzi rodzinnych - są za to odpowiedzialni pracownicy.
Nieodłącznym elementem wyposażenia mieszkańca jest system przyzywowy
. W zależności od sprawności może to być czujnik na ręku lub szyi,
który wystarczy dotknąć, aby wezwać pomoc. Dla osób z głęboką demencją
starczą, które nie są do końca świadome swoich potrzeb, czujniki
umieszczane są w dywanikach przy łóżku lub, w przypadku osób leżących,
w materacu. Cały system przyzywowy jest ogromnie ważnym elementem
każdego domu. Zwykle jest on skomputeryzowany, co ma przynajmniej
3 zalety: rejestruje jak szybko personel reaguje na wezwania, jak
często mieszkaniec wzywa pomocy i w jakim celu, co pozwala analizować
jego stan zdrowia, po trzecie w razie uwag rodziny, że personel
nie reaguje na wezwania mieszkańca, rodzina otrzymuje kompletny
rejestr komputerowy.
Bardzo ważnym elementem każdego domu jest albo gabinet pedikiurzystki
i fryzjerki, albo przynajmniej możliwość zamówienia tych usług.
Szwedzi są przekonani, że od stóp rozpoczyna się wiele chorób u
ludzi starszych, dlatego bardzo dbają o ich właściwą higienę.
Wszystkie miejsca, które udało mi się odwiedzić nie mają bazy
rehabilitacyjnej, ani gabinetów lekarskich. Zdarza się jedynie basen
i mała sala gimnastyczna. Wszędzie dużą rolę przykłada się do pobudzania
aktywności psychicznej i intelektualnej, a w razie konieczności
korzysta się z zewnętrznej bazy rehabilitacyjno medycznej.
Swego rodzaju kompromisem, który ma zapobiec oddawaniu ludzi np.
po wylewach albo z demencją starczą na stałe do domów opieki, jest
możliwość tymczasowego pobytu. Wiele osób mieszka co drugi tydzień
w domach opieki na przemian z własnym domem. Nie ma również problemu,
aby oddać schorowanego współmałżonka do domu opieki i wyjechać na
wakacje, by zregenerować siły. Popularną formą mieszkania aktywnych
seniorów w Szwecji jest forma 55+ inaczej Seniorboende. Są to domy
lub osiedla, w których można zamieszkać pod warunkiem, że ukończyło
się 55 lat. Te niezależne mieszkania, przystosowane dla osób starszych
i niedołężnych, mogą posiadać wspólną bazę - niedrogą restaurację,
salę do spotkań, do gry w karty, bibliotekę, czytelnię, kawiarenkę
internetową, pracownię plastyczną, tkacką oraz recepcję, w której
można zamówić dodatkową pomoc - np. pielęgniarkę, przychodzącą na
kilka godzin w tygodniu.
O tym, jaka forma opieki jest wskazana dla danego pacjenta decydują
wspólnie współmałżonek, pielęgniarka, lekarz i specjalista ds. pomocy
rodzinie. Ta grupa może być w razie potrzeby poszerzona o dodatkowych
specjalistów. Jednym z pierwszych domów dla ludzi starych w Trelleborgu
był Östergärden, utworzony w 1946 roku, wielokrotnie unowocześniany.
Ostatnia modernizacja w ubiegłym roku miała na celu dostosowanie
go do bardzo wymagających szwedzkich standardów. Östergärden to
dom dla 31 mieszkańców - wszyscy z głęboką demencją starczą, którzy
mieszkają na 4 oddziałach (każdy zajmuje jedno piętro budynku).
Dom połączony jest wspólną kawiarnią, z ośrodkiem terapii dla młodzieży
upośledzonej umysłowo, która obsługuje kawiarnię i sprzedaje swoje
wypieki. Wszystkie posiłki są przygotowywane na 7- 9 osobowych oddziałach.
Zapachy przyrządzanych posiłków mają przypominać domową atmosferę
stabilności i bezpieczeństwa, czego starzy mieszkańcy tego domu
najbardziej potrzebują. Opiekuje się nimi 31 osób personelu, pracujących
również w terenie i wspierających starszych mieszkańców pobliskich
osiedli.
Ciekawa jest organizacja domu Silverängen, w którym 26 mieszkańców
jest rozmieszczonych w pięciu oddziałach: jeden oddział - 8 osób
starych, ale najbardziej samodzielnych, dwa oddziały po 6 osób,
które potrzebują już znacznie więcej opieki oraz dwa oddziały specjalne
po 3 osoby. Mieszkańcy, w zależności od stanu zdrowia, są przenoszeni
z oddziału 8-osobowego, poprzez 6-cio do 3-osobowego, gdzie najczęściej
pozostają kilka tygodni i umierają (na tych oddziałach jest największa
rotacja). Kiedyś czas przebywania mieszkańca w takim domu był przynajmniej
kilkuletni, ponieważ ludzie zamieszkiwali tu wcześniej, często bardziej
z wygody niż z konieczności. Natomiast w dobie powrotu do życia
rodzinnego i szerokiej pomocy w domach, ludzie trafiają tu, kiedy
ich stan jest już naprawdę poważny i są na skraju swego życia.
Dom jest doskonale wyposażony - nawet oddziały 3-osobowe posiadają
duże, komfortowe pokoje z łazienkami i aneksem kuchennym dla każdego
mieszkańca, wspólną dużą i doskonale wyposażoną kuchnię, pokój telewizyjny,
pokój dzienny, zimowy ogród oraz duży pokój dla personelu z łazienką.
Personel domu tworzy 36 osób, które opiekują się mieszkańcami domu
oraz mają pod swoją opieką 60 osób starszych w terenie - na tym
samym osiedlu (zwykle każda z tych osób wymaga kilku godzin opieki
w miesiącu). Wśród personelu jest jedna pielęgniarka z wyższym wykształceniem
i specjalnością opieki nad chorymi ze starczą demencją. Szefowa
domu borykała się kilka lat temu z problemem niskich kwalifikacji
personelu. Przyznała, że Szwedzi niechętnie się dokształcają, nawet
kiedy to dom opłaca ich edukację. Teraz polityka tego domu jest
taka, że do pracy przyjmowani są młodzi ludzie, którzy mają niepełne
wykształcenie, najczęściej imigranci. Dostają niewielką pensję i
muszą wszystkiego nauczyć się od podstaw, zaczynając od sprzątania
i wynoszenia basenów, ale mają możliwość stałego dokształcania.
Poza tym mają motywację, ponieważ wraz z każdym ukończonym kursem
mogą negocjować wysokość wynagrodzenia. Dzięki takiej polityce domu
Silverängen, szefowa tego ośrodka zgromadziła personel, który mówi
12 językami! Smygehem, to kompleksowy ośrodek dla ludzi starszych,
który oferuje różne etapy i formy pomocy. Łączy on w sobie specjalistyczną
opiekę nad ludźmi starymi (Äldreboende) oraz funkcję 55+. Malowniczo
położony nad samym morzem w miejscowości Smögen ośrodek, posiada
oddziały dla ludzi starych i niedołężnych (28 mieszkańców), specjalne
oddziały dla cierpiących na głęboką demencję starczą (24 osoby),
dwa miejsca dla mieszkańców na pobyt czasowy oraz 12 niezależnych
mieszkań dla seniorów. Smygehem jest parterowym kompleksem złożonym
z 7 części (6 oddziałów + niezależna część mieszkalna). Położony
jest na osiedlu domów jednorodzinnych.
Personel stanowi 60 osób + 20 osób, które opiekują się również
starszymi w okolicy. Mieszkańcy żyją w tym domu nawet 10 - 15 lat,
ponieważ już kończąc 55 lat mogą starać się o miejsce w części 55+.
Zatem w tym przypadku średni czas pobytu mieszkańca jest znacznie
dłuższy niż w typowych domach opieki. Szefowa tego domu potwierdziła,
że personel niechętnie się dokształca,chociaż jest stale do tego
motywowany. Zachęcany jest również do uczestniczenia w życiu domu
i współdecydowania o kierunkach działania. W Smygehem panuje niezwykle
miła atmosfera, chciałoby się powiedzieć, że dom tętni życiem. Jest
sala do bilardu, w której spotykają się panowie, warsztat tkacki
- tu dominują panie. Sala do terapii zajęciowej pęka w szwach, kiedy
przekształca się w miejsce do gry w bingo - hazardzistów nie brakuje.
Wszystko jest pięknie i przytulnie urządzone - wiele akcentów związanych
z morzem. Każdy oddział jest w innym - stonowanym kolorze i ma swoją
nazwę, np. muszelka, czy koral. Jest restauracja, biblioteka i czytelnia.
Organizowane są spotkania z osobą, która opowiada o nowych tytułach
i pomaga wybrać odpowiednią lekturę.
Zarówno wśród personelu wszystkich obejrzanych przeze mnie domów,
jak i wśród mieszkańców dominują kobiety. Wśród personelu Smygehem
na 80 osób jest 1 mężczyzna. Natomiast wśród mieszkańców na oddziałach
10 osobowych jest zwykle 2-3 panów. Nie ma podziału na oddziały
męskie i żeńskie, ponieważ pokoje są jednoosobowe i wszelkie osobiste
sprawy załatwiane są w obrębie pokoju, w którym przestrzeganie prywatności
jest świętością. Natomiast wspólne spędzanie czasu w dziennej części
oddziału czy domu jak najlepiej wpływa na mieszkańców. W całym domu
i na zewnątrz organizuje się wiele mniej lub bardziej kameralnych
miejsc, gdzie mieszkańcy mogą przesiadywać i spotykać się ze znajomymi.
Niezwykłym miejscem, wartym przedstawienia, jest Bellevue Park w
Malmö. To ogromne osiedle złożone z 18 pięciokondygnacyjnych budynków
- połączonych prawie półkilometrowymi, oszklonymi korytarzami, które
umożliwiają swobodną komunikację. Chcąc zamieszkać w Bellevue Park
należy mieć ukończone 55 lat. Dodatkowym kryterium jest stan zdrowia
- przynajmniej jeden ze współmałżonków musi być zdrowy. Jest to
osiedle całkowicie prywatne - dla aktywnych seniorów, którzy mają
możliwość i chęć korzystania z udogodnień i bazy stworzonej na osiedlu.
Osoba, która zaczyna chorować może organizować sobie sama pomoc
z zewnątrz, ale jeżeli potrzebuje fachowej opieki - musi się wyprowadzić
do specjalistycznego domu.
Właściciele Bellevue Park wierzą, że aktywizując swoich mieszkańców
polepszają ich stan zdrowia, dlatego osiedle tętni życiem. W korytarzach
są tablice informacyjne, które mówią, jakie spotkanie, koncert,
wykład, kiedy i gdzie się odbywają. W dniu mojej wizyty odbywał
się pokaz mody dla seniorów. Oczywiście mieszkańcy są zachęcani
do tego, aby sami planowali czas i zgłaszali swoje propozycje. Jest
sklepik, punkt bankowy, bardzo ładna kawiarnia oraz tania restauracja,
w której można zamawiać posiłki do pokoi. Dużym zainteresowaniem
cieszy się kawiarenka internetowa. Fryzjer i kosmetyczka są oblegani,
jest też sauna i solarium. Na basenie (32°C) organizowany jest aerobik.
Można korzystać z bilardu, fortepianu, czytelni oraz sali do brydża
i kanasty, gdzie nawet odbywają się lokalne turnieje. Bellevue Park
dysponuje 374 mieszkaniami, w których aktualnie mieszka 456 osób.
Chcąc tu zamieszkać trzeba wpisać się na listę oczekujących i cierpliwie
czekać nawet kilka lat. Mieszkania mają zróżnicowane metraże od
26 m2 (pokój z aneksem kuchennym) do nawet 121 m2 (4 pokoje). Oczywiście
każde mieszkanie wyposażone jest we wszelkie udogodnienia (poręcze,
uchwyty itp.), przystosowaną łazienkę, schowek lub garderobę i oszklony
balkon. Kuchnia lub aneks kuchenny jest bardzo dobrze wyposażony
i zajmuje ważne miejsce w każdym mieszkaniu. Spotkałam w Bellevue
Park małżeństwo z Polski, którego dzieci osiedliły się w Szwecji
i zdecydowały, że wspólnie będą rodzicom opłacać mieszkanie w Bellevue
Park, aby mieć ich bliżej siebie. Wydawali się bardzo zadowoleni
z warunków i poziomu życia na tym osiedlu - jednym tchem opowiadali
ile tu mają różnych zajęć, m.in. uczą się szwedzkiego.
Szwedzki system opieki nad ludźmi starszymi funkcjonuje doskonale
i ma wspaniałą opinię na świecie, jednak jest szalenie kosztowny.
Szwedzi zrozumieli, że najdroższe są instytucjonalne formy opieki
i zdali sobie sprawę z tego, że mogą przeznaczać na niego coraz
mniej środków. Stąd od pewnego czasu intensywnie wspierają i promują
starzenie się w domu rodzinnym (przy czym dla Szwedów dom rodzinny
to mieszkanie wspólnie z żoną, czy mężem, a nie z dziećmi i wnukami).
Jest to niezwykle trudne, ponieważ Szwedzi traktują zamieszkanie
w domach opieki, jako naturalny i bardzo wygodny etap życia. |
 |
|